Czwarte spotkanie serii półfinałowej na Zachodzie pomiędzy Indianą Pacers a Miami Heat. Stan rywalizacji po trzech rozegranych meczach to 2-1 dla koszykarzy z Indianapolis. Czy taki wynik jest zaskoczeniem? Dla niektórych z pewnością tak. Po cennej wygranej na parkiecie American Airlines w Miami, Pacers podwyższyli prowadzenie miażdząc Miami na własnym parkiecie. Dziś faworytem są jednak przyjezdni, i ja się zgadzam z typowaniem bukmacherów. Chyba najważniejszym powodem porażki Heat w poprzednim meczu była żenująca postawa jednego z liderów Żaru, Dwyane Wade'a. Popularny Flash poraz pierwszy od wielu lat zagrał na tak słabym poziomie. Dramatyczna skuteczność, straty oraz w końcu kłótnia z trenerem Ericiem Spoelstrą. Wpadka zawsze może się przytrafić raz, ale tylko raz. Tak ambitny zawodnik jakim jest Wade nie pozwoli sobie aby znów być przyczyną porażki swojej drużyny. Tymbardziej, że Heat mają już nóż na gardle i dzisiejsze spotkanie MUSZÄ„ wygrać, w przeciwnym razie Pacers będą już o krok od finału konferencji. Stawiam na pewną wygraną przyjezdnych i wyrównanie serii.




