Mecz pomiędzy Wisła a GKS Bełchatów jak dla mnie może zakończyć się wynikiem kilku bramkowym. Dlatego stawiam na over 2,5 w tym spotkaniu. Wisła jest tutaj zdecydowanym faworytem ale jak to bywa w piłce nożnej wyniki są otwarte do ostatniej minuty spotkania. Władze zespołu z Bełchatowa mają poważne problemy, gdyż sytuacja w klubie nie napawa optymizmem, a sponsor, jakim był PGE, po pięciu latach wycofał się z dalszej współpracy. Sytuacja kadrowa GKS-u także uległa zmianie, bowiem klub rozstał się z trzema czołowymi graczami – Sapelą, Fonfarą oraz Popkiem. Nie mniej jednak GKS poczynił dużo starań by wzmocnić swój zespół. Do drużyny Kieresia dołączyło siedmiu nowych graczy i czterech z nich może liczyć na debiut podczas potyczki z zespołem spod Wawelu. Przy Reymonta w podstawowym składzie na boisko prawdopodobnie wybiegną obrońcy: Raul Guzman oraz Adrian Basta, bramkarz – Adam Stachowiak – reprezentujący do tej pory barwy cypryjskiej Anorthosis Famagusta oraz pomocnik Alan Stulin. Zaledwie dwa zwycięstwa w osiemnastu meczach przeciwko Wiśle ma na koncie GKS Bełchatów a to jedyne odniesione na stadionie przy Reymonta miało miejsce w 2006 roku po demolce dokonanej przez wicemistrzowską ekipę "Brunatnych". W poprzednim sezonie GKS przegrał Krakowie 0:2 , by po dobrym widowisku zremisować u siebie 2:2. Trener Michał Probierz stawia sobie wysoko poprzeczkę w tym sezonie. Zapytany o cele odpowiedział, że interesuje go tylko mistrzostwo Polski i Puchar Polski. Uważam, że Wisła po nieudanym poprzednim sezonie w tym zacznie rozgrywki bardzo dobrze i zobaczymy kilka ciekawych akcji oraz bramek. Co prawda w sparingowych meczach Wiślacy nie oczarowali, jednak mecze towarzyskie nie do końca obrazują aktualną formę zespołu. Mecz z bełchatowianami będzie tak naprawdę pierwszym sprawdzianem przygotowania do rozgrywek podopiecznych Michała Probierza. na boisku nie zobaczymy na pewno Michała Chrapka, Damiana Burasa i Łukasza Burligi, którzy leczą kontuzje, a także Marko Jovanovicia. Wygrana z Lubońskim 5:0 to też zapowiedz tego że zespół formę chociaż bywałem kilka razy na meczu w Luboniu i ten zespół spokojnie mógłby przegrać więcej niż 5:0. Dla Wisły był to spacerek ale z przeszkodami.

