W niedziele o godzinie 17:00 początek ostatnich meczy w tym sezonie t-mobile ekstraklasy. W Krakowie, miejscowa Wisła podejmie u siebie Śląska Wrocław. Zaprzyjaźniona drużyna z Dolnego Śląska obecnie lideruje w tabeli i jest na najlepszej drodze do zdobycia mistrzowskiego tytułu. Mecz z zaprzyjaźnioną Wisłą będzie dla nich na pewno łatwiejszą rywalizacją niż jakby mieliby podejmować na wyjeździe ŁKS Łódź czy Cracovię. Nawet po przyjściu Michała Probierza Biała Gwiazda nic jeszcze ciekawego nie pokazała, część kibiców słusznie moim zdaniem wcześniej zauważyła, że problemem w klubie jest większość zawodników a nie sztab szkoleniowy. Z pewnością tyle samo dla klubu a może i więcej by dali utalentowani juniorzy Wisły niż Kew Jaliens czy Łukasz Garguła którzy miesięcznie pobierają wypłatę w wysokości ponad 100 000 zł. W tym sezonie pieniądze były głównym problemem, była to niezła kasa dla zawodników którzy grając na 50% swoich możliwości pobierali tak wysokie wypłaty, mimo słabej dyspozycji. Moim zdaniem kadra zespołu była tu przyczyną tego wielkiego kryzysu. W tym sezonie Wiślacy nic już nie ugrają, ale mogą zrobić jedno - podarować mistrzostwo zaprzyjaźnionej drużynie Śląska Wrocław. Moim zdaniem jest wielce prawdopodobne, że tak się właśnie stanie. Przypuśćmy że padnie wynik 1:1 - wtedy Śląsk może stracić tytuł na rzecz Ruchu Chorzów bądź Lecha Poznań. Nikt chyba sobie nie wyobraża takiej możliwości, by przez Wisłę, Śląsk nie zdobył mistrzostwa Polski.

