Kibice piłkarscy w Europie przywykli już do faktu, że czołowe 2 miejsca w tabeli hiszpańskiej Primera Division zajmują ekipy z Barcelony i Madrytu. Nowością jest jednak, że tym madryckim klubem jest nie Real, a lokalny rywal - Atletico. Ekipa ta znakomicie radzi sobie w tegorocznych rozgrywkach i po 9 kolejkach plasuje się na pozycji wicelidera ligi hiszpańskiej tracąc 3 punkty do FC Barcelony. Atletico spotkaniem z Valencią zakończy jednak 10 kolejkę zatem ma realne szanse aby zrównać się punktami z Blaugraną. Czy jest to możliwe? Moim zdaniem jak najbardziej. 8 wygranych, 1 remis i żadnej porażki - te liczby mówią same za siebie. Co prawda na drodze piłkarzy z Madrytu nie stanął jeszcze żaden z "wielkich" klubów ale mimo wszystko liczba punktów zgromadzonych przez Atletico robi wrażenie. Czy Valencia jest jednym z tych "wielkich"? Na chwile obecną na pewno nie. Sama nazwa może budzić respekt z uwagi na wcześniejsze sukcesy, dziś jednak Valencia to ligowy przeciętniak. 3 wygrane, 2 remisy i aż 4 przegrane a w konsekwencji dopiero 12. lokata. To potwierdza jak słaba jest w tym sezonie ta drużyna. Jeśli chodzi o dzisiejszy pojedynek pomiędzy Valencią a Atletico Madryt, bukmacherzy nieznacznie faworyzują gospodarzy. Nie twierdzę, że Atletico wywiezie z Estadio Mestalla komplet punktów, ale mimo wszystko tak wysoki kurs na wicelidera Primera Division z serią 8 wygranych z rzędu jest atrakcyjny. Skorzystam jednak z zabezpieczenia w postaci dodatniego handicapu +0.5, zatem do wygrania zakładu wystarczy również remis. Piłkarze Atletico doskonale wiedzą o co toczy się gra i zrobią wszystko aby seria meczów bez straty punktów trwała jak najdłużej. Valencia w obecnej formie i obecnym składzie nie wydaje się być rywalem groźniejszym od Betisu który Atletico pokonało na wyjeździe 4:2 (Valencia również w Sevilli uległa rywalom 0:1). Nie twierdzę, że mecz będzie spacerkiem dla przyjezdnych z Madrytu, ale obecna forma i motywacja przemawiają właśnie za nimi i to im powierzę dziś moje pieniądze.

