Co prawda po tym co mogłem oglądać w wykonaniu podopiecznych Radosława Mroczkowskiego można się załamać i wpaść w depresję ale liczę, że dziś Widzew zagra zupełni inaczej i w końcu zacznie wygrywać. Zwycięstwo Widzewowi jest bowiem bardzo potrzebne ponieważ niebezpiecznie szybko zbliża się do nich zespół Podbeskidzia. Po rundzie jesiennej Widzew miał przewagę 15 punktów nad Podbeskidziem, teraz jest ich już tylko 5 i jeżeli Widzew nie zacznie wygrywać, może ich spotkać bardzo nieprzyjemna niespodzianka na koniec sezonu. Dlaczego liczę na przełamanie w meczu z Jagiellonią? Widzew z Jagiellonia potrafi grać, szczególnie w meczach przed własną publicznością (ostatnie 4 spotkania między tymi ekipami w Łodzi kończyły się zwycięstwami Widzewa). Ponadto dziś do składu Widzewa wróci Łukasz Broź, który jest bardzo ważnym ogniwem tej drużyny, a jego brak był widoczny i w meczu z Piastem i z Wisłą. Nie zagra najprawdopodobniej Denis Kramar oraz pauzujący za kartki Sebastian Dudek. Jeśli chodzi o Jagiellonię to wiadomo, że na ławce trenerskiej nie będzie mógł zasiąść ich trener Tomasz Hajto. Dla Widzewa jest to bardzo ważne spotkanie, jak już bowiem wcześniej wspomniałem jeżeli Widzew nie zacznie wygrywać bardzo szybko może zamienić się miejscami w tabeli z Podbeskidziem. Ja jednak liczę, że dziś grając z Jagiellonią, która co prawda ma jeszcze szansę na puchary ale raczej nie wyglądają na drużynę, której specjalnie zależałoby na zajęciu 3. miejsca, Widzew po prostu okaże się lepszy i wygra. Zwycięstwo dziś nieco uspokoiłoby nastroje w Łodzi bo te zaczynają się robić coraz gorsze.

