Dziś przed Trójkolorowymi chyba najłatwiejsze zadanie w rozgrywkach grupowym bowiem na Estadio Beira-Rio ich przeciwnikiem będzie zespół Hondurasu, uznawanego za najsłabszą ekipę w grupie E. Według wielu Francja jest w tej grupie zdecydowanym faworytem, natomiast o 2.miejsce bić się powinny zespoły Szwajcarii i Ekwadoru, Honduras natomiast jest uznawany za outsidera tej grupy. Ciężko by jednak było inaczej skoro ekipa Hondurasu w meczach kontrolnych przed Mundialem przegrywała 2-4 z Izraelem i 0-2 z Turcją, optymizmem natomiast powiało po bezbramkowym spotkaniu z Anglią. Francja jednak wydaje się być naprawdę mocna, pokazały to mecze z Norwegią 4-0 i przede wszystkim z Jamajką 8-0, oprócz tego przydarzył się również remis z Paragwajem (1-1). We Francji liczą, że ekipa Didiera Deschampsa nie będzie miała najmniejszych kłopotów z wyjściem z tej grupy, choć jak pamiętamy zabraknie w ich szeregach jeden z największych gwiazd czyli Francka Ribery'ego. Jednak i bez znakomitego zawodnika Bayernu Monachium zespół Trójkolorowych powinien sobie poradzić z drużyną Hondurasu. W składzie ekipy Luisa Suareza próżno bowiem szukać zawodników z największych klubów europejskich. Owszem są Maynor Figueroa (Hull City), Juan Carlos Garcia (Wigan Athletic), Emilio Izaguirre (Celtic Glasgow), Wilson Palacios (Stoke City) czy Roger Espinoza (Wigan Athletic). Przeciętny kibic z Polski kojarzy chyba jednak przede wszystkim takich piłkarzy jak Osman Chavez i Carlo Costly, którzy przed laty biegali po boiskach Ekstraklasy oraz Boniek García, które imię zawdzięcza po prezesie PZPN Zbigniewie Bońku (rodzice byli zachwyceni jego grą i tak dali na imię swojemu dziecku). Francja natomiast to zupełnie inna półka i chyba nie muszą tutaj wymieniać piłkarzy tej drużyny bo mijałoby się to z celem. Dodam jednak (niejako umacniając mój typ na handicap w stronę Trójkolorowych), że Francja w ostatnim okresie gry już wygrywała to wygrywał swoje mecze różnicą dwóch goli lub więcej. Ostatni mecz, który wygrała jedną bramką miał miejsce 14 listopada 2012 r. z Włochami (2-1), od tamtej pory Francja wygrywała jeszcze 8 spotkań i wszystkie dwoma golami lub więcej. Jako, że dziś Francja jest faworytem i każdy inny wynik byłby nie lada niespodzianką (żeby nie powiedzieć sensacją) to patrząc na ich ostatnie zwycięstwa chyba warto zagrać zwycięstwo Trójkolorowych z handicapem bramkowym (-1.5).

