Ostatnia kolejka sezonu 2012/13 Podbeskidzie przyjeżdża do pewnego już utrzymania Widzewa i na Piłsudskiego zapewnia sobie ligowy byt wygrywając 2:1. Nie chcę tutaj szerzyć jakiś teorii spiskowych ale często jest tak, że jeżeli jakiejś ekipie w lidze brakuje punktów i je zdobywa to w następnym sezonie zostaje to mówiąc delikatnie wyrównane. Oczywiście nie gram zwycięstwa ekipy Radosława Mroczkowskiego tylko i wyłącznie z tego powodu. Widzew z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej, bardzo fajne wyglądała gra Łodzian szczególnie gra w drugiej połowie meczu z Jagiellonią, kiedy to zdominowali swojego rywala. Przy stanie 1:0 mieli naprawdę kilka sytuacji w których powinni podwyższyć prowadzenie ale niestety się nie udało. Później Jagiellonia wykorzystała błędy w kryciu Rybickiego oraz Stępińskiego oraz niezbyt dobre zachowanie Mielcarza i doprowadziło do remisu. Tych 2 punktów na pewno szkoda, jednak jak mówi trener Mroczkowski widać na treningach złość (w tego dobrym słowa znaczeniu) poczynaniach jego piłkarzach i jest dobrej myśli przed spotkaniem z Podbeskidziem. Co można jeszcze napisać o Widzewie? Przede wszystkim widać gołym okiem poprawę grę defensywnej po tym jak do gry zostali dopuszczeni Jonathan De Amo i Kevin Lafrance. Można śmiało napisać po meczu z Jagiellonią, że jest to skok jakościowy w porównaniu z poprzednimi spotkaniami. Jeśli chodzi o mocne punkty Widzewa to oczywiście należy dodać do nich Eduardsa Visnakovsa i chyba również jego brata Aleksejsa Visnakovsa, w drugiej linii coraz lepiej prezentuje się Veljko Batrović, a i Marcin Kaczmarek jest naprawdę w wysokiej formie. Myślę, że jeżeli dziś wszystkie elementy w Widzewie zafunkcjonują do 3 punkty pozostaną w Łodzi. Podbeskidzie natomiast to drużyna, która podobnie jak Widzew ma problemy w defensywie, w Widzewie jednak jak już wspomniałem duet De Amo - Lafrance nieco poprawił tą sytuację. Czesław Michniewicz wciąż nie może liczyć na pomoc takich graczy jak Richard Zajac, Bartłomiej Konieczny i Damian Chmiel. Szczególnie brak Zajaca jest widoczny bowiem Ladislav Rybansky obecnie raczej nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Widzew w tym sezonie u siebie wygrał 2 spotkania (Zawisza i Korona), zremisował (Jagiellonia) oraz wysoko przegrał z Górnikiem. Podbeskidzie natomiast na wyjazdach jak na razie gra w kratkę czyli remis (Lechia), wysoka porażka (Legia) i znów remis (Zawisza) jeżeli więc dziś mieliby potrzymać tą serię to Widzew powinien wygrać i mam nadzieje, że tak właśnie się stanie.

