Dzisiejsze spotkanie pomiędzy Manchesterem City Manuela Pellegriniego a CSKA Moskwa Leonida Słutskiego stoi pod znakiem awansu "The Citizens" do dalszej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów. Nie ma lepszej okazji do przypieczętowania awansu jak zwycięstwo w dobrym stylu na Etihad Stadium przeciwko ekipie, która w ostatnich tygodniach nie zachwyca chociaż ostatnie dwa spotkania ligowe ( z FK Krasnodar i Vołgą Niżny Nowogrod ) pokazały, że jednak Rosjanie potrafią grać w piłkę. Nawet drugie 45 minut w spotkaniu, które było rozgrywane pomiędzy tymi samymi drużynami na stadionie Chimki dały obraz dobrej gry CSKA a gdyby nie fantastyczna postawa Joea Harta być może dzisiejszy mecz byłby bardziej elektryzujący. W angielskich mediach mówi się, że podstawowy bramkarz Obywateli odpocznie, a jego miejsce zajmie Costil Pantilimon. Wydaje się, że trener Słutski ma większy problem od Pellegriniego, ponieważ w jego zespole brakuje Dżagoeva, Cauny, Elma, oraz Fernandesa. Jedynym małym kłopotem jest brak w ekipie chilijskiego szkoleniowca Vincetna Kompanego, którego ma zastąpić Martin Demichelis. Nie widzę szans dla Rosjan. Nie ten poziom, stawka jest spora więc MC musi zadowolić swoich fanów

