We wtorek 29 października, podczas maratonu ligowego o godzinie 20:30, w ramach 14 kolejki T-Mobile Ekstraklasy zostanie rozegrane spotkanie pomiędzy Wisłą Kraków a Widzewem Łódź. Widzewiacy chcą chyba pobić Koronę Kielce w niechlubnym rekordzie wyjazdowych ligowych meczów bez zwycięstwa. Korona miała 21 takich meczów, a Widzew na chwilę obecną ma ich już 17. Ostatnio wygrali rok temu, w październiku 2012 roku. Od tamtej pory zanotowali 12 porażek i 5 remisów. Także klub z Łodzi dostaje regularne baty od każdego (poza zwycięstwem Widzewa nad Lechią). Ba, w tym sezonie na wyjazdach nie wygrali ani razu strzelili 3 gole i stracili 15. Wisła natomiast po odpadnięciu z pucharów może, a nawet musi skupić się już tylko na lidze. Może nie zawsze zagrają porywający mecz, ale u siebie grają skutecznie na tyle, że ani razu jeszcze nie przegrali. Owszem, przydarzyły się dwa remisy Wiślakom, na inaugurację z Górnikiem Zabrze (2) oraz po kardynalnym błędzie sędziego z Jagiellonią (10) w 2 meczu w tym sezonie na własnym boisku. Poza tym 5 zwycięstw. Między innymi z Lechią, Legią czy Lechem. A z kim innym Krakowianie mieliby się przełamać i rozstrzelać przed własną publicznością jeśli nie z najgorszym wyjazdowym zespołem w naszej rodzimej lidze. Wygrana dwiema bramkami, jeśli Wisła wyjdzie zmotywowana (a tego wymaga Smuda) i poprawią celowniki to będzie najniższy wymiar kary. Niewiadomą jest występ Głowackiego (uraz w ostatnim meczu), ale nawet jeśli by nie zagrał to Chavez powinien go zastąpić.Wiec mój typ to bez wątpienia to Wisła.

