Bezbramkowy wynik z pierwszego spotkania daje właściwie równe szanse obu drużynom na awans do kolejnej fazy. Spotkają się dwie równorzędne ekipy i łut szczęścia może przesądzić o powodzeniu. Dla Śląska problemem może być niezbyt szeroka kadra w kontekście meczy co 3 dni. Trener Tadeusz Pawłowski nie miał komfortu wystawienia zmienników w ligowym meczu z Legią. Ponadto wysoka porażka u siebie na pewno nie wpłynie pozytywnie na morale piłkarzy. Na szczęście w Śląsku wszyscy piłkarze są gotowi do gry, a mecze pucharowe rządza się swoimi prawami. Wrocławianie pokładać będą swoje nadzieje w Kamilu Bilińskim sprowadzonym z Dinama Bukareszt, Flavio Paixao oraz solidnej linii obrony z Pawelcem i Celebanem. Z kolei w Goteborgu kluczowym graczem jest Lasse Vibe, strzelec 24 goli w poprzednim sezonie. Ostatni mecz w lidze Goteborg zremisował 2:2 i był to ich czwarty remis z rzędu. Teraz obstawiam piąty, niestety dla Szwedów bramkowy remis w starciu ze Śląskiem Wrocław.

