Rayo Vallecano w pierwszej kolejce zagra na własnym stadionie z Valencią. Mimo że to goście są teoretycznie silniejsi, to Rayo jest w stanie realnie im zagrozić. OK, każdy wie, że Nietoperze to czwarta drużyna ostatniego sezonu, grają w eliminacjach do LM i to z powodzeniem, a w ich składzie jest kilku bardzo dobrych piłkarzy. To co może być największą przeszkodą dla Valencii, to mecz z Monaco kilka dni temu. Oczywiście Hiszpania to nie Polska i tutaj nie będzie tak, że występ w pucharach to równoznaczność straty punktów w lidze, ale chodzi o samą intensywność meczu z Francuzami. Wygrana 3-1 kosztowała sporo sił. Ponadto nie zagra trzech znaczących zawodników, ponieważ są zawieszeni. Mowa o Algierczyku Feghoulim, perspektywicznym Jose Gayi oraz kapitanie Parejo. Co więcej z zespołu Nietoperzy odszedł jeden z najlepszych piłkarzy ostatniego sezonu Nicolas Otamendi. Dlatego szansę występu otrzymać ma dzisiaj młody Portugalczyk Ruben Vezo. W bramce zadebiutuje za to Australijczyk Mat Ryan, pozyskany z belgijskiej Brugii, ponieważ jak wiadomo - Diego Alves leczy kontuzję. O zespole z madryckiej dzielnicy Vallecas nie ma co się rozpisywać. Po prostu zagrają jak zwykle z wielką ambicją i determinacją. Z zespołu co prawda odszedł Alberto Bueno, ale Rayo takich zawodników będzie produkowało i sprzedawało nieprzerwanie i już w tym sezonie prawdopodobnie pojawi się ktoś o podobnym potencjale. Valencia więc wcale nie będzie tu miała łatwo i może stracić punkty. Remis jest w związku z zaistniałymi okolicznościami możliwy.

