W środowy wieczór o 20:45 na Stadio Marcantonio Bentegodi spotkają się ze sobą w ramach 10 kolejki Serie A Hellas Verona oraz Sampdoria. Goście przyjeżdżają po dwóch zwycięstwach ligowych, wyjazdowym z Livorno 1:2 (gol w 96 minucie na wage 3 pkt. mimo słabego meczu) oraz na własnym obiekcie z Atalantą 1:0. Nie doszukiwałbym się jakiegoś progresu w grze tej drużyny. Grają słabo, a punkty zdobyte na wyjazdach to raczej łut szczęścia niż umiejętności stricte piłkarskie. Verona wdarła się przebojem do Serie A. Na własnym stadionie w poprzednim sezonie zdobyła aż 45 z możliwych 63 pkt. Od 11 meczów jest niepokonana, a w miedzy czasie zremisowała tylko trzy razy. Jeśli chodzi o obecny sezon to wygrali wszystkie 4 spotkania na własnym boisku, m.in. z Milanem 2:1 i ostatnio z Parmą 3:2. Ciężko mi ocenić czy naprawdę tak dobrze grają czy rywale ich lekceważą patrząc na nich „z góryâ€, bo to beniaminek. Ale wiem jedno, seria nieprzegranych 11 meczów oraz wygranych 4 w tym sezonie w Serie A, po za tym 6 miejsce w tabeli pokazują, że ten zespół powinien się utrzymać w tych rozgrywkach. Może na europejskie puchary jest za wcześnie (no takie zespoły jak Roma Juve czy chociażby Milan są głównymi faworytami do gry na europejskich stadionach) ale górna część tabeli jak najbardziej możliwe. A patrząc na grę Sampdori i nie tylko na wyjazdach, ale ogólnie to gospodarze tego spotkania są w stanie wygrać ten mecz. Kiedyś w końcu szczęście Sampdorii musi się skończyć i kolejnego gola w doliczonym czasie gry nie strzelą żeby chociażby uratować remis, dlaczego nie miałoby stać się to teraz.

