Ostatnio co prawda Knicks przegrali z Bostonem, jednak generalnie osiągają oni bardzo nietypowe wyniki, które trudno czymkolwiek wytłumaczyć. Otóż od czasu pamiętnych transferów toczyli oni wiele wyrównanych i zwycięskich spotkań z czołowymi ekipami NBA lecz.. mają oni wręcz katastrofalny bilans z drużynami mającymi bilans poniżej 0.500 ! To wręcz kuriozalna sytuacja. Można przypuszczać iż jest to spowodowane brakiem motywacji u wielkich graczy, którzy otwarcie przyznają, że skupiają się już na przyszłości klubu, przez co chyba nie są w stu procentach skoncentrowani na meczach ze słabszymi zespołami. Czym by to jeszcze nie tłumaczyć , takie są fakty. I po takim okresie czasu łatwiej już wytłumaczyć między innymi ich dwie szokujące przegrane w lutowych meczach z Cleveland. Knicks jakby nic sobie nie robiąc z tych statystyk nadal grają dokładnie to samo czyli przegrywają z Indianą, Detroit oraz Milwaukee, a pomiędzy tym rozbijają ekipę z Memphis. Tak jak mówię, ostatnią porażkę z Bostonem w kontekście tych statystyk można nazwać nawet zaskakującą, jednak Celtowie to zespół niezwykle mocny w tym sezonie. Dziś mecz z Orlando, które wyraźnie nie jest w tym sezonie tak mocne jak w poprzednich, a do tego i ostatnio nie prezentuje jakiejś znakomitej formy. Wygrane przychodzą im ciężko i nie grają chyba swojej najlepszej koszykówki. Do tego jak wiadomo Magic zawsze byli dużo mocniejsi we własnej hali co również dobrze im nie wróży przed wizytą w Nowym Jorku. Jeśli wszystko dziś będzie przebiegać tak jak w ostatnim miesiącu, to powinniśmy zobaczyć w pełni skoncentrowaną i walczącą ekipę gospodarzy, a moim zdaniem grający na 100% New York jest zdecydowanie mocniejszy od Orlando grającego na wyjeździe.

