Po dwóch spotkaniach w Texasie rywalizacja w parze Clippers-Spurs przenosi się do Los Angeles. Dwa wysokie zwycięstwa odpowiednio 16 i 17 punktami nie były raczej dla nikogo niespodzianką. Czy dziś możemy być świadkami podobnego rostrzygnięcia? Myślę, że tak. Półfinał konferencji to i tak spory sukces dla Los Angeles Clippers którzy "tylnymi" drzwiami dostali się do kolejnej rundy wywożąc cenne zwycięstwo z Memphis w game 7. Spurs jak walec przejeżdzają po kolejnych rywalach, od ponad miesiąca nie zaznając porażki. Trzon popularnych Ostróg czyli Ginobili, Parker, Duncan wie, że ich czas powoli się zbliża i może to być jedna z ostatnich okazji na zdobycie tytułu. Spurs są zdecydowanie najsilniejszą drużyną sezonu. Linia jaką wystawili bukmacherzy przy poprzednich okazałych wygranych nie wygląda na zbyt wielką i jest bardzo prawdopodobne, że zostanie pokryta przez gości z San Antonio. Mimo mojej sympatii do ekipy Clippers, nie biorę pod uwagę innej opcji niż wysoka wygrana przyjezdnych.





