Majowy finał Ligi Mistrzów rozegrany będzie właśnie w Monachium, więc klub ten w tym sezonie powinien mieć jeszcze większą motywację, aby do niego awansować. Nie brak głosów ekspertów, że po Barcelonie i Realu to właśnie Niemcy są trzecią siłą tegorocznej Ligi Mistrzów. Zgadzam się z tą opinią, warunek jest tylko jeden - muszą omijać ich kontuzje. Jeśli zaś będą grać w podstawowym składzie, to z pewnością ich potencjał jest ogromny i wydaje się, że po zmianie trenera, który wyraźnie przeszkadzał graczom, w tym sezonie Bawarczycy mogą być naprawdę groźni dla najlepszych. Dziś wprawdzie grają mecz wyjazdowy i być może w normalnych okolicznościach z takim klubem jak Villarereal wystarczyłby im remis, jednak w takiej grupie do jakiej trafili może liczyć się każdy punkt. Jest to zdecydowanie najmocniejsza i najbardziej wyrównana grupa na papierze, jednak mimo wszystko mam wątpliwości czy Villarereal i Napoli będą w stanie nawiązać walkę z Manchesterem i Bayernem. Mimo wszystko jednak Ci dwa faworyci muszą uważać. Dodatkowo myślę, że jeśli Bawarczykom tak wyjątkowo zależy na tym finale Ligi Mistrzów, to zrobią wszystko żeby zaraz w pierwszej rundzie pucharowej nie trafić na Real albo Barcelonę, które (mimo remisu Barcelony) powinny zająć bez problemu pierwsze miejsce w swoich grupach. Zatem myślę, że Niemcom nie wystarczy tutaj awans obok Manchesteru, będą chcieli także za wszelką cenę zająć pierwsze miejsce w grupie. A to z kolei już nie będzie takie łatwe zadanie bo Manchester spisuje się przecież znakomicie. Myślę więc, że mimo tej pozornie wyrównanej grupy to jednak Bayern będzie grał w każdym meczu z tymi dwoma mimo wszystko słabszymi ekipami o komplet punktów, bo tylko to pozwoli im walczyć o pierwsze miejsce w grupie. Hiszpanie natomiast w poprzednim sezonie byli bardzo mocni, jednak teraz po odejściu kilku piłkarzy są wyraźnie słabsi i niech porażka 0:5 z Barceloną na inaugurację La Liga o tym świadczy. Pamiętamy przecież dobrze, że mało brakowało a Hiszpanów zabrakło by w tej fazie rozgrywek, po sensacyjnej przegranej w Odense. Te dwa mecze kwalifikacyjne najlepiej pokazały, że Villarreal nie jest już tą samą mocną drużyną co przed rokiem i być może dzisiaj 0:5 nie przegra, być może będzie toczyło w miarę równy mecz, jednak wydaje się, że siła Bayernu w ofensywie jest tak duża, (a pewność siebie po ostatnim pogromie w Bundeslidze także powinna wzrosnąć) że dzisiejszego wieczoru spokojnie powinni poradzić sobie z Hiszpanami.

