Jak już wiemy w I rundzie polskim drużynom udało się uniknąć zawodu (który zwykle przeżywamy co sezon) i nie odpadli z europejskich pucharów z teoretycznie słabszymi drużynami. Sama Jagiellonia natomiast rozbudziła nadzieje, bowiem wygrać 8-0 z litewskim Kruoja musi robić wrażenie, nawet jeśli rywal był zespołem słabszym. W II rundzie Jagiellonia trafiła już na zdecydowanie mocniejszą drużynę Omonia Nikozja ale według mnie wcale w tej rywalizacji nie są bez szans, ba jeśli uda im się wyeliminować Cypryjczyków to w kolejnej rundzie będą zespołem rozstawionym. Jeśli chodzi o samą Omonia Nikozja to nie jest to tak mocna ekipa jak choćby APOEL czy Apollon Limassol, drużyny, które w poprzednich mogliśmy oglądać czy to w fazie grupowej Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. W poprzednim sezonie zajęli w lidze dopiero 4.miejsce i według mnie Jagiellonia wcale nie stoi w tej rywalizacji na straconej pozycji. Kluczowy wydaje się jednak pierwszy mecz u siebie. Jaga pokazała nie tylko tym meczem z Kruoja, że u siebie są naprawdę niewygodnym przeciwnikiem. Dziś zapewne znów będzie znakomita atmosfera (być może komplet widzów na stadionie), który poniesie podopiecznych Michała Probierza do zwycięstwa. Sama Omonia w poprzedniej rundzie miała z gruzińskim Dinamo Batumi. W Gruzji dość niespodziewanie przegrali 0:1, natomiast w rewanżu długo nie mogli odrobić strat, dopiero czerwona kartka dla Tetunashviliego i rzut karny (54 minuta) pozwoliły na odrobienie strat z pierwszego meczu, później strzelili gola na wagę awansu. Słabszą dyspozycję można tłumaczyć (poniekąd) faktem, że rozgrywki na Cyprze startują dopiero pod koniec sierpnia i zespoły te nie są jeszcze na 100% gotowe do rywalizacji. Zresztą niemiłą niespodziankę we wtorek sprawił APOEL, który u siebie bezbramkowo zremisował z Vardarem Skopje z Macedonii. My pamiętajmy natomiast, że Jagiellonia takich kłopotów mieć nie powinna bo nasza Ekstraklasa startuje już w ten weekend i nasze drużyny powinny być już do rywalizacji przygotowani.

