W sobotni wieczór na Dacia Arena Udinese zagra z Napoli. Sytuacja w tabeli przedstawia się następująco - Napoli jest wiceliderem, a Udinese zajmuje 15 pozycję. Warto spojrzeć na formę obu zespołów: gospodarze przegrali 3 ostatnie mecze (w tym z Juventusem 0:2), goście również przegrali z Juventusem, ale 2 pozostałe pewnie wygrali - 2:0 z Sassuolo oraz 3:0 z Parmą. W h2h na 5 meczów między tymi zespołami 5 razy wygrali piłkarze z Neapolu. Należy dodać, że Napoli fantastycznie radzi sobie w Lidze Mistrzów, gdzie jest liderem swojej grupy nad Liverpoolem i PSG! W obu drużynach nie przewiduje się osłabień. W 4 dotychczasowych meczach ligowych u siebie Udinese wygrało tylko raz - 26 sierpnia z Sampdorią, potem zremisowali z Torino i przegrali z Lazio i Juventusem. Napoli na wyjeździe ma 2 wygrane oraz 2 porażki. Po niedawnej wygranej z Liverpoolem wstydem dla gości byłoby nie ograć kiepskiego Udinese. Jeżeli Napoli chce podjąć jakąkolwiek walkę o mistrzostwo z Juventusem to musi takie mecze wygrywać.
W 10 kolejce Ligue 1 zmierzą się Dijon i Lille. Gospodarze to drużyna plasująca się na 16 miejscu w tabeli z bilansem 3-1-5, a Lille jest wiceliderem z bilansem 6-1-2. Dijon jest ostatnio ewidentnie pod formą - ostatnie 5 spotkań to 4 porażki i 1 remis. Goście natomiast po wpadce z Bordeaux (0:1) są na fali zwycięstw - nokaut 3:0 z 3 w tabeli Marsylią i 3:1 z 5 St. Etienne pokazuje, że są skuteczni zarówno w obronie jak i w ataku. Bilans Dijon na własnym stadionie to 1 zwycięstwo i 3 porażki. Lille co prawda zdecydowanie lepiej radzi sobie na własnym terenie niż w delegacji, ale potencjalny wicemistrz musi ogrywać takie zespoły jak Dijon. Lille na wyjeździe ma bilans 1-1-2, ale te 2 porażki to skromne 0:1, gdzie LOSC zdecydowanie przeważało w całym meczu, lecz zabrakło im skuteczności. Na wyróżnienie w zespole gości zasługują młodzi pomocnik i napastnik - Bamba (7 goli, 1 asysta) i Pepe (6 goli, 4 asysty). W drużynie gospodarzy zabraknie najskuteczniejszego zawodnika - Tavaresa, a w Lille prawdopodobnie nie zagra portugalski obrońca Jose Fonte. Nie powinno to przeszkodzić Lille w zwycięstwie, ponieważ zdecydowanie nie jadą się tam bronić i z całą pewnością zdominują ten mecz, aby tylko skuteczność dopisała i powinni zanotować kolejne zwycięstwo w tym sezonie.
W sobotę o 15:30 VfB Stuttgart zagra z Borussią Dortmund. Będzie to spotkanie zespołów z dwóch biegunów - ostatniego miejsca oraz lidera Bundesligi. Bilans ligowy gospodarzy to 1-2-4, a gości 5-2-0. W ostatniej kolejce Stuttgart uległ równie słabemu jak oni sami Hannoverowi 1:3, natomiast Borussia po szalonym meczu w 96 minucie za sprawą nowego super-strzelca Paco, który zdobył hat-tricka wydarła 3 punkty Augsburgowi. Jak widać Dortmundczycy gryzą trawę i zrobią wszystko, żeby przerwać trwającą 6 lat hegemonię Bayernu Monachium. Warto dodać, że Borussia w ostatnich 10 meczach ma bilans aż 8-2-0 co jest prawie doskonałym osiągnięciem. Znakomicie radzą sobie również w Lidze Mistrzów, gdzie zajmują 1 miejsce w swojej grupie nad Atletico Madryt czy Monaco. W bramce gości zabraknie bramkarza Romana Burki, ale oni nie jadą się do Frankfurtu bronić, więc nie powinno to im zaszkodzić. W pomocy szaleje 18-letni Sancho, natomiast w ataku mają hiszpańskiego Krzysztofa Piątka - Paco, który od 5 meczów, w każdym zdobywa co najmniej 1 gola, a w swoich wszystkich 3 występach w BvB zdobył aż 6 goli. Wydaje się, że Borussia znalazła godnego zastępcę Pierre'a-Emericka Aubameyanga i być może zagrozi on naszemu Robertowi Lewandowskiemu w klasyfikacji strzelców, której póki co to właśnie Alcacer jest liderem. Mój scenariusz na sobotę to zwycięstwo Borussii oraz gol Paco i drużyna oraz zawodnik umacniają się na pozycjach lidera odpowiednio w lidze i klasyfikacji strzelców.
W piątek na rozpoczęcie 8 kolejki Bundesligi we Frankfurcie tamtejszy Eintracht zagra z beniaminkiem - Fortuną Dusseldorf. Gospodarze to od lat solidna drużyna z najwyższego poziomu rozgrywkowego, natomiast goście średniak z 2.Bundesligi, któremu udało się awansować do 1.Bundesligi po raz drugi od roku 1997 (drugi raz był w 2012) , ale nie wróżę im tam kariery przez dłużej niż rok. Obie drużyny grały ze sobą ostatnio właśnie w 2012, więc nie ma sensu na to patrzeć. Warto natomiast spojrzeć na tabelę i formę obu zespołów. Eintracht zajmuje w tabeli 7 miejsce, a Dusseldorf dzielnie okupuje strefę spadkową (nie wróżę im wyjścia z niej do końca sezonu). Pomijając ostatnie mecze towarzyskie gdzie oba zespoły grały z jakimiś amatorami - Fortuna wygrała 5:1, a Eintracht 13:0, widzimy ostatnie mecze ligowe: ostatnie 3 mecze ligowe gospodarzy to 2 zwycięstwa i porażka, a ostatnie 3 gości to oczywiście 3 porażki. 30 września Eintracht grał z zespołem o podobnej klasie do piątkowych rywali - Hannoverem i wklepali im 4:1. Warto dodać, że Eintracht świetnie radzi sobie w Lidze Europy - zajmują 1 miejsce w swojej grupie wyprzedzając m. in. Lazio i Marsylię. Gospodarze na pewno mają ochotę sięgnąć po więcej - Ligę Mistrzów i moim zdaniem jest to osiągalne, ale trzeba wygrywać właśnie takie mecze jak ten piątkowy - u siebie i w dodatku z tak niewymagającym rywalem. Według mnie Fortuna nie będzie pojutrze sprzyjać Fortunie Dusseldorf i grając na Eintracht można sobie dorobić na eFortunie i to po przyzwoitym kursie.
Jutro o 20:00 odbędzie się mecz Orleans - Valenciennes. Gospodarze zajmują w tabeli dopiero 9 miejsce, ale spowodowane jest to słabym początkiem sezonu. Ich bilans ligowy to 5-1-4, ale w 3 pierwszych kolejkach przegrywali 3 razy. Jednak po słabym początku Orleans nabrali rozpędu i następne 7 meczów to 1 remis, 1 porażka i aż 5 wygranych. Gospodarze nie stracili żadnego punktu przez 4 ostatnie kolejki, zanotowali w nich komplet przekonujących zwycięstw, a dodatkowo nie stracili nawet żadnego gola. Jak widać ewidentnie coś w tej drużynie zaskoczyło i grają jak z nut, czego nie można powiedzieć o gościach. Valenciennes zajmuje w tabeli 14 miejsce z bilansem 3-2-5, wręcz przeciwnie do gospodarzy - dzięki wspaniałemu startowi. W 3 pierwszych kolejkach wygrali 2 razy i raz zremisowali, ale potem nie było już kolorowo. W kolejnych 7 meczach ich bilans to 1 remis, 1 wygrana i aż 5 porażek. Na 5 ostatnich meczów udało im się wygrać tylko 1, reszta to porażki. H2h przemawia za Valenciennes, ale obecna forma gospodarzy nakłania mnie do postawienia na nich. Gościom nie służy również gra na wyjazdach - 1 zwycięstwo i 3 porażki, a Orleans lubią grać u siebie - 2 feralne porażki z początku sezonu, ale potem 3 wygrane 2:0, 2:0 i 4:0 prezentują się znakomicie, a jutro powinni dołożyć do nich kolejne.
W czwartkowy wieczór zmierzą się ze sobą w meczu 1/32 Pucharu Króla dwa zespoły z zaplecza LaLigi - Almeria i Reus Deportiu. Na wstępie należy zaznaczyć, że w tej lidze bardzo ważnym czynnikiem jest to, kto jest gospodarzem w danym meczu, ponieważ spotkania domowe przegrywają tylko najgorsze zespoły. Dla przykładu - w ostatniej kolejce LaLiga2 na 11 spotkań - 8 wygrały zespoły będące gospodarzami. Więc tu mamy już pierwszy plus po stronie Almerii. W tabeli zajmują oni 8 miejsce, a Reus Deportiu 16. W ostatniej kolejce - 13 października Almeria podejmowała u siebie spadkowicza z LaLiga - Las Palmas (5 pozycja w tabeli) i wygrali aż 3:0. A 30 września grali również u siebie z Reus i także ograli ich 2:0 (Reus nie oddał nawet celnego strzału). Gospodarze w poprzedniej fazie Pucharu Króla ograli na wyjeździe lidera ligi - Malage 2:1. Co można powiedzieć o gościach - typowy średniak LaLiga2, nie wygrali od 4 meczów, cośtam sobie grają, ale jak zawsze skończą sezon w środku tabeli. W pucharze również wróżę im koniec przygody już jutro i mój typ w tym meczu to zwycięstwo gospodarzy.
Dziś o godzinie 19:00 w 15 kolejce II Ligi Znicz zagra w Pruszkowie ze Stalą Stalowa Wola. Są to sąsiedzi z tabeli - odpowiednio 6 i 7 miejsce, oba zespoły są w niezłej formie, Znicz jest niepokonany od 7 meczów, ale aż 4 z nich to remisy, natomiast Stal po kiepskim początku sezonu w końcu poprawiła skuteczność i w 5 ostatnich meczach mają bilans 3-1-1 i średnią bramek aż 4,6 na mecz! W spotkaniach domowych Znicza pada statystycznie dokładnie 2,5 gola, a Stal na wyjeździe ma średnią 3 gole. Stal jest drużyną grającą lepiej grającą na własnym terenie, ale w każdym z ostatnich 3 meczów wyjazdowych zdobyli po 2 bramki. Znicz w ostatnich 6 meczach u siebie zdobywał minimum 1 bramkę, więc over 2,5 jest statystycznie jak najbardziej możliwy. W h2h tych drużyn na terenie Pruszkowa na ostatnich 5 spotkań aż 4 razy został nawet pokryty over 3,5 a raz padł wynik 1:1. Mecze sąsiadów z tabeli zawsze są emocjonujące i wyrównane, jak widać ostatnio Stal często znajduje drogę do bramki rywali, Znicz na pewno też nie pozostanie dłużny, więc over 2,5 powinien zostać pokryty.
Jutro o 2:00 Kolumbia i Kostaryka rozegrają swój ostatni mecz w 2018 roku. Gdy spojrzymy na ostatnie mecze tych zespołów to widzimy, że Kostaryka przegrała wszystkie 3 mecze towarzyskie - z Koreą Południową 2:0, z Japonią 3:0 i Meksykiem 3:2, więc 2/3 razy proponowany przeze mnie over 2,5 gola został pokryty. Z drugiej strony mamy Kolumbię, która wygrała z Wenezuelą 2:1, zremisowała z Argentyną 0:0 i pokonała USA 4:2, więc również 2/3 razy wszedł over 2,5. Te zespoły spotykały się ze sobą 3-krotnie w historii - w 2016 to Kostaryka była górą 3:2, a w 2011 i 2015 Kolumbia 1:0. W ostatnim meczu z USA Kolumbia zagrała mocnym składem - James, Cuadrado, Falcao, Bacca - więc jak widzimy ma tam kto postrzelać i na pewno nikt nie przepuści okazji. O składzie Kostaryki nie ma sensu się rozpisywać, ale skoro USA przy słabej grze było stać na 2 gole, to Kostaryce również może udać się zdobyć choć jedną bramkę, a całkiem możliwe, że Kolumbia sama pokryje ten over. Według mnie śmiało można pograć w tym meczu Kolumbia/+2,5 po kursie 2,14 na Fortunie.
Jutro o 1:30 Stany Zjednoczone podejmą u siebie drużynę Peru. USA w ostatnim meczu uległo Kolumbii 2:4, lecz mimo słabej gry, zdobyli 2 bramki. Peru w każdym z ostatnich 3 meczów pokryło over 2,5 - 3:0 z Chile oraz dwie porażki z Niemcami i Holandią 1:2. Goście grali w tym roku na mundialu, obecnie w kadrze większość składu pozostała po tym turnieju - zaprezentowali się przyzwoicie, grali bardzo fajną piłkę. W poprzednim meczu zdeklasowali teoretycznie silniejsze Chile aż 3:0, USA jest od nich drużyną słabszą, więc myślę, że gościom uda się zdobyć przynajmniej 2 gole, a gospodarze mimo słabszej formy także powinni od siebie coś dołożyć. Peru powinno wygrać ten mecz, ale stawiam na over, ponieważ równie dobrze może być tu remis. W h2h widzimy tylko jeden mecz z 2015 roku - USA wygrało wtedy 2:1, więc over także jest pokryty. Kurs jest bardzo fajny, mam nadzieję, że ofensywy nie zawiodą i obejrzymy jutro przynajmniej 3 gole.
Dziś wieczorem odbędzie się pojedynek naszych dwóch sąsiadów - Ukrainy oraz Czech. W tabeli wyżej jest gospodarz - dwa zwycięstwa, Czesi zajmują drugie miejsce z 3 punktami, a do spadku szykuje się Słowacja. Ukraina mierzyła się już z Czechami 06.09 i wyszła z tego pojedynku zwycięsko - rzutem na taśmę w 93 minucie zapewniając sobie 3 punkty, lecz statystki pokazują, że powinni wygrać ten mecz gładko. 26 sytuacji bramkowych i 64% posiadania piłki to spora przewaga nad rywalem, lecz w tamtym meczu zabrakło szczęścia i skuteczności. Na papierze dużo silniejsza jest drużyna Ukrainy - Konoplyanka (Schalke), Yarmolenko (West Ham) czy Marlos (Szachtar) robią sporą różnicę na boisku i na pewno wyglądają lepiej niż czeskie trio ze Slavii - Husbauer, Soucek i Sykora. Jedynym mocniejszym elementem w zespole Czech jest bramkarz Vaclik - golkiper Sevilli, który prezentuje się ostatnio bardzo solidnie, natomiast Ukrainiec Pyatov w ostatnim czasie jest dość niepewny. Warto wspomnieć o utalentowanej młodzieży po obu stronach - Schick (Roma) w ataku gości i 21-letni Zinchenko (Man City), który zdobył zwycięskiego gola w pierwszym meczu tych drużyn. Jeżeli spojrzymy na ostatnie mecze tych drużyn to widzimy, że Ukraina jest niepokonana od 7 meczów, a Czesi są niestabilni - lepsze mecze przeplatają gorszymi jak np. porażka z Rosją 5:1 czy z Australią 4:0. Ukraina powinna dziś pokazać swoją wyższość nad Czechami i wygrać ten mecz, ale nie wykluczam, że gości będzie również stać na zdobycie bramki. Mój scenariusz przewiduje znów wynik 2:1, lecz w innym przebiegu meczu, gdzie Ukraina na własnym terenie będzie kontrolować to spotkanie.







