Dziś na Stadionie Miejskim we Wrocławiu dojdzie do niewątpliwie hitu pierwszej serii gier Ekstraklasy. Wicemistrz Polski Legia Warszawa zmierzy się ze Śląskiem Wrocław - 4. drużyną ubiegłego sezonu. Jest to również starcie dwóch drużyn, które reprezentują nasz kraj w eliminacjach Ligi Europy i bardzo ciekawie jak podejdą trenerzy obu ekip do meczu ligowego, mając z tyłu głowy, że już w czwartek czekają rewanże, a ani Legii, ani tym bardziej Śląsk nie wypracowali sobie solidnej przewagi przed wyjazdem na mecze rewanżowe. Ciekawie przede wszystkim jak Henning Berg podejdzie do spotkania, jak pamiętamy w poprzednim sezonie mocno rotował składem, co ostatecznie zakończyło się wicemistrzostwem kraju. Teraz gdy pozycja Norwega jest mocno zagrożona (już mówi się o jego następcy) być może będzie chciał zagrać najmocniejszym zestawieniem. Sporo również wątpliwości jest co do składu Śląska, mówi się, że Tadeusz Pawłowski będzie chciał oszczędzić swoich kluczowych graczy przed rewanżem w Szwecji z IFK Göteborg. Skąd więc nadzieja na wysoki over (3.5 goli) w tym meczu? Śląsk Tadeusza Pawłowskiego nie jest drużyną, która (szczególnie u siebie) będzie się bronić. Pamiętamy mecz z poprzedniego sezonu, gdy Śląsk notował naprawdę znakomitą serię meczów bez porażki na własnym obiekcie i ich gra mogła naprawdę się podobać. Co do Legii Berga, tutaj mam pewne wątpliwości, oglądałem ich mecz z Lechem i ten z Bostoni i na pewno nie jest to obecnie najwyższa forma tej drużyny. Nie jest to również forma Legii z poprzedniego sezonu, choć ja pamiętam, że często Legii zdarzały się mecze, gdzie grali dość minimalistycznie i zadowalali się skromnym prowadzeniem. Co jednak rzuciło mi się w oczy w starciach z Lechem i z Bostoni to łatwość dochodzenia rywali do sytuacji bramkowych. Nawet Bostoni, które ewidentnie grało na remis w meczu w Warszawie miało swoje okazje i były to sytuację, które raczej Legia im stwarzała a nie oni sobie sami. Z drugiej strony z Bostoni pewnie każdy zauważył jak często graczy Legii łapano na spalonym, może potrzeba zgrania może czasu ale naprawdę nie było to normalne by tyle razy zespół z Warszawy był łapany na spalony (9 razy). Gram tutaj też over bowiem w poprzednich sezonach bywały mecze w których padało naprawdę sporo goli. Wystarczy przytoczyć mecz z poprzedniego sezonu na Łazienkowskiej gdy Legia wygrała ze Śląskiem 4-3, ale i we Wrocławiu mieliśmy wynik 3-1 i Legia również ten mecz wygrała. We wcześniejszych latach również były ciekawe wyniki - wygrane 5-0 czy 4-0 przez Legię, często padał wynik 2-1, myślę, że dziś możemy liczyć na bramki i mam nadzieje, że mecz ten nie zawiedzie i granica 3.5 goli zostanie przekroczona.

