Dziś czeka nas pojedynek na... dnie tabeli, polskiej Ekstraklasy. Ruch Chorzów zmierzy się przed własną publicznością z kielecką Koroną. Obie drużyny mają na swoim koncie zero punktów, zero strzelonych i siedem straconych goli, dzięki czemu zajmują egzekfo ostatnie miejsce. Faworytami są "niebiescy", którzy po rożnych odwołaniach dopięli swego i dzisiejsze spotkanie rozegrają przy ulicy Cichej 6 w Chorzowie. Do drużyny gości po kontuzji wraca dwóch walczaków i motywatorów - Maciej Korzym i Kamil Kuzera. Według mnie ci dwaj zawodnicy wprowadzą do zespołu wiele energii, która zeszła z niego podczas absencji tego duetu. Obie drużyny do spotkania przystąpią niezwykle zmotywowane. Ruch w trzech spotkaniach, dwukrotnie kończył mecze z wynikiem poniżej 2,5 bramki (1:0 Śląsk Wrocław, 2:0 Widzew Łódź). Korona spotkanie underowe zaliczyła dwa razy (0:1 Lechia Gdańsk, 2:0 Śląsk Wrocław). Obie drużyny w Chorzowie do tej pory grały ze sobą sześciokrotnie. W jednym przypadku był to mecz towarzyski wygrany przez Ruch 2:1. W pozostałych potyczkach dwa razy wygrywali "niebiescy", padł jeden remis i dwukrotnie lepsi okazywali się być "żółto-czerwoni". Na pięć ligowych spotkań tylko dwa z nich kończyły się wynikiem poniżej 2,5 bramki. Według mnie to spotkanie będzie skupiało się na chaotycznym stwarzaniu akcji. Z całego serca wierzę w przełamanie Korony, jednak w razie remisu wolę zabezpieczyć się handicapem +0,5 na gości. Dziś na ławce w roli trenera Ruchu zadebiutuje Jacek Zieliński i muszę przyznać, że choć "nowa miotła" mobilizuje zawodników do działania, to Zielińskiemu będzie niezwykle trudno poukładać cały zespół, który po odejściu Waldemara Fornalika najwyraźniej się posypał.

