w meczu konczacym 5 serie we francuskiej Ligue 1 PSG podejmie Brest. paryżanie po letnich wzmocnieniach chca liczyc sie w walce o koncowy triumf w lidze. jedank juz na poczatku zanotowali falstart przegrywajac z Lorient i remisujac z Rennes. dwa ostatnie mecze to jednak to zwyciestw z Valenciennes i Toulusa, ktore spełniły juz oczekiwania i kibicow i działaczy. Brest w lidze nie blyszczy. we wszystkich meczach dzielili sie punktami, kolejno z Evian, Valenciennes, Lyonem i Nice. Dzis przed nimi najtrudniejszy sprawdzian, bo paryzanie wyraźnie sie rozkrecaja. do tego do Paryza przyjezdzaja osłabieni brakiem az 9 graczy (kontuzjowani są Ahmed Kantari, Omar Daf, Moise Apanga, Brahim Ferradj, Jonathan Ayite, Larsen Toure, Johan Martial i Joan Hartock, a z powodu zawieszenia nie zagra Paul Baysse). to wyraźnie ogranicza pole manewru trenerowi Alexowi Dupontowi. W PSG tez braki kadrowe (brak Clementa Chantome, Milana Bisevaca, Mohameda Sissoko, Mamadou Sakho i Guillaume'a Hoarau) jednak kadra jest na tyle szeroka ze da sie luki odpowiednio wypełnic. czego spodzeiwam sie po tym meczu?? przede wszystkim szalenstwa w ofensywie gospodarzy. Siła ognia gospodarzy jest piorunująca - Gameiro, Erding, Menez czy swietny Pastore. z ich strony nalezy oczekiwac najwiekszego zagrozenia. nie nalezy przekreslac tez szans gosci na strzelenie gola, bo obrona PSG narazie kuleje. w zadnym z ligowych meczy bramkarzowi paryzan Sirigu nie udało sie zachowac czystego konta. w zeszłym sezonie w meczach padały po cztery gole. w Brest było 2-2, w Paryzu 3-1. dzis licze na podobny wynik. stawiam na zwyciestwo PSG 3-0 lub 3-1 czyli spokojne pokrycie overa

