W sobotę, 19 marca zostanie rozegrana 30 kolejka Premier Ligue. West Bromwich Albion podejmie na własnym stadionie Arsenal Londyn. Faworytami są goście jednak ja uważam, że gospodarze nie oddadzą łatwo punktów a pokazali, że potrafią postawić się ekipie Arsena Wengera, ogrywając Arsenal na wyjeździe 3 do 2. West Bromwich w tabeli jest na niskiej, 16 pozycji z dorobkiem zaledwie 32 punktów, co oznacza, że nie mogę pozwolić sobie na ich stratę. Na własnym boisku do tej pory 5 razy wygrali, 5 razy zremisowali i 4 razy ponieśli porażkę, strzelili przy tym 22 i stracili 23 gole. Swój ostatni mecz na własnym boisku zremisowali 1:1 z Wolverhampton. Arsenal nadal walczy o tytuł mistrza Anglii z ekipą "Czerwonych diabłów". Na wyjazdach grają dobrze o czym mówi bilans 7 zwycięstw, 4 remisów oraz 2 porażek. Przy takim podziale meczy do tej pory na boiskach rywali zdobyli 27 i stracili 15 bramek. Swój ostatni wyjazdowy mecz zremisowali z Newcastle 4 do 4. Ekipa gości będzie musiała się przełamać po ostatnich niepowodzeniach na arenie europejskiej jednak nie będzie to takie proste, gdyż na bramce stoi Manuel Almunia, którego 5 minut już minęło jakiś czas temu i nie jest w najlepszej dyspozycji. Jego zmiennikiem pod nieobecność Fabiańskiego, Szczęsnego i Mannone został sprowadzony Jens Lehmann. Bramkarz WBA nie może być jednak spokojny, gdyż do składu na mecz z nimi wracają Bendtner i Squillaci. Do tych problemów gospodarzy można doliczyć brak takich piłkarzy jak Graham Dorrans, który pauzuje za żółte kartki czy Carlosa Veli. Również pod znakiem zapytania stoi gra Chrisa Brunta, który po piątkowym treningu został odesłany do domu z gorączką. Myślę, że jeśli West Bromwich zagra konsekwentnie w obronie to możemy spodziewać się podziału punktów na The Hawthorns.

