Stoke jest niepokonane u siebie od 5 spotkań, cztery wygrywało 4:0 i.. moim zdaniem to ich może nieco zgubić. Zespół z pewnością czuje się u siebie mocny i pewnie nie ograniczy się tylko do obrony z mocniejszym rwalem. A to oczywiście zdecydowanie ułatwi zadanie Chelsea, która zawsze grała świetnie z kontrataków. Londyńczycy wyraźnie jeszcze nie są w tak wysokiej formie, żeby radzić sobie w ataku pozycyjnym kiedy rwal zamuruje bramkę (zresztą nigdy nie byli mocni w tym elemencie), jednak jeśli Stoke spróbuje tutaj zaatakować gości to może się to dla nich bardzo źle skończyć. Chelsea wygrała ostatnie 3 mecze w lidze, przeszła również spokojnie do ćwierćfinału ligi mistrzów i wydaje się, że w klubie znów sprawy zaczynają przybierać dobry obrót. Wszyscy podkreślają, że wciąż wierzą w dogonienie Manchesteru i trzeba przyznać, że nie jest to niemożliwe. Warunkiem koniecznym jest jednak wygrywanie kolejnych spotkań. Dla tak wielkiego zespołu jak Chelsea wygrywanie wielu spotkań z rzędu to nic nowego, potrafili to robić w porzednich sezonach oraz na początku tego, tak więc teraz kiedy wydaje się, że wracają do wysokiej formy, spodziewam się po nich kolejnej serii wygranych meczy i czekania na potknięcie rwali. Stoke mimo iż radzi sobie dobrze, to jednak jest to zespół zdecydowanie słabszy kadrowo od Chelsea i wydaje się, że trudno będzie im zatrzymać rozpędzonych rwali.

