Dziś o 20:45 w Rydze reprezentacja Łotwy podejmie zespół Gruzji. Sytuacja w tabeli przedstawia się tak, że Gruzja jest liderem z kompletem zwycięstw i stosunkiem bramek 6:0, natomiast Łotwa, Kazachstan i Andora mają po 2 punkty. Łotwa mierzyła się już z Gruzją 09.09 i górą była Gruzja 1:0, statystyki również stały po ich stronie. Gdy popatrzymy na formę tych drużyn, od razu widać różnicę. Dzisiejsi gospodarze na 10 ostatnich spotkań mają bilans 1-4-5 w czym zawarte są porażki z takimi potęgami jak Kosowo, Azerbejdżan czy Gibraltar. Jeżeli dołożymy do tego remisy z Wyspami Owczymi czy Andorą, mamy już pogląd na grę tej reprezentacji. Gruzja natomiast w ostatnim czasie radzi sobie bardzo dobrze, w ostatnich 10 meczach mają bilans 7-1-2. W pojedynkach bezpośrednich z roku obecnego i poprzedniego widzimy dwa zwycięstwa Gruzinów - odpowiednio 1:0 i 6:0. Gruzja powinna przypieczętować dziś zwycięstwo swojej ligi i pokazać, że śmiało zasługują na Ligę C.
Po dwóch meczach Ligi Narodów, stawiam na coś bardziej egzotycznego. Otóż o 16:00 w Taszkiencie, Uzbekistan podejmie Katar. Jeśli spojrzymy na kursy, zauważymy, że Uzbekistan jest faworyzowany w tym meczu, z czym zupełni się nie zgadzam. W ostatnich 10 meczach, Uzbecy wygrali tylko raz z Koreą Północną (żaden wyczyn to nie jest akurat), zremisowali 4 i przegrali 5 spotkań. Z drugiej strony mamy Katar, który staje się coraz bardziej piłkarski. W 2022 roku odbędą się tam Mistrzostwa Świata i widać, że Katarczykom zależy na jak najlepszym zaprezentowaniu się tam. W ostatnich 10 meczach mają bilans 5-3-2, a 4 dni temu pokonali nawet 4:3 zespół Ekwadoru! Statystyki w tym meczu również przemawiają za nimi. Nie ma sensu się rozwodzić nad składami Uzbeków czy Kataru, ale uważam, że kurs na gości jest przesadzony, prawdopodobny wydaje się również remis w tym meczu, ale według mnie warto spróbować zagrać na Katar po takim kursie.
Dziś o 20:45 Bośnia i Hercegowina podejmie u siebie w Sarajewie Irlandię Północną. Gospodarze w Lidze B zajmują 1 miejsce z kompletem punktów, a goście miejsce ostatnie z 0 punktów na koncie. Te zespoły zmierzyły się już ze sobą 8 września w Irlandii i górą była Bośnia 2-1, co ciekawe statystyki przemawiały znacznie za Irlandią - 67%-33% posiadania piłki i 26(!) do 5 w strzałach, lecz to Bośniacy wygrywali do 93 minuty 2:0 i w doliczonym czasie gry Irlandczycy zdobyli jedyną bramkę za sprawą Willa Grigga. Pokazuje to, że Irlandczycy są strasznie nieskuteczni, a Bośnia wręcz przeciwnie - wykorzystuje każdą okazję do zdobycia bramki. To akurat nie powinno nikogo szokować, ponieważ w ataku dzisiejszych gości widzimy takich piłkarzy jak właśnie Grigg - zawodnik Wigan (12 miejsce w Championship) czy Lafferty z Rangers (6 miejsce w Lidze Szkockiej). Natomiast po stronie gospodarzy - Edin Dzeko - czołowy napastnik Serie A, czy Miralem Pjanic - mózg i najważniejszy zawodnik Juventusu. Bośnia w 2018 roku nie przegrała jeszcze meczu u siebie, co więcej - nawet nie straciła żadnego gola, a Irlandia na wyjeździe w 2018 roku jeszcze nie wygrała, a dodatkowo nie zdobyła żadnej bramki. Warto rzucić okiem także na formę obu reprezentacji - Bośnia jest niepokonana od 7 meczów, a Irlandia Północna wygrała tylko jeden mecz z ostatnich 5. Moim zdaniem Irlandczycy podtrzymają niechlubną passę wyjazdową, będzie to ich kolejna porażka bez strzelonego gola, a Bośnia wykorzysta swoje okazje i przypieczętuje zwycięstwo grupy 3 w Lidze B. Mój typ Bośnia i Hercegowina/-2,5 gola w meczu (kurs 3.00 Fortuna).
Dziś o 20:45 Białoruś zagra na własnym terenie z Mołdawią. Białoruś jest liderem grupy 2 ligi D z 7 punktami i stosunkiem bramek 6:0, a Mołdawia zajmuje 3 miejsce z bilansem 2:4. Białoruś jest 81 drużyną w Rankingu FIFA, natomiast Mołdawia zajmuje dopiero 178 za takimi potęgami piłkarskimi jak Fidżi, Nepal czy Malezja. Białoruś jest w ostatnich 3 meczach niepokonana i w tych meczach nie stracili choćby jednej bramki. Te zespoły mierzyły się ze sobą na terenie Mołdawii 11.09 i padł wynik 0:0. Białoruś jest dość oszczędna i w zdobywaniu i traceniu bramek, 3 dni temu podejmowali u siebie Luksemburg i mecz zakończył się wynikiem 1:0. Nie sądzę, żeby Mołdawię było stać na zdobycie bramki w dzisiejszym meczu, a Białoruś również nie jest skłonna do pogromów, myślę że strzelą 1 lub 2 bramki i spokojnie będą sobie grać do końca spotkania. Według mnie można tu śmiało pograć Białoruś/-2,5 bramki w meczu, ja jednak stawiam na mało bramek, bo Białoruś (oprócz meczu z San Marino, ale oni zakłamują wszelkie statystyki) ostatni raz strzeliła 3 bramki w jednym meczu 37 spotkań temu(!) 18.11.2014 roku, więc prawie równo 4 lata temu... Mołdawia w ostatnich 10 meczach strzeliła 3 bramki (w tym 2 z nich wyżej wymienionemu San Marino...). Przewidywane wyniki - 0:0/1:0/2:0.
Dziś w 4 kolejce Ligi Narodów UEFA Litwa podejmie w Wilnie zespół z Czarnogóry. Te zespoły zmierzyły się ze sobą już 10.09 i górą była Czarnogóra, która wygrała 2-0. Obie drużyny w ostatnim czasie grają po prostu słabo. Litwa w ostatnich 10 meczach ma bilans 2-1-8 i stosunek bramek 5:17, a Czarnogóra 2-4-4 przy stosunku 7:11. We wrześniowym spotkaniu Czarnogóra wyprowadziła dwa ciosy w 34 i 35 minucie, a wynik nie uległ zmianie już do końca meczu. Statystyki również przemawiały za nimi. Ogólnie sytuacja w grupie 4 przedstawia się tak, że Litwa zajmuje ostatnie miejsce z 0 pkt na koncie, natomiast Czarnogóra wciąż może walczyć nawet o awans. Już dziś mogą wskoczyć na 2 miejsce, ponieważ Rumunia zremisowała z Serbią. Gdyby Czarnogórcy wygrali, będą tracić już tylko 1 punkt do liderów Ligi C - Serbów. Trzy dni temu Litwa przegrała 1-2 z Rumunią, a Czarnogóra 0-2 z Serbią. Jak widać obie te drużyny są słabe, ale Litwa jest wręcz tragiczna i myślę, że gości stać na zwycięstwo w tym meczu, mając w składzie takich piłkarzy jak Jovetic czy Vukcevic. Mój typ to 0-1 dla Czarnogóry.
Dziś o 18 Szkocja zmierzy się z Portugalią. Trzy dni temu Szkocja poniosła porażkę z Izraelem, a Portugalia pokonała 3-2 Polskę. Myślę, że Polacy są lepszą drużyną od Szkocji, więc Portugalczycy, którzy na tle naszych zawodników pod względem zaangażowania i wyszkolenia technicznego wyglądali jak kosmici, powinni gładko odprawić Szkotów.W h2h między tymi zespołami widzimy tylko jeden mecz - z 2002 roku, gdzie Portugalia wygrała 2:0. Bilans Szkocji z ostatnich 10 meczów to 3-1-7, a Portugalczyków 4-5-1. Trener Portugalii wystawia lekko rezerwowy skład, ale myślę że zawodnicy będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i dadzą z siebie wszystko, żeby ograć Szkotów. Szkoci ostatnio grali z Belgią - 7 września, z Belgią, która jest na podobnym poziomie do Portugalii i dostali od nich 4 gole. W ostatnim meczu z Izraelem, strzelili gola z karnego, ale w drugiej połowie czerwona karta, gol samobójczy, Izrael dołożył swojego gola i skończyło się 2-1. Szkoci są elektryczni, a przy zdolnościach technicznych rywali tym bardziej mogą nie skończyć meczu w 11. Przewiduję podobny scenariusz na dzisiejszy mecz, ale typuję 0-2 w stronę gości. Powodzenia!
W sobotni wieczór w lidze chorwackiej Istra podejmie u siebie Lokomotiva Zagreb. Gospodarze zaczęli sezon od remisu, ale potem zaliczyli 2 porażki po 3:0 i znajdują się na dnie tabeli z 1 pkt i bilansem 1:7 po 3 meczach. Lokomotiva szybko ruszyła, 4:0 z Interem Zaperisic, potem zwolniła na stacji Hajduk Split i zremisowała 1:0, ale 11.08 znów przyspieszyła i wygrała 1:0 z NK Rudes. Goście mają serię 5 meczów bez porażki, a w ostatnich 8 meczach tylko raz w ich meczu padło więcej niż 2 bramki. Typuję dziś under 2,5 bo liga chorwacka to ogólnie dość underowa liga. W poprzednim sezonie w meczach Istry u siebie padało 2,33 gola na mecz, a Lokomotiva na wyjeździe 2,44 gola na mecz. W bezpośrednich pojedynkach tych drużyn ostatnio padały wyniki 0:0, 1:0, 1:0. W ostatnich 8 meczach under 2,5 padał aż 6 razy. Przewiduję skromne zwycięstwo gości i nie sądzę, żeby Istre było stać na zdobycie gola, co jeszcze zwiększa szanse na powodzenie mojego typu.
W sobotni wieczór w księstwie Monaco, tamtejszy zespół zagra z Lille. Oba zespoły dobrze zaczęły sezon - wygrali 3-1 odpowiednio z Nantes i Rennes. Gospodarze od 5 sezonów nie wypadli z czołowej 3 Ligue 1, a w sezonie 16/17 przełamali nawet dominację szejków z Paryża. Z drugiej strony mamy Lille, które od kilku lat spada coraz niżej, a w poprzednim sezonie rzutem na taśmę uchronili się od spadku i zajęli 17 miejsce z punktem przewagi nad strefą spadkową. W historii pojedynków między tymi drużynami w ostatnich 5 meczach wygrało Monaco, a w ostatnich 6 został pokryty over 2,5 gola. W poprzednim sezonie średnia bramek Monaco to 3,42 gola na mecz, a Lille 2,84 na mecz. Monaco to ogólnie bardzo overowa drużyna, która często strzela, ale także traci bramki. W poprzednim sezonie Lille bardziej traciło niż strzelało, ale od dna można się tylko odbić i patrząc na pierwszy mecz, właśnie to robią jutrzejsi goście. Myślę, że w tym meczu możliwy jest nawet over 3,5 bramki, bo zarówno wynik 4:0 jak i 3:1 czy 2:2 nie będzie zaskoczeniem, ale dla bezpieczeństwa polecam over 2,5 po niezłym kursie 1,70.
W najbliższą sobotę beniaminek Premier League podejmie u siebie zespół Newcastle. W pierwszej kolejce Premier League oba zespoły poniosły porażki. Cardiff na wyjeździe 0-2 z Bournemouth, ale był to najniższy wymiar kary, natomiast Newcastle po wyrównanym spotkaniu uległo Tottenhamowi 1-2, ale śmiało mogli ten mecz wygrać (2 słupki). Podopieczni Beniteza w zeszłym sezonie zajęli 10 miejsce w tabeli, co jest dobrym wynikiem. W poprzednim sezonie celność podań gospodarzy oscylowała około 60% a ilość celnych podań w meczu ledwo przekraczała 150. W tej statystyce goście wypadają tak, jak wskazywałaby na to pozycja w tabeli - celność około 70%, a ilość celnych podań w okolicy 300. Jest to przepaść, bo jak wygrać mecz wykonując 1,5 celnego podania na minutę? Moim zdaniem Cardiff to najgorsza drużyna w Premier League od kilku lat i spadną tak samo szybko jak awansowali. Newcastle powinno dziś zgarnąć 3 punkty. Należy zaznaczyć, że Newcastle nigdy nie przegrało w meczu o punkty z Cardiff. Sroki powinny piąć się w tabeli i posłać Walijczyków tam gdzie ich miejsce - do strefy spadkowej, z której z taką grą, nie powinni wyjść do końca sezonu
W pierwszej kolejce LaLiga niespodzianka poprzedniego sezonu - Betis, który zajął 6 miejsce, wyprzedzając nawet największego rywala - Seville, podejmie dziś hiszpańskiego przeciętniaka z Levante. W zeszłym sezonie gospodarze grali bardzo przyjemny futbol, dużo akcji ofensywnych, ciekawe mecze i zasłużony awans do Ligi Europy. Natomiast Levante wychodzą tylko mecze z Realem Madryt. W historii pojedynków między tymi drużynami, przez kilka ostatnich lat Betis pewnie wygrywał nie tracąc przy tym nawet bramki. Betis preferuje grę na własnym stadionie, w sezonie 17/18 miał bilans 10-4-5, a Levante na wyjeździe 4-7-8 z bilansem bramek 19-30. Obie drużyny przystąpią do dzisiejszego meczu osłabione. Ofensywa Betisu będzie musiała poradzić sobie bez dwóch pomocników - Joaquina i Garcii oraz napastnika Tello. W drużynie gości nie zagrają: Cabaco, Sadiku i Boateng. W dzisiejszym meczu przewiduje pewną wygraną gospodarzy, ponieważ widać, że przeciwnik im leży i są po prostu lepszym zespołem.






