Już dziś o 15:30 dojdzie do bezpośredniego pojedynku między VfB Stuttgart, a Werderem Brema. Obie ekipy mają długowieczne tradycje związane z Bundesligą. Dziś jednak między tymi zespołami rozpocznie się święta wojna. VfB zawodzi swoich fanów już pora kolejny, bowiem przed sezonem podobnie osiągane były niekorzystne wyniki. Teraz stać ich jedynie na lokatę 12 i 25 punktów. Po spojrzeniu na statystykę bramek to można pokręcić głową z obojętnością, bowiem bilans nie jest ani dobry, ani zły. Strzelonych bramek ekipa gospodarzy ma 22, a straconych 35. Jest to co prawda dość znaczna różnica i w ostateczności bilans na -13, ale z 2 strony tak od dawna gra Stuttgart zwyciężając po 1-0, czy 2-1 a przegrywając znacznie wyżej np. 3-1, 2-0, aż podchodząc pod hokejowe wyniki jak np w meczu z Bayernem zakończonym rezultatem 5-1 dla zespołu z Monachium. Ostatnie 5 spotkań to 1 zwycięstwo i aż 4 porażki.Ekipa z Bremy w tym momencie jest na lokacie 11 z tyloma punktami co gospodarz meczu. Jedynym warunkiem spełnionym by być o miejsce wyżej jest lepszy bilans bramkowy, który w przypadku Werderu wynosi 32-37. I tak jak w przypadku miejscowych jest on ujemny jednak tym razem nie -13, a jedynie -5. Ostatnie 5 spotkań kończyło się 3 porażkami, remisem i zwycięstwem. Co prawda rezultat podobny jednak w moim przekonaniu ekipa z Bremy gra efektowniejszą piłkę, która powinna pozwolić im zwyciężyć. Ostatni mecz tych ekip rozegrany w rundzie jesiennej zakończył sie wynikiem 2-2.

