Spotkanie beniaminka z mistrzem kraju powinno mieć jednego faworyta ale postawa ekipy Lecha Poznań pozostawia ostatnio wiele do życzenia, dlatego Zagłębie nie stoi na straconej pozycji, wobec tego najlepszym rozwiązaniem wydają mi się być bramki. Trener Stokowiec przed startem rozgrywek zapowiadał że ofensywą i atrakcyjną grą będzie chciał przyciągać kibiców na stadion. Na razie nie wygląda to tak pięknie, można mieć naprawdę bardzo dobrą defensywą na zapleczu ale w Ekstraklasie poziom ofensywy jest znacznie lepszy i to właśnie tyły są największym problemem w tej chwili beniaminka. Wystarczy tylko popatrzyć na ostatni mecz bardzo ważny z Termalicą gdzie wręcz defensywy nie było gdyby tylko ekipa z Niecieczy była skuteczniejsza to mogła skończyć z trzema bramkami. Szczególnie zapamiętałem sytuacje z pierwszej połowy gdzie w jednej akcji dzięki nieporadności defensorów Zagłębia gospodarze mieli trzy sytuacje bramkowe. Jest problem i to nie tylko było widać w tym starciu w poprzedni również a Lech mimo że jest w dołku w ofensywie ma ogromną jakość i nawet grając słabo potrafią w każdym meczu rozegrać dwie – trzy fantastyczne akcje nie zawsze zakończone bramką ale kiedyś skuteczność znowu wróci. Patrząc na postawę Zagłębia wcale mnie tutaj nie zdziwi scenariusz w którym Lech wygrywa pokrywając samemu overa bo nawet mimo to ze mają w przyszłym tygodniu mecz o Ligę Europejską nie zwolni ich z oszczędzania sił bo trzeba nadrabiać stracone punkty. Mistrz Polski ma jednak swoje problemy które też nazywają się defensywa oraz skuteczność o ile w tym drugim aspekcie jak wspomniałem w każdej chwili można się przełamać tak defensywa wygląda mało pewnie. Dziś nie zagra Dudka, Kamiński i Ceesay w środku wyglądali bardzo źle w meczu Pucharu Polski no i Kadara na lewej stronie to też nie jest dobre rozwiązanie. Zobaczymy jak ten mecz się potoczy jeśli obie nie poprawiły jakimś cudem aż tak gry defensywnej to o wynik overowy się nie boję.

