PSG po sensacyjnej w pierwszej kolejce Ligue 1 i ogólnie dość słabym początku sezonu, w ostatnich tygodniach zdecydowanie poprawiło swoją grę i chyba wreszcie spełnia oczekiwania bogatych właścicieli, kórzy w okienku transferowym wyłożyli na klub sporo pieniędzy. Paryżanie wygrali cztery ostatnie spotkania ligowe, w tym szlagier z Lyonem. Wprawdzie w Lidze Europy idzie im dużo gorzej, jednak jak wiemy często świetna dyspozycja z jednych rozgrywek nie przekłada się na inne. PSG prowadzi w tabeli ligi francuskiej i po 10 kolejkach przez wielu uważane jest za głównego kandydata do tytułu. Sprowadzone latem gwiazdy, czyli Gameiro oraz Pastore wreszcie grają na miarę oczekiwań swoich kibiców i zapewniają wiele bramek drużynie ze stolicy. Dziś przed nimi mecz z beniaminkiem, który spisuje się w lidze jak na beniaminka przystało, czyli walczy o pozycje w dolnej połówce tabeli. Co też często charakterystyczne dla beniaminków, klub ten dużo lepiej spisuje się na własnym stadionie. W ostatnich meczach wyjazdowych traciło między innymi 4 bramki z Valenciennes oraz 5 bramek z Montpellier. Taka postawa obrony w dzisiejszym meczu może bardzo drogo kosztować, stąd właśnie głównie typuje wysoką wygraną gospodarzy.
Nie ma tutaj innej możliwości niż zdecydowane zwycięstwo gospodarzy, bowiem ekipa kupiona przez bogatego szejka jest obecnie liderem francuskiej Ligue 1 i nic nie wskazuje na to, aby tę lokatę dziś miała stracić. Francuska ekipa pokonała ostatnio wielokrotnego mistrza Francji i symbol tamtejszej piłki na międzynarodowych arenach, Olympique Lyon 2:0. Czy Dijon może równać się tej już umierającej, ale gwieździe ? Oczywiste jest, że nie. I prezentując taką formę nie ma naprawdę argumentów przemawiających za gośćmi poza szczęściem. Ostatnie spotkanie Dijon grał z Montepellier i przegrał 5:3. Trzy trafienia do siatki Montpellier to niewątpliwy sukces, ale czy trafić uda się do bramki tak silnego w defensywie PSG ? Myślę, że są na to tylko statystyczne szanse. Z drugiej strony jeśli spojrzymy na to, ile goli Dijon wpuścił w pojedynku z Montpellier, to nasuwa się pytanie. Jeśli potencjalnie średni Montepellier zdołał trafić pięć goli beniaminkowi, to czy dwóch goli nie zdoła trafić PSG ? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista, szanse są bardzo spore i nie liczę na niespodziankę.





