I jeszcze jedno spotkanie na wtorkowe popołudnie. Dokładnie o 18:00 swój mecz w pucharze polski rozegrają Wisła Kraków i Lechia Gdańsk. Zacznę od gości. Po dobrym początku sezonu, który przypieczętowali zwycięstwem nad Legią i to w Warszawie coś w tej drużynie się zacięło. Ba, z meczu na mecz grają co raz to słabiej, gorzej. Od 7 kolejek nie potrafią wygrać, a 3 ostatnie mecze wyjazdowe to remis z Pogonią (stracony gol w 92 minucie) i dwie porażki, z Wisłą Kraków 3:0 (czerwona kartka dla Frankowskiego) oraz 4:1 z Widzewem gdzie po tym jak objęli prowadzenie, oddali całkowicie inicjatywę Widzewiakom, a trener Probierz zaczął się śmiać (bo na płacz i zgrzytanie zębów było za późno) z tego jak grają Lechici. Zagrali mecz w pucharze Polski przeciwko Siarce Tarnobrzeg i wygrali ale to było daaawno. Co do Wisły. Przegrali pierwszy mecz w sezonie, po tym jak sędzia Raczkowski wyrzucił z boiska Bunozę i posypała się obrona, a podobno faul, po którym ma nastąpić usunięcie z boiska musi być ewidentny, a nie położenie ręki na ramieniu przeciwnika, dosłownie. Tyle, że był to mecz wyjazdowy, a tym razem grają w Krakowie, gdzie od 5 spotkań (razem z towarzyskim meczem z Wolfsburgiem) nie przegrali, ba wszystkie mecze wygrali. Strzelili 11 goli i stracili tylko jednego. Na pewno Wisła wystąpi w najmocniejszym składzie. Wróci Burliga i możliwe, że Małecki zagra od początku spotkania. W tym sezonie obie drużyny zagrały już ze sobą. Górą okazała się Wisła wygrywając 3:0 gdzie do czerwonej kartki Frankowskiego mecz był wyrównany (Probierz twierdził, że Lechia była lepsza, ale co miał powiedzieć?) Krakowski klub mierzy w europejskie puchary, dlatego będą walczyli i Puchar Polski, żeby mieli alternatywę jak w ciągu długiego sezonu zabrakło by piłkarzy czy sił na awans z miejsca w lidze. Powtórka z ostatniego meczu? Patrząc na grę Wisły u siebie i Lechii na wyjazdach to jest to możliwe, ale ucieszę się z każdego innego zwycięstwa gospodarzy.

