W spotkaniu rewanżowym o Superpuchar Hiszpanii dojdzie dziś do konfrontacji FC Barcelony z Ath.Bilbao i choć przed rozpoczęciem finału wydawało się że będzie to formalność rzeczywistość okazała się zupełnie inna i Duma Katalonii musi wznieść się na wyżyny swoich umiejętności aby odrobić stratę z pierwszego spotkania i zdobyć Puchar. Barcelona gra kiedy jej się chce. Tak można podsumować dwa oficjalne spotkania jakie rozegrał w rozpoczynającym się sezonie zespół Enrique. W meczu z Sevillą grali fantastycznie, doprowadzili do stanu 4:1 po czym stanęli i zostali ukarani przez rywali przez co konieczna była gra w doliczonym czasie gry. W pierwszym meczu z Athletic rywala zlekceważyli za co zostali ukarani w możliwie najwyższym stopniu a porażka 0:4 stawia ich pod ścianą przed rewanżem, ale… pamiętać należy że mowa o Barcelonie. W 19 spotkaniach w poprzednim sezonie w meczach domowych strzelili oni 64 bramki co daje niemal 3,5 bramki/mecz dodatkowo notując bilans 16-1-2 co daje powody do umiarkowanego optymizmu przed dzisiejszym spotkaniem. Łączna statystyka bramek jakie padły na boisku z Barcelonie jest jeszcze wyższa a 75 bramek w 19 meczach daje już niemal 4 w każdym spotrkaniu. Baskowie w pierwszym spotkaniu zaskoczyli skutecznością. Tyle można powiedzieć o pierwszym spotkaniu oczywiście w niczym nie ujmując ich osiągnięciu. Zwycięstwo z FCB było zaledwie 3 w ostatnich 10 spotkaniach jakie rozgrali oni w ostatnim czasie i najwyższe pod względem rozmiaru. Czy zaliczka z pierwszego spotkania wystarczy aby zdobyć pierwszy w nowym sezonie Puchar? 5 ostatnich bezpośrednich spotkań Basków na boisku FCB to komplet zwycięstw gospodarzy jednak w żadnym ze spotkań nie wygrali oni różnicą bramek dającą zwycięstwo w obecnym dwumeczu. Będzie to z pewnością ciekawe spotkanie z dużą ilością bramek z czego słynie Barca grając na własnym boisku ale czy wystarczy ich do awansu zależy głównie od nich samych i podejścia do omawianego spotkania.

