Drużyna z Monachium po odpadnięciu z Ligi Mistrzów może się już skupić tylko na krajowym podwórku. Wprawdzie zespół z pewnością jest zawiedziony porażką z Interem, jednak przy całym szacunku Freiburg to zdecydowanie nie Inter. Bayern musi poważnie postarać się już nie tyle o mistrzostwo na które straciło już szansę, lecz o prawo gry w Lidze Mistrzów. Dla takiego zespołu brak takiego awansu byłby katastrofą. Dlatego mimo nie najlepszej atmosfery w zespole wierzę, że zawodnicy, którzy nie do końca znają jeszcze swoją przyszłość w następnym sezonie, wiedzą za to że do Monachium przyjdzie z napewno nowy trener i raczej nie będą chcieli przekreślać swoich szans na występy w przyszłym roku w elicie europejskiej. Stąd nawet złe kontakty z trenerem nie powinny raczej przeszkodzić Bayernowi w spokojnym poradzeniu sobie z przeciętnym Freiburgiem.



