W 1 kolejce ligi hiszpańskiej Rayo Vallecano zmierzy się Valencią. Na papierze to Los Ches są faworytem tego spotkania. Ja jednak w tym meczu stawiam na remis. Valencia w obecnej chwili jest bardziej skupiona na eliminacjach do ligi mistrzów. Wygrała 1 mecz u siebie 3-1 i nie może sobie pozwolić na odpadnięcie tych elitarnych rozgrywek. Wiązało by się to z brakiem zastrzyku gotówkowego jaki daje niewątpliwie udział w fazie grupowej. Warto wspomnieć, że w kadrze Blanquinegros zabraknie 3 podstawowych graczy. Gayá, Parejo i Feghouli pauzują za kartki z ubiegłego sezonu. Zwłaszcza Algierczyk jest obecnie w wyśmienitej formie. Asysta i bramka przeciwko Monaco pokazują, że jest ważnym ogniwem swojego zespołu. Nietoperze gorzej radzą sobie w wyjazdowych spotkaniach. Na dodatek z klubu odszedł filar defensywy Otamendi. W ubiegłym sezonie mecz obu zespołów w końcowej fazie zakończył się remisem 1-1. Rayo Vallecano to nie wygodny rywal, który w obliczu osłabień Valencii może pokusić się o remis.
Rayo Vallecano w pierwszej kolejce zagra na własnym stadionie z Valencią. Mimo że to goście są teoretycznie silniejsi, to Rayo jest w stanie realnie im zagrozić. OK, każdy wie, że Nietoperze to czwarta drużyna ostatniego sezonu, grają w eliminacjach do LM i to z powodzeniem, a w ich składzie jest kilku bardzo dobrych piłkarzy. To co może być największą przeszkodą dla Valencii, to mecz z Monaco kilka dni temu. Oczywiście Hiszpania to nie Polska i tutaj nie będzie tak, że występ w pucharach to równoznaczność straty punktów w lidze, ale chodzi o samą intensywność meczu z Francuzami. Wygrana 3-1 kosztowała sporo sił. Ponadto nie zagra trzech znaczących zawodników, ponieważ są zawieszeni. Mowa o Algierczyku Feghoulim, perspektywicznym Jose Gayi oraz kapitanie Parejo. Co więcej z zespołu Nietoperzy odszedł jeden z najlepszych piłkarzy ostatniego sezonu Nicolas Otamendi. Dlatego szansę występu otrzymać ma dzisiaj młody Portugalczyk Ruben Vezo. W bramce zadebiutuje za to Australijczyk Mat Ryan, pozyskany z belgijskiej Brugii, ponieważ jak wiadomo - Diego Alves leczy kontuzję. O zespole z madryckiej dzielnicy Vallecas nie ma co się rozpisywać. Po prostu zagrają jak zwykle z wielką ambicją i determinacją. Z zespołu co prawda odszedł Alberto Bueno, ale Rayo takich zawodników będzie produkowało i sprzedawało nieprzerwanie i już w tym sezonie prawdopodobnie pojawi się ktoś o podobnym potencjale. Valencia więc wcale nie będzie tu miała łatwo i może stracić punkty. Remis jest w związku z zaistniałymi okolicznościami możliwy.

