Najważniejszą wiadomością jest oczywiście kontuzja Pote, zawodnik ten nie był w optymalnej formie strzeleckiej, zresztą cały zespół Drezna spisuje się nie najlepiej przynajmniej jeśli chodzi w wyniki, ale reprezentant Beninu pozostawał główną bronią Dynama. Na początku marca ze składu wypadł ponadto Savic a ciągle kontuzjowany jest Papadopoulos, więc w defensywie także jest problem. Drezno gra gość ofensywnie, stwarza sytuacje i na pierwszy rzut oka wygląda to nawet nieźle, ma jednak duży problem ze skutecznością, a teraz bez najlepszego strzelca będzie jeszcze trudniej. Z kolei Braunschweig po kilku słabszych meczach w końcu wygrał, pokonując na wyjeździe Bochum. Wygrał w takim stylu jak to czynił przez całą rundę jesienną, bardzo solidnie grając w defensywie i spokojnie czekając na swoją okazję, a ta nadarzyła się 5 minut przed końcem. Ten mecz może wyglądać podobnie, mimo że Braunschweig jest gospodarzem, bo Drezno gra raczej do przodu i bardzo potrzebuje punktów (jest na granicy strefy spadkowej), jednak przy pewnej obronie drużyny Lieberknechta i słabej skuteczności Dynama, dodatkowo osłabionego brakiem Pote, nie wróżę gościom powodzenia. Czuje że Kumbela i spółka wyczekają na swoje okazje i wypunktują dość chaotycznie i nieskutecznie grający zespół Paculta. Braunschweig nadal bez Kruppke i Kena Reichela.

