O godzinie 21 w poniedziałek odbędzie kończące spotkanie trzyanstej kolejki, a zmierzą się Real Saragossa z Caltą Vigo. Gospodarze w tym sezonie są bezkompromisowi. Na dwanaście spotkań, wygrali pięć i siedem przegrali. Z sześciu ostatnich spotkań wygrali cztery, dwie porażki ponieśli z Barceloną i Realem Madryt. Wygrali trzy spotkania z rzędu na własnym stadionie m.in z Sevillą 2:1. Natomiast Celta jest na szesnastej pozycji z jedenastoma punktami. W sześciu ostatnich spotkaniach ani razu nie wygrali. Ponadto na wyjazdach w tym sezonie jeszcze nie zapunktowali. Jakby tego było mało trzy ostatnie mecze bezpośrednie na La Romareda wygrał Real Saragossa. Po stronie Celty zabraknie kontuzjowanych Samuela Llorki i Ignacio Insy. Trochę więcej kłopotów z zestawieniem wyjściowej jedenastki będzi miał Manolo Jimanez. Na liście nieobecnych w Saragossie znajdują się: Glenn Looven, Jose Mari, Ivan Obradović i Mauricio Lanzaro. Mimo wszystko, stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy w dziesiejszym meczu.
Na poniedziałek na godzinę 19 zaplanowano spotkanie pomiędzy Cagliari, a Napoli. Gospodarze zajmują jak na razie bezpieczne trzynaste miejsce z szesnastoma punktami na swoim koncie. Podopieczni Massimo Ficcadentiego potrafili ostatnio zabrać punkty i zremisować 2:2 z na Stadio Giuseppe Meazza z Interem. W lidze cztery mecze wygrali, cztery zremisowali i ponieśli pięć porażek. Z kolei Napoli w kilku ostatnich spotkaniach zaliczyło słabsze występy jak m.in z Milanem 2:2 (gdzie dali sobie wydrzeć zwycięstwo prowadząc już 2:0) czy z Torino 1:1 (tracąc bramkę wyrównującą w 90 minucie meczu). Trzy z ostatnich sześciu starć pomiędzy tymi zespołami kończyły się remisami. W składzie Napoli nie zobaczymy Edinsona Cavaniego, co jest olbrzymim osłabieniem przyjezdnyh. Ponadto zabrkanie również Campagnaro, Pisano. Gospodarze wystąpią w prawie najsilniejszym składzie, zabraknie jedynie Astoriego. Dlatego też, stawiam w tym spotkaniu na remis.
Przed nami hit portugalskiej ligi pomiędzy Sportingiem Bragą, a FC Porto. Faworytem są bez wątpienia goście, którzy bardzo dobrze spisują się zarówno na krajowym "podwórku" jak i w Lidze Mistrzów. "Smoki" zapewniły już sobie awans z grupy w Champions League i na jakiś czas mogą się skupić tylko na lidze. Porto w tym sezonie jeszcze nie zaznało goryczy porażki, na koncie mają 23 punkty Portuguese Liga, jeśli udało by im się wygrać różnicą dwóch goli mogą powrócić na fotel lidera, który obecnie zajmuje Benfica Lizbona. Sześć ostatnich starć pomiędzy tymi zespołami zakończyło się zwycięstwami Porto. Jedno z nich to mecz w finale Ligi Europy wygrany 1:0 przez Porto. Braga gra w kratkę, lepsze występy, przeplata słabszymi. W Lidze Mistrzów wygrali tylko jedno spotkanie, nie mają już szans na zajęcie nawet trzeciego miejsca w grupie, z której śmiało mogli się pokusić o drugie pozycję na koniec. Jednak rzeczywistość okazała się inna i teraz pozostaje już im tylko walczyć w lidze o jak najlepszą lokatę na koniec sezonu. Stawiam na zwycięstwo Porto, które prezentuje bardzo wysoką jakość, a także ma lepszych piłkarzy od gospodarzy.
Na White HArt Lane odbędą się derby Londynu pomiędzy Tottenhamem, a West Hamem. Przed tygodniem w derbach północnego Londynu "Koguty" uległy na The Emirates Arsenalowi 5:2. W ciągu pięciu ostatnich spotkań w lidze Tottenham zdobył jedynie trzy oczka po wyjazdowym zwycięstwie z Southampton 2:1. Takie wyniki osiągane przez Andre Villasa-Boasa mogą sprawić, iż wkrótce portugalczyk pożegna się z posadą. Dlatego też można się spodziewać, że będzie to jeszcze bardziej ciekawe widowisko. Z kolei ostatnimi czasy West Ham osiąga zupełnie niezłe wyniki m.in. wyjazdowy remis z Man City czy wygrana na Sports Direct Arena z Newcastle. Jednak w spotkaniu kończącym dwunastą kolejkę ze Stoke "Młoty" zremisowały, gdy wszyscy oczekiwali zwycięstwa. Siedem z ostatnich dziesięciu spotkań pomiędzy tymi zespołami kończyły się zwycięstwami Tottenhamu. Stawiam na wygraną gospodarzy, którzy grają u siebie i mają "nóż na gardle".
Na Stade de la Mosson w niedzielne popołudnie o godzinie 14 rozpocznie się spotkanie francuskiej Ligue 1 pomiędzy Montpellier, a Bordeaux. Goście zajmują wysoką czwartą pozycję z 24 punktami. Mogliby być jeszcze wyżej w tabeli gdyby nie tracone bramki w końcowych minutach meczów. Bordeaux ma serię pięciu zwycięstw. Wygrywali zarówno w Lidze Europy m.in 1:2 Club Brugge czy w lidze 1:0 z Marsylią. Bordeaux przegrało tylko jedno spotkanie ligowe, a więc można się spodziewać, że zadowolą ich tylko trzy punkty. Wygrana pozwoli im zająć na fotel lidera przynajmniej na kilka godzin. Bilans spotkań bezpośrednich z Montpellier jest korzystniejszy dla Bordeaux, bowiem wygrali oni 22 mecze na 38. Montpellier zajmuje 17 lmiejsce, niczym nie przypomina drużyny, która pół roku temu sięgała po tytuł mistrza kraju. Na własnym boisku odnieśli tylko jedno zwycięstwo na sześć spotkań. Jakby mało było kłopotów gospodarzy to zabraknie u nich: Vitorino Hiltona, Karima Ait-Faniego, Cyrila Jeunechampa i Jamela Saihi. Natomiast Bordeaux prawdopodobnie wystąpi w możliwie najsilniejszym składzie. Typ: 2
W kończącym sobotnie zmagania w Eredivisie spotkają się Willem II i Heracles Almelo. Gospodarze przegrali pięć pod rząd meczów w midze. Są na ostatniej pozycji z sześcioma punktami. W sumie w lidze odnieśli zaledwie jedną wygraną przeciwko Waalwijk 1:0. Pozostałe mecze kończyły się porażkami bądź remisami. Heracles zajmuje dziewiątą lokatę z dorobkiem siedemnastu oczek. Być może ich wyniki nie powalają na kolana, natomiast ze słabym Willem II powinni sobie pradzić bez problemu. Ostatnie zwycięstwo 5:1 nad Rodą jest tego dowodem. Na dodatek można powiedzieć, że spośród ostatnich sześciu spotkań pomiędzy tymi ekipami, wszystkie bez wyjątku wygrał Heracles. Ciekawostką w grze Heraclesu jest to, że grają trójką obrońćow, co przekłada się na atrakcjyjność widowiska. Dlatego też nie mogą dziwić wyniki osiągane przez piłkarzy Petera Bosza m.in 6:3 z Herenveen czy 3:3 z Ajaxem. Zobaczymy jak to się będzie sprawdzało póżniejszej części sezonu, jednak bez wątpienia z Willem II, Heracles powinien sobie poradzić.
O 18:30 rozpocznie się mecz Aston Villa - Arsenal Londyn. Zdecydowanym faworytem są goście, którzy wygrali dwa ostatnie spotkania, zarówno to ligowe z Totenhamem 5:2 jak i to w Lidze Mistrzów 2:0 z Montpellier. Przed tą kolejką Kanonierzy tracili cztery oczka do miejsca, które gwarantuje udział w przyszłym sezonie w kwalifikacjach do LM. Jeżeli podopieczni Arsene'a Wengera chcą osignąć coś więcej niż czwarte miejsce to takie mecze jak ten dziesiejszy muszą wygrywać. Co ważne dla fanów Arsenalu coraz większą rolę w drużynie zaczynają pełnić gracze pozyskani. Mowa o Podolskim i Giroud, po których widać jakby grali ze sobą trzy lata, a nie trzy miesiące. Ponadto jeżeli chodzi o mecze z Aston Villą, to Arsenal wygrał cztery z ostatnich pięciu rozgrywanych pomiędzy nimi spotkaniami. Aston Villa zajmuje osiemnastą pozycję w Premier League z dziewięcioma punktami. Nie sądze, aby to miejsce mogło ulec zmianie po meczu z Kanonierami. The Villans wygrali tylko jeden mecz w tym sezonie na własnym boisku. Dwa razy remisowali, dwa przefrywali. Na dodatek w drużynie Paula Lamberta nie wystąpią Chris Herd, Joe Bennetta, Charles N'Zogbia, Richarda Dunne oraz Gary Gardner. Po stronie Arsenalu zabraknie: od dłuższego czasu Abou Diaby'ego, Tomasa Rosicky'ego, a także Theo Walcotta oraz Andre Santosa. Typ: Arsenal
Na Coface-Arena jedenastki FSV Mainz i Borussi Dortmund zmierzą się w trzynastej serii gier w niemieckiej Bundeslidze. Gospodarze tego spotkania zupełnie przyzwoicie jak narazie spisują się w lidze plasując się na ósmej pozycji z siedemnastoma punktami. Dobrze radzą sobie na własnym stadionie. Wygrali cztery z pięciu dotychczasowych spotkań. Przegrali z Furth 0:1. Jednak wszystkie zwycięstwa nie były z najmocniejszymi zespołami, bo tak nie można nazwać meczu z Augsburgiem czy Dusseldorfem. Z kolei Dortmundczycy mają już zapewniony awans z grupy w LM i teraz na dwa, trzy miesiące mogą się skupić tylko na lidze. A wysoka wygrana z Ajaxem 1:4 cieszy jeszcze bardziej, a także dwie bramki Roberta Lewandowskiego. Borussia w lidze zajmuje czwarte miejsce z jednopunktową stratą do wyprzedzających ją Eintrachtem Frankfurt oraz Schalke. Jeżeli chodzi o mecze bezpośrednie to tu rónież lepsi są goście. Wygrali cztery z czterech ostatnich spotkań. Stawiam na zwycięstwo podpiecznych Jurgena Kloppa.
Trzynastą serię gier hiszpańskiej Primera Division rozpocznie spotkanie pomiędzy Realem Sociedad, a Osasuną. Podopieczni Philippe Montaniera zajmują niezłą dziewiątą pozycję. Bardzo dobrze spisują się na własnym boisku, jak do tej pory cztery zwycięstwa m.in. 4:0 z Rayo Vallecano i dwie porażki. Dowodem na wysoką formę Basków jest wyjazdowa wygrana nad Malagą 2:1 dwa tygodnie temu. Ponadto na ostatnie osiem spotkań u siebie pomiędzy tymi zespołami sześć wygrało Sociedad. Osasuna w Primera Division jest na przedostatniej pozycji z dziewięcioma punktami. Fatalnie grają na wyjazdach. Na sześć spotkań wygrali tylko raz, a pozostałe kończyłuy się porażkami. Goście będą musieli sobie poradzić bez Nino, Punala oraz Masouda Shojaeiego. Real Sociedad wystąpi za pewne w możliwie najmocniejszym składzie z będącym w wysokiej formie Carlosem Velą. Tym samym, typuję pewną wygraną gospodarzy kilkoma bramkami.
O godzinie 20 na Rat Verlegh Stadion rozpocznie się spotkanie pomiędzy NAC Breda, a ADO Den Haag. Oba zespoły zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Breda z raptem jedenastoma punktami jest na piętnastej pozycji. ADO natomiast okupuje dziesiątą lokatę z szesnastoma oczkami. Co ciekawe oba zespoły mają po tyle samo zwycięstw, jednak aż siedem remisów mają goście dziesiejszego meczu, dlatego są kilka miejsc wyżej w tabeli. Jak wiemy ligę holenderską wyróżnia spośród innych lig Europy to, że pada w niej dużo bramek, a wyniki "hokejowe" są niemal codziennością. Jeżeli chodzi o ten mecz to w nim powinno być podobnie. Zarówno w meczach Bredy, jak i ADO w bieżącym sezonie w Eredivisie jest więcej spotkań powyżej 2.5 bramek (Breda osiem spotkań tak, pięć nie, Den Haag siedem spotkań tak, sześć nie). Na dodatek w ostatnich sześćiu pojedynakch pomiędzy tymi ekipami zawsze w meczu były więcej niż 2.5 bramki np. Breda 3:2 Den Haag lub 4:0 na korzyść Bredy. Także stawiam i polecam innym typ na over 2.5









