Drugi mecz w grupie A,który może dać odpowiedź jakie zespoły znajdą się w półfinałach.W przypadku zwycięstwa Włoch,to właśnie piłkarze z Italii wraz z Brazylijczykami znajdą się w dalszej rundzie. Japończycy zdecydowanie zawiedli w pierwszym meczu.Przegrali wysoko z Brazylią,tym bardziej,że ekipa Scolariego nie grała fantastycznych zawodów.Z meczu z gospodarzami turnieju jedynym zawodnikiem,którego warto pochwalić był Honda.Oddał kilka groźnych strzałów na bramkę Julio Cesara.Na pewno więcej należało wymagać od Kagawy,który był niewidoczny.Ogólnie Japończycy mają ciekawą kadrę,wiele piłkarzy gra czołowe role w Bundeslidze.Jednak w ostatnim czasie ciężko nie odnieść wrażenia,że Japończycy przeżywają jakiś kryzys.Samo za siebie mówi to,że w ostatnich 5 meczach Mistrzowie Azji wygrali tylko raz. Przed meczem z Meksykiem pisałem,że Włosi to drużyna turniejowa.Mogą grać słabiej w eliminacjach czy meczach towarzyskich,ale na turniejach zawsze należy rozpatrywać ich w roli faworytów.Pierwszy mecz wygrany 2:1,trzeba przyznać,że wynik zasłużony.Włosi mieli dominację nad Meksykanami,często jednak brakowało wykończenia.Zwycięstwo dali Pirlo oraz Balotelli,a więc dwie kluczowe postacie w kadrze Prandelliego.Zwłaszcza Pirlo,który jest takim "mózgiem" włoskiej drużyny.Słabiej funkcjonowała obrona,ale myślę,że nie jest to stała sytuacja.Włosi w końcu od zawsze słynęli z dobrej defensywy. Patrząc na dyspozycję obu drużyn typ narzuca się sam.Jeśli Japończycy diametralnie nie zmienią swojej gry,myślę,że nie zaszkodzą Włochom.W kilka dni będzie o to raczej ciężko. W dodatku Włosi na zakończeni grają z Brazylią.Także na pewno team Prandelliego będzie dziś chciał zapewnić sobie awans do dalszego etapu.

