Kolejny raz próbuję się wziąć za mecz z udziałem QPR. W ostatnim spotkaniu na Old Trafford pozostawili po sobie niezłe wrażenie pomimo porażki. Działacze zdecydowali się na zatrudnienie Harry'ego Redknappa i to jest ostatnia deska ratunku dla ekipy z Londynu. Kadrowo prezentują się nieźle, przed sezonem typowani byli raczej do zajęcia miejsca w górnej części tabeli. Póki co są jednak czerwoną latarnią, nie zanotowawszy ani jednego zwycięstwa. Do bezpiecznej lokaty tracą już 7 punktów i jest to ostatni dzwonek, aby odmienić swoją sytuację. Ich dzisiejszy rywal ma fatalny bilans spotkań domowych - zaledwie 5 punktów w 5 grach, a ostatnio został upokorzony przez WBA przegrywając 2:4. W barwach Sunderlandu nie wystąpią kontuzjowani Cattermole i O'Shea, natomiast QPR zagra bez pauzujących od dłuższego czasu Zamory i Johnsona. Do składu wraca natomiast Koreańczyk Ji-Sung Park, ale najprawdopodobniej nie zagra od początku. W bezpośrednich meczach obu zespołów padało zazwyczaj mnóstwo bramek, liczę na podobny scenariusz i dzisiaj. Goście muszą się kiedyś przełamać, a jak nie teraz, to kiedy? Drużyna QPR nie wygrała wyjazdowego meczu z Sunderlandem od 1991 roku, teraz ma niepowtarzalną okazję na przerwanie tej fatalnej serii. Mam nadzieję na ujrzenie ciekawego i otwartego widowiska, w którym przyjezdni zdołają strzelić więcej niż jednego gola i pokazać wszystkim, że nie zamierzają składać broni. Dlatego postawie na over 2,5. Powodzenia

