W 4. kolejce polskiej T-Mobile Ekstraklasy łódzki Widzew podejmie na własnym stadionie Górnik Zabrze. Faworytem spotkania jest zespół gości, który w tabeli zajmuje obecnie 2. miejsce z 7. punktami. Widzew jest obecnie 6. i ma 1 punkt mniej. Łodzianie po porażce na inaugurację z Legią w Warszawie aż 5:1 wygrali dwa następne spotkania z Zawiszą Bydgoszcz oraz Koroną Kielce (obydwa 2:1, obydwa u siebie). Potyczka z Górnikiem będzie 3 meczem z rzędu przed własną publicznością. Wydaje się, że będzie to też pierwsza porażka podopiecznych trenera Mroczkowskiego na Stadionie im. Ludwika Sobolewskiego. Widzew w pierwszych meczach niczym szczególnym bowiem nie zachwycił. Zarówno z Zawiszą jak i z Koroną oddał jedynie 2 celne strzały na bramkę. To wystarczyło do zwycięstwa. Ale taka passa nie może trwać długo. A wszystkich bramek nie może strzelać jeden zawodnik (Višņakovs). Trener Adam Nawałka na pewno znajdzie rozwiązanie jak powstrzymać bramkostrzelnego Litwina. Nie musi on natomiast martwić o grę swojego zespołu. Zabrzanie prezentują się dobrze od początku sezonu, a do zespołu świetnie wkomponował się Radosław Sobolewski, który w meczu z Piastem zdobył przepięknego gola. Mimo że historia spotkań obu drużyn przemawia znacząco na korzyść Widzewa (11-3-3) analizując obecną formę, a przede wszystkim to, jak drużyny grały w ostatnich meczach, więcej atutów w dzisiejszym spotkaniu posiada Górnik. Ponadto Widzew opuścił ostatnio Bartłomiej Pawłowski, jeden z najlepszych zawodników łodzian rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Stawiam na wygraną gości.

