Dzisiejsze spotkanie na Anfield Road zapowiada się arcyciekawie spotkają się jedenastki Liverpoolu i Anzy Machaczkala. Piłkarze Liverpoolu jak dotąd grają w kratkę w lidze Europy zajmują trzecią pozycję przegrali z Udinese i wygrali ze słabiutkim Young Boys Berno w lidze są dopiero na dwunastej pozycji i na dodatek mają ujemny bilans bramek bowiem strzelili dziesięć a stracili aż dwanaście. Natomiast piłkarze Anży to drużyna, która doskonale radzi sobie u siebie w lidze i na arenie międzynarodowej w obu rozgrywkach są liderami.W 2012 r. Liverpool wygrał tylko sześć domowych spotkań. Natomiast od 12 sierpnia Anży Machaczkała jest niepokonane we wszystkich rozgrywkach, zaliczając obecnie passę czterech zwycięstw pod rząd, drużyna prowadzona prze Gusa Hidinka robi stale postępy i w chili obecnej prezentuje się znakomicie wydaje mi się,że nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem zespołu The Reds, który raczej po macoszemu traktuje rozgrywki Ligi Europy.Na dodatek w zespole Liverpoolu brakuje z powodu kontuzji Fabio Boriniego oraz Pepe Reiny. Trzeba dodać,że drużyna Liverpoolu od jakiegoś czasu już nie prezentuje takiego poziomu jak kiedyś i jest drużyną, która cały czas jest w budowie natomiast piłkarze z Rosji są już silną drużyną, która sporo może namieszać w tych rozgrywkach a pomóc im w tym może jeden z najlepszych piłkarzy Samuel Eto , który ma w swoim dorobku 42 bramki we wszystkich 92 grach, jakie rozegrał w europejskich pucharach. Na zakończenie dodam, że to pierwsze spotkanie tych drużyn ze sobą. Ja dziś zdecydowanie gram na drużynę gości po całkiem solidnym kursie liczę na zwycięstwo i trzy punkty na koncie Anzy!

