Z nocnej oferty spotkań w najlepszej koszykarskiej lidze świata wpadło mi w oko spotkanie w Detroit gdzie miejscowi Pistons podejmą Orlando Magic. Obie drużyny to reprezentanci konferencji Wschodniej. Tłoki z Detroit zajmują w niej obecnie odległe 11 miejsce i nie mają już żadnych szans na awans do playoffs. Jeśli chodzi o koszykarzy z Orlando to każda wygrana na tym etapie rozgrywek może być dla nich na wagę złota. Przez starciem w amerykańskiej stolicy motoryzacji zajmują oni 3 miejsce w konferencji, bez szans na wspięcie się wyżej, jednak wciąż nerwowo muszą oglądać się za siebie. Zaledwie 2 punkty za nimi znajdują się Pacers i Hawks, a za nimi z odpowiednio 2 i 4 punktami mniej - Celtics i 76ers. Zakładając najgorszy wariant dla drużyny Magic, mogą oni spaść nawet na 7 miejsce co oznacza potyczkę w Miami Heat w 1 rundzie playoffs. Nikt jednak nie dopuszcza do siebie takiej myśli i celem jest skończenie rundy zasadniczej na 3 miejscu. Trzeba zatem wygrywać z takimi przeciwkami jak dziś, jeśli chce się powalczyć o playoffach. W dzisiejszym meczu niepewny jest występ największej gwiazdy Orlando - Dwighta Howarda. W ostatnim meczu świetnie zaprezentował się jednak grający jako zmiennik za DH12, Glen Davis, zdobywca kilkunastu zbiórek i punktów. Są jednak szanse, że Howard pojawi się na parkiecie. Definitywnie wykluczony jest natomiast występ najlepszego zawodnika Detroit Pistons czyli Rodneya Stuckey. Brak tego zawodnika to strata połowy wartości tej i tak już mocno przeciętnej drużyny. Jak widać oba zespoły będą osłabione jednak mimo wszystko bardziej powinno dotknąć to Tłoki. Przewiduję zatem zwycięstwo gości, 5 punktów to nie zbyt duża granica i wierzę, że zostanie przekroczona przez Magików z Orlando.




