Z całym szacunkiem dla wszystkich, którzy upatrują jutro potknięcia The Citizens, Vilarreal (gracze tego klubu, którzy są do dyspozycji) musieliby zagrać chyba mecz życia, żeby nie przegrać jutro z Man City. Gracze Manchesteru przyjeżdżają po ważne i cenne 3 pkt! Mieliby się potknąć na Vilarreal, który nie dosyć, że nie jest w formie (choć wygrali ostatnio) to na dodatek jest zdziesiątkowany kontuzjami (powołani są nawet juniorzy). Jednym słowem - jest to prawdopodobne, zważywszy na nieprzewidywalność i piękno sportu, ALE jutro nie ma prawa się wydarzyć! To zbyt ważny mecz, zbyt cenne punkty dla ekipy Manciniego, by nie wywieźli kompletu punktów. We wszelkich zaistniałych okolicznościach, nie widzę innej opcji jutro jak wygrana Man City. Nieistotne jak będzie przebiegał mecz, istotne, że The Citizens jutro zwyciężą - jestem o tym głęboko przekonany. Rozumiem, Sevilla miała ograć łatwo Granade wczoraj, Wisła zapewne nie rozważała porażki z Podbeskidziem - sądzę jednak, że na poziomie Champions League taka niespodzianka się jutro nie wydarzy i skazywani na porażkę gracze A»ółtej AÂodzi Podwodnej zejdą jutro z boiska pokonani. The Citizens są zmobilizowani, zdają sobie sprawę z wagi tego meczu w kontekście walki z Napoli o awans. Z pewnością nie zmarnują tej okazji. Podsumowując, Manchester City jutro wygra.

