Ostatnia kolejka T-Mobile Ekstraklasy. W tym roku wszystko ułożyło się w taki sposób, że kilka niewiadomych rozstrzygnie się dopiero teraz, na sam koniec ligi. Wciąż nie wiemy kto zostanie Mistrzem Polski i kto zajmie dalsze pozycje. Najpewniejszym kandydatem do tytułu wydaje się być Śląsk Wrocław który dzięki środowej wygranej nad Jagiellonią znów znalazł się na szczycie o 1 punkt wyprzedzając Ruch oraz o dwa poznański Lech. Jedno jest pewne - 3 punkty w niedzielnym starciu z Wisłą dadzą Wrocławianom upragnione mistrzostwo. Mobilizacja jest więc ogromna i jedno jest pewne - Śląsk potrzebuje 3 punktów. Mało prawdopodobne jest by Ruch przegrał u siebie z dość przeciętną Lechią. Rywalem podopiecznych trenera Lenczyka będzie Wisła Kraków. Każdy chyba wie jaką sympatią darzą się kibice obu drużyn. Czy możliwe jest aby Wisła która nie gra już o nic postawiła się w meczu przyjaźni Śląskowi? Czy możliwe jest aby kilka tysięcy kibiców z Wrocławia którzy będą obecni na tym meczu nie mogło fetować razem z krakowskimi kibicami mistrzostwa? Nie wydaje mi się. Nie w meczu tak zaprzyjaźnionych klubów. Jestem przekonany, że górą w tym meczu będzie Śląsk która nawet bez tzw. drugiego dna, prezentuje się lepiej piłkarsko.

