A tak z nudów pyknę sobie analizie na NHL. Ostatnio źle to się dla mnie skończyło ale może dzisiaj będę miał więcej szczęścia. Mój wybór padł na konfrontacje Vancouver Canucks z Columbus Blue Jackets. Zapewne ich kibice od samego początku oczekiwali od swich ulubieńców dobrej gry w końcu w poprzednim sezonie zespół z Vancouver doszedł aż do finału rozgrywek. Gospodarze po dość słabym początku w ostatnich spotkaniach wyraźnie poprawili się. Od czterech kolejek nie przegrali spotkania wygrywając po dogrywce u siebie z Ottawą następnie trzy razy odnieśli zwycięstwo ogrywając przeciwników na obcym terenie (Colorado, Phoenix, San Jose). Na chwilę obecną drużyna Vancouver po 23 rozegranych przez nich spotkaniach zajmuje ósme miejsce w swojej konferencji. Dziś w końcu po chwilowej rozłące ze swoim lodowiskiem podejmą u siebie zespół Columbus Blue Jackets. Goście to najgorzej grająca drużyna zarówno w swojej konferencji jak i w zestawianiu generalnym. Oczywiście jeżeli są słabą ekipą ogólnie to i wyjazdów rewelacyjnie nie grają. Dotychczas po 10 spotkaniach tylko raz udało im się wygrać wyjazdową potyczkę i to po dogrywce. Dysproporcja sił (oczywiście na korzyść gospodarzy) w składach obu ekip jest bardzo widoczna. To samo dotyczy formy obu ekip. Bezpośrednie pojedynki również przemawiają za Canucks. Dlatego uważam że w konfrontacji z klubem z Vancouver drużyna Columbus nie maja szans.
Trzecie a zarazem ostatnie spotkanie jakie postanowiłem przeanalizować to pojedynek Reading-Peterborough. Oba zespoły sąsiadują ze sobą w ligowej tabeli. Gospodarze z Reading ustępują gościom z Peterborough tylko słabszym bilansem bramkowym. Zarówno gospodarze jak i goście po osiemnastu kolejkach mają na swoim koncie dwadzieścia cztery punkty. Co daje im trzynaste i czternaste miejsce w tabeli. Reading u siebie w ostatnim czasie nie gra zbyt rewelacyjnie. Mają zaledwie dwa zwycięstwa poza tym cztery remisy i trzy porażki. Jak na drużynę która nie tak dawno grała w Premier League. Goście natomiast słabo grają wyjazdowe spotkania dwa zwycięstwa dwa remisy i aż pięć porażek. Mój typ jednak nie będzie dotyczył wskazania faworyta w tym spotkaniu. Ja wybrałem typ na over 2.5 i to z kilku powodów. Między innymi dlatego że pojedynki pomiędzy obiema jedenastkami praktycznie zawsze kończyły się gradem goli. Inny aspekt to taki że goście mają najwyższy współczynnik strzelonych bramek ok 3.6 w jednym spotkaniu. Takie statystyki więc przemawiają za over 2.5. Typ ten jest teoretycznie najbardziej prawdopodobny z moich trzech analiz.
Dziś pomimo że nie ma ligi mistrzów zapowiada się ciekawy piłkarski wieczór. Ja wybrałem trzy analizy z angielskiej Championship. Na pierwszy ogień idzie do przeanalizowania spotkanie Burnley vs Ipswich Town. Forma w jakiej znajdują się oba grające dziś wieczorem kluby wygląda fatalnie. Gospodarzom udało się przerwać złą passe czterech porażek z rzędu. Wszytko to dzięki pokonaniu na wyjeździe Hull. Na chwilę obecną Burnley po osiemnastu kolejkach zajmuje szesnastą pozycję w tabeli mając na swoim koncie dwadzieścia jeden punktów. W gorszej sytuacji są goście którzy przegrali ostatnie pięć kolejek pod rząd. Drużyna z Ipswich po osiemnastu kolejkach zajmuje osiemnastą pozycje mając na swoim koncie dwadzieścia punktów. Obie drużyny w wyniku swojej słabej postawy znalazły się w kłopotliwej sytuacji ponieważ drużyna która zagrożona jest spadkiem traci do nich zaledwie (punkt w przypadku Ipswich i dwa do Burnley ). Zapewne obie drużyny będą zaciekle walczyć o komplet punktów aby jak najszybciej oddalić od siebie widmo spadku z ligi. Historia bezpośrednich spotkań pokazuje że praktycznie każdy mecz miedzy tymi klubami na boiskach Bulnley kończył się strzelaniem minimum trzech bramek. Patrząc na ostatnie spotkania ligowe myślę że obie drużyny stać na wyżej wymieniony wariant bramkowy. Dlatego stawiam na over 2.5.
Drugie spotkanie jakie wybrałem z angielskiej Championship to pojedynek Leicester z Blackpool. Gospodarze tego spotkania czyli zespół Leicester grają w tzw. kratkę wygrane mecze przeplatają porażkami. U siebie Leicester grają bezkompromisowo tzn. mecze wygrywają lub przegrywają. Nie są klubem dzielącym się punktami remisując ( u siebie pięć wygranych i cztery porażki). Z goła odmiennie grają na wyjazdach tam na dziewięć spotkań zremisowali już pięć razy poza tym dwa razy wygrali i dwa razy przegrali. Do tej pory po osiemnastu rozegranych kolejkach z dwudziestoma sześcioma punktami na koncie zajmują dziewiąte miejsce. Goście z Blackpool w dwóch ostatnich spotkaniach pomimo że strzelili po dwa gole w tych meczach to nie udało się im zdobyć kompletu punktów. Jak na spadkowicza z Premier League dość dobrze radzą sobie o klasę niżej. Nadal zachowują szanse na grę w barażach do najwyższej ligi. Pierwsze i drugie miejsce w tabeli jest raczej poza ich zasięgiem. Aby liczyć się nadal w grze o baraże muszą wygrywać zarówno z tym teoretyczni słabymi ekipami jak i tymi mocnymi. Dziś nie będzie im łatwo. Z dzisiejszymi gospodarzami zawsze im się ciężko grało. Ale obie ekipy w bezpośrednich spotkaniach nie stroniły od strzelania bramek. Ciężko mi wyłonić zwycięzcę w tym spotkaniu jednak myślę że padnie wynik 2:1 lub 1:2. Każdy inny wyższy wynik mnie również zadowoli.
Na dziś niezbyt duża oferta aby mnie w jakiś sposób przekonała dlatego wybrałem tylko jedno spotkanie na wieczór. Wybór padł na pojedynek kończący zmagania trzynastej kolejki w hiszpańskiej Primera Division. Będzie to starcie Malagi z Villareal. Drużyna z Malagi początek tego sezonu miała bardzo udany. W sumie to nic w tym dziwnego bo w drużynę zainwestowano sporą ilość pieniędzy. Więc i oczekiwania były spore. W pierwszych pięciu spotkaniach odnieśli cztery zwycięstwa i jeden remis. Niestety dobra passa w wykonaniu Malagi dobiegła końca. Podopieczni Manuela Pelleginiego przegrali trzy kolejne spotkania. W dziewiątej kolejce jednak przyszło przełamanie i goście ponownie zaczęli punktować (wygrana z Espanyolem następnie remis z Betisem oraz wygrana z Santanderem). Na chwilę obecną piłkarze z Malagi po dwunastu kolejkach mają na swoim koncie dwadzieścia punktów. Dziś przyjdzie się im zmierzyć z drużyną z Villareal. Przed sezonem faworytami zapewne byliby goście. Początek tego sezonu pokazał że drużyna Juana Carlosa Garrido znajduję się lekko pod formą. Do tego doszły tez kontuzje kluczowych graczy. Wszystko to sprawiło że Villareal po dwunastu kolejkach ma na swoim koncie tylko trzy zwycięstwa, 5 remisów oraz aż cztery porażki i z czternastoma punktami na koncie plasują się na dwunastym miejscu. Dziś to bez wątpienia gospodarze są faworytem tego spotkania. I z drużyną Villareal która nadal jest osłabiona kadrowo powinni sobie poradzić.
Jako drugi typ do analizy wybrałem spotkanie z ligi hiszpańskiej czyli Primera Division i pojedynek pomiędzy Espanyolem Barcelona a Osasuną Pampeluna . Oba zespoły to na chwile obecną prawie środek tabeli. Espanyol w tym sezonie spisuje się podobnie jak w poprzednim roku. Od kilku lat drużyna z Kataloni to solidna drużyna zajmująca miejsca za tymi wielkimi drużynami które od lat toczą boje o najwyższe trofea. W obecnym sezonie Espanyol po dwunastu kolejkach zajmuje ósme miejsce z siedemnastoma punktami na koncie. U siebie Katalończycy przegrali tylko z będącym w fenomenalnej formie zespołem Realu Madryt. Poza tym zremisowali jeszcze u siebie z Villareal. Natomiast wygrywali na swoim obiekcie z takimi drużynami jak Bilbao, Getafe i Betis. Ich dzisiejszy rywal to Osasuna Pampeluna zespół dobrze grający u siebie natomiast fatalnie spisujący się na wyjazdach. W tym sezonie nie udało się jeszcze gościom wygrać na wyjeździe ani razu trzy razy remisowali (Atl.Madryt., Getafe i Granadą) oraz odnieśli dotkliwe porażki z Barceloną 8:0, Bilbao 3:1 oraz Realem Madryt 7:1. Dziś Osasunę czeka kolejna podróż do Katalonii. Z racji że Espanyol u siebie prezentuje się dobrze i ma znacznie lepszych zawodników niż goście liczę na to że kolejna wycieczka do Barcelony będzie równie nie mile wspominana przez graczy gości.
Wczorajszy dzień bardzo udany. Pora na dziś coś napisać. Na pierwszy ogień idzie spotkanie a angielskiej Premier League i szlagierowy pojedynek Liverpoolu z Manchesterem City. Jeszcze fani angielskiej ligi nie ochłonęli po wczorajszej konfrontacji Manchesteru UTD z Newcastle a już dziś kolejny hit tej kolejki. Włodarze z Liverpoolu próbują powoli odbudować zespół który kilka lat temu potrafił w jednym sezonie zgarną wszystko co tylko się dało zarówno w lidze angielskiej jak i pucharach europejskich. Z sezonu na sezon okazuje się to bardzo ciężkim zadaniem. Ponieważ pojawia się coraz więcej drużyn które dzięki bogatym właścicielom i transferom są w stanie konkurować z Liverpoolem. Niewątpliwie taką drużyną jest Manchester City który po sporych i sukcesywnych inwestycjach związanych z transferami stał się liderem w angielskiej lidze. Oba zaspoły mają w swoich składach bardzo dobrych zawodników. Szczególnie linia ataku jest dobrze obsadzona. W Liverpoolu dobrze spisują się w niej Juarez czy Croll a w Manchesterze City Balotelli, Aguero oraz Dzeko. Szczególnie napastnicy gości są w wyśmienitej formie. Z racji tego że jest to dzisiejszy hit kolejki to zwycięzcę ciężko wytypować. Dlatego postanowiłem że postawie tutaj na ilość bramek. Liczę na dobre widowisko i minimum trzy bramki.
Druga analiza również będzie dotyczyła tej samej ligi ponieważ do przeanalizowania wybrałem spotkanie West Bromwich Albion z Tottenhamem Hotspur. Gospodarze tego spotkania czyli WBA po bardzo słabym początku sezonu wyraźnie poprawili swoją grę. Po dwunastu kolejkach z czternastoma punktami na koncie plasują się na wysokim dziesiątym miejscu. Zauważyłem jednak pewną zależność drużyna WBA gdy gra z zespołami nie walczącymi o najwyższe cele spisuje się bardzo dobrze. Jednak gdy przychodzi im się mierzyć z drużynami z czołówki tabeli jest już znacznie gorzej i ciężko im o jakieś punkty w tych spotkaniach. Tak było już w tym sezonie w potyczkach z Manchesterem Utd., Chelsea, Liverpoolem czy Arsenalem. Z tych pojedynków zwycięsko wychodziła każda z wyżej wymienionych drużyn. Dziś do grona tych zespołów może dołączyć Tottenham który niewątpliwie zalicza się do czołówki ligi angielskiej. W obecnym sezonie Koguty spisuja się tak samo jak w poprzednim sezonie czyli bardzo dobrze. Po jedenastu rozegranych kolejkach w lidze angielskiej goście z Londynu mając 25 punktów na koncie zajmują trzecią lokatę z tym że mają do rozegrania jedno zaległe. Bardzo ważnym zawodnikiem dla tego zespołu staje się wypożyczony z Manchesteru City napastnik Emmanuel Adebayor który już z nie jednego pieca chleb jadł (tzn. grał w Arsenalu, Manchesterze city czy Realu Madryt.) wiec i doświadczenie ma spore. Różnice punktowe pomiędzy trzecim a siódmym miejscem są małe. Więc utrata kompletu punktów w takim spotkaniu może spowodować że Tottencham może spaść np. o trzy lokaty. Bardzo szybko do czołówki po fatalnym początku zbliża się Arsenal. Więc goście nie mogą sobie pozwolić na utratę punktów w takim spotkaniu. Tym bardziej że nie zagra w WBA ich najlepszy napastnik. Dlatego stawiam na Tottenham.
Nowy dzień i nowe szanse na dobre analizki. Dziś jako pierwszy mój typ wybrałem pojedynek z ligi angielskiej pomiędzy Stoke a Blackburn Rovers. Drużyna gospodarzy ostatnio wyraźnie obniżyła swoje loty. W ostatnich spotkaniach Graja źle tracą sporo bramek a co najgorsze w tym wszystkim przegrywają z drużynami które teoretycznie powinni ogrywać. Problem zaczął się od spotkania wyjazdowego na mecz z Arsenalem wówczas podopieczni Asena Wengera wygrali ze Stoke 3:1 następnie przyszła porażka u siebie z Newcastle również 3:1. Porażek ciąg dalszy to wyjazdowe spotkanie z Boltonem 5:0 oraz przegrana w ostatniej kolejce u siebie z beniaminkiem QPR 2:3. Po tej serii porażek drużyna ze Stoke spadła na czternastą pozycję w ligowej tabeli. Drużyna prowadzona przez Tony'ego Pulisa musi jak najszybciej zdobyć jakieś punkty inaczej zagrozić im może widmo porażki z ligi. Trzy punkty mogą zdobyć już dziś mierząc się u siebie z Blackburn Rovers. Drużyna gości plasuje się jeszcze niżej w tabeli niż Stoke. Blackburn z siedmioma pkt na koncie zajmuje dziewiętnaste miejsce w Premier League. W tym sezonie tylko raz zdobyli komplet pkt. Bilans ostatnich spotkań przemawia za gospodarzami. Uważam że jest to wręcz doskonały przeciwnik na tzw. przełamanie dla graczy Stoke i jeśli dziś nie wykorzystają swojej szansy i atutu własnego boiska w dalszych spotkaniach mogą mieć ciężko.
Jako drugą analizę wybrałem spotkanie również z T-Mobile Ekstraklasy i hit tej kolejki czyli pojedynek AÅ¡ląska Wrocław z Wisłą Kraków. Niewątpliwie mecz ten interesuje wszystkich tych lubiących nasza ligę. Dziś może się okazać że ewentualna wygrana AÅ¡ląska znacznie przybliży Wrocławian do tytułu mistrza Polski a zarazem oddali szanse na obronę tytułu przez Wisłę Kraków. Ale po kolei. AÅ¡ląsk Wrocław to drużyna którą w poprzednim sezonu z dna wyciągnął Orest Leńczyk. Doprowadził on drużynę gospodarzy tspotkania do tytułu wicemistrza Polski. W tym sezonie AÅ¡ląsk nie zwalnia tempa. Na chwile obecną po 14 kolejkach zajmują pierwsze miejsce w lidze. Kluczem tak dobrej gry Wrocławian jest dobry i w miarę równy skład nie bazujący na jednym zawodniku jak np w Jagiellonii Frankowski w Lechu Rudnevs czy Melikson w Wiśle. Słaba dyspozycja lub ewentualna kontuzja jednego z wyżej wymienionych graczy to poważny problem dla całego zespołu. Szansa no wygranie tego spotkania jest spora. Ponieważ Wisła Kraków znajduje się w wyraźnymi kryzysie, który swój początek swój miał w pucharach europejskich a później przerzucił się na formę w lidze krajowej. Głównym powodem tej słabej formy jest bardzo słaba postawa formacji defensywnej jak i kontuzje które nawiedziły krakowski zespół. Brak Meliksona czy Małeckiego jest bardzo widoczny. Dziś ten drugi znajduje się w szerokiej kadrze na ten mecz ale czy wybiegnie pewności nie ma. Z drużyną po porażce z Cracovią pożegnał się szkoleniowiec Robert Maaskat. Moim zdaniem była to zbyt pochopna decyzja, która może spowodować że Krakowianie już w tej rundzie mogą pożegnać się z obroną tytułu. Nie wierze że Kazimierz Moskal jest na tyle dobrym trenerem aby podnieść Wisłę z tego dołka.









