Na godzinę 18:45 został zaplanowany mecz Caen - Angers. Jeśli gospodarze dziesiejszego spotkania chcą awansować do Ligue 1 takie mecze muszą wygrywać. Jak do tej pory Caen z 24 punktami jest na trzeciej pozycji premiującej awansem. Podopieczni Patrice'a Garande'a nienajlepiej w obecnym sezonie spisują się na własnym boisku, jednak nie powinno im to przeszkodzić w odniesieniu zwycięstwa. W meczach bezpośrednich pięć z ostatnich sześciu starć wygrało Caen m.in. 2:1, 4:0 czy 0:1. Z kolei Angers zajmuje piąte miejsce tracąc jedno oczko do Caen. Ewentualna wygrana gospodarzy pozwoli im odskoczyć od dziesiejszego rywala na cztery punkty. Angers przegrało dwa spotkania na wyjazdach: na początku rozgrywek z Arles 2:0 i 1:0 trzy tygodnie temu z Nantes. Tak, więc stawiam na wygraną Caen, która piłkarsko jest lepszą drużyną od przeciwników. Pozatym grają u siebie i chcą wrócić do Ligue 1. Polecam ten typ.
Newcastle jest obecnie liderem grupy D Ligi Europy. Podopieczni Alana Pardew mają na swoim koncie osiem punktów. Zwycięzyli u siebie 3:0 z Bordeaux i 1:0 z Clubem Brugge. Na wyjazdach dwa razy zremisowali, właśnie z Maritimo i Bruggią. Jednak nie sądze, aby miało to większe znaczenie, gdyż Newcastle to piłkarsko drużyna zdecydowanie lepsza od portugalskiej. Pozatym w tamtym meczu wystąpiło wielu piłkarzy, którzy zazwyczaj nie grają w pierwszym składzie. Natomiast jeżeli chodzi o grę na własnym stadionie Pardew swoich najlepszych zawodników nie oszczędza co sprawia, że możemy być pewni, iż tego spotkania nie odpuszczą i zagrają o trzy punkty. Maritmo z dwoma punktami jest bez większych szans na awans. Mało tego, w lidze portugalskiej Maritimo z dziewięcioma punktami jest na dwunastej pozycji. Patrząc na formę portugalskiej drużyny i z drugiej strony na silny angielski klub, zdecydowanym faworytem są gospodarze i to oni powinni sięgnać po zwycięstwo.
Na Stadio Olimpico w piątej serii gier Ligi Europy o godzinie 19 zmierzą się Lazio Rzym oraz Tottenham Hotspur. Faworyta tego meczu ciężko wskazać. Rzymianie zajmują w grupie pierwsze miejsce z ośmioma punktami. Wygrali 1:0 z Mariborem oraz 3:0 z Panathinaikosem. Zanotowali również dwa remisy: 1:1 właśnie z Panathinaikosem, a także bezbramkowy remis z "Kogutami". Z kolei Tottenham ma sześć oczek. Udało im się wygrać dopiero w ostatniej kolejce z Mariborem 3:1. Wcześniejsze trzy spotkania kończyły się remisami (0:0 z Lazio, 1:1 z Panathinaikosem, 1:1 z Mariborem). Po starciu w Londynie spodziewano się sporo, ale spotkanie rozczarowało. Obie ekipy ani razu nie zdołały trafić do bramki i padł bezbramkowy remis. Sądze, że na boisku na pewno zobaczymy kilka zawodników rezerwowych, ale nie zmieni to faktu, że mecz będzie bardzo ciekawy i na europejskim poziomie. Stawiam na remis, obie drużyny są bardzo zbliżone klasą, często remisują, dlatego liczę na podział punktów.
Czas na mecze rewanżowe w Lidze Mistrzów. W jednym z ciekawszych wtorkowych spotkań w grupie B zmierzą się Schalke z Arsenalem. Kanonierzy mają ostatnio słabszy okres, jednak jest to drużyna, która w LM zazwyczaj problemów z awansem do 1/8 nie miała, teraz gra toczy się o wysoką stawkę, bo o pierwsze miejsce w grupie, które pozwoli na korzystniejsze losowanie w późniejszej fazie. Ostatnie wyniki Arsenalu nie są satysfakcjonujące, aczkolwiek jeśli trzeba piłkarze potrafią się spiąć i zagrać na swoim wysokim poziomie. Mowa przede wszytkim o zawodnikach pokroju Cazorli, Gervinho czy Walcotta, bo to głównie od nich będzie zależeć wynik meczu. Arsenal zajmuje drugie miejsce tuż za Schalke, do którego traci punkt, a dziesiejsza wygrana mogłaby pozwolić podopiecznym Arsena Wengera skupić się bardziej na Premier League, w której Arsenal musi odrabiać sporą stratę do czołówki. Schalke w tym sezonie rzadko przegrywa, jednak jak się okazuje można z nimi wygrać. Pokozali to w miniony weekend piłkarze Hoffenheim zwyciężając 3:2. Pozytywnie może też na Arsenal wpłynać fakt, iż u siebie doznali porażki z Königsblauen tylko może ich zmotywować, aby dzisiaj zgrnać trzy punkty. Stawiam na gości, którzy będą rządni rewanżu mimo ostatniej słabszej postawy, powinni sobie poradzić z niemieckim zespołem.
Na San Siro miejscowy Milan podejmie Malage. Faworytem tego spotknaia wydają się być gospodarze, którzy rozbili w lidze kilka dni temu Chievo Verona 5:1. Natomiast sytuacja W Lidze Mistrzów wymaga wygranej dzisiaj z zespołem z Półwyspu Iberyjskiego. Rossoneri mają na koncie cztery punkty po remisie z Anderlechtem, wygranej z Zenitem i porażce z Malagą.W poprzedniej kolejce Milan i Malaga zmierzyły się w bezpośrednim pojedynku. Gospodarze wygrali wówczas 1:0 dzięki temu liderem grupy C. Jednak w hiszpańskim klubie są problemy z wypłatami. Właścieciel zalega również z premiami za awans do Champions League. Na dodatek przyszła druga porażka w lidze z Rayo Vallecano. Jak widać sytuacja Malagi jest trudna, co wpływa na wyniki zespołu (cztery mecze w Primera Divison, tylko jedno zwycięstwo z Realem valladolid 2:1). Tak więc sądze, że Milan wykorzysta te problemy gości i sięgnie po trzy punkty.
Przed nami hit 10 kolejki T-mobile Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Kraków, a Lechem Poznań. Faworyta tego meczu ciężko wskazać, jednak z uwagi, iż spotkanie odbywa się w Krakowie za takowego można uznawać Białą Gwiazdę. Wisła, która w tabeli zajmuje dopiero jedenaste miejsce, musi gonić czołówkę. Ostatnia wygrana z Widzewem być może będzie początkiem serii krakowian. Ponadto Wisła ma znakomity bilans bezpośrednich spotkań z Lechem. Na ostatnie pięć spotkań wygrali aż cztery i tylko jeden zremisowali. Co ciekawe wiślacy wygrali wszystkie te mecze w stosunku 1:0. Dwie bramki w tych meczach zdobył Tsvetan Genkov, a jedną Gordan Bunoza. Lechici są na czwartej pozycji, obydwa te zespoły dzieli różnica tylko sześciu punktów, więc zwycięstwo którejś z tych drużyn odpowie na pare pytań. W jednej jak i w drugiej drużynie są problemy kadrowe. W składzie Wisły niewiadomo czy zagra Maor Melikson, Sergei Pareiko oraz Radosław Sobolewski. Z kolei w Kolejorzu nie pewny jest występ trójki piłkarzy: Bartosza Ślusarskiego, Huberta Wołąkiewicza i Łukasza Trałki. Stawiam na Wisłę, za która stać będą fantastyczni kibice i własne boisko.
Mecz pomiędzy Eintrachtem Frankfurt, a Greuther Furth wydaje się mieć jednego faworyta. Gospodarze, którzy zajmują obecnie trzecie miejsce w Bundeslidze wygrali u siebie z m.in z Bayerem Leverkusen czy Hamburgiem. Zabrali również punkty Borussi Dortmund remisując 3:3. Eintracht zazwyczaj nie ma problemów z Furth. Ostatnie cztery spotkania to trzy zwyciętwa gospodarzy i jeden podział punktów. Greuther Furth to czerwona latarnia Bundesligi Michaela Büskensa zdobyli tylko sześć punktów. Co ciekawe Greuther lepiej spisuje się na wyjazdach. Jak do tej pory uzbierali pięć oczek. Jednak nie sądze, aby to miało wpływ na dziesiejszy mecz, gdzie Eintracht pewnie sięgnie po zwycięstwo. Beniaminek z Furth musi szukać punktów w innych spotkaniach, szczególnie powinni poprawić grę na własnym stadionie jeśli chcą się utrzymać. W ekipie Eintrachtu zabraknie Carlosa Zambrano. Natomiast w drużynie gości na pewno nie wystąpią kontuzjowani: Sebastian Tyrała, Thanos Petsos, Frank Ohandza i Djiby Fall. Typ 1.
Bardzo ciekawie zapowiada się spotkanie pomiędzy Parmą, a Romą. Oba zespoły sąsiadują w tabeli włoskiej Serie A. Parma zajmuje siódme miejsce, a rzymianie są na szóstej lokacie. Pozycje obu zespołów zwiastują nam wyrównany, stojący na wysokim poziomie mecz. Dwa z czterech ostatnich spotakń pomiędzy tymi ekipami kończyły się remisami. Parma na własnym obiekcie zremisowała w tym sezonie dwa z cztrech spotkań, natomiast Giallorossi również dwukrotnie dzielili się punktami z rywalami. Roma gra bardzo nie równo, mają najlepszy obok Juventusu atak w lidze, jednak tracą również najwięcej bramek co optymistycznie nie wróży. Z kolei gospodarze dziesiejszego meczu grają bardzo solidnie, w tym sezonie jeszcze u siebie nie przegrali. Siła ofensywna jest po stronie gości, jednak Parma potrafi się umiejętnie bronić. Patrząc na te statystyki remis wydaje się być prawdopodobnym rezultatem, dlatego tak też stawiam.
O ligowe punkty w dziesiejszym meczu powalczą zespoły Atalanty i Napoli. Faworytem są goście zajmujący aktualnie drugą pozycję w Serie A. Gospodarze, drużyna Atalanty gra bardzo przeciętnie. Znajdują się na piętnastym miejscu z dziewięcioma punktami. W ciągu ostatnich szesnastu spotkań pomiędzy tymi ekipami, aż osiem razy padał remis! Takiego wyniku nie można wykluczyć i tym razem. Tym bardziej, że Atalanta w ubiegłym sezonie na własnym stadionie zremisowała 0:0 z Napoli. Podopiecznym Waltera Mazzarriego nigdy nie szło dobrze na Stadio Atleti Azzurri d'Italia. W ciągu ostatnich ośmiu spotkań tylko raz udało im się wygrać. W minioną niedzielę Atalanta bezbramkowo zremisowała z Pescarą, natomiast Napoli wymęczyło skromne 1:0 z Chievo. Mimo, iż Napoli przyjedzie w możliwie najmocniejszym składzie, to liczę na konsekwentną grę miejscowych, za którymi będą stali fani i własne boisko, ciekawy mecz i mam nadzieje zakończony remisem.
Przed nami spotkanie w drugiej lidze włoskiej pomiędzy Juve Stabią, a Regginą. Zespół gospodarzy przynajmniej jak na razie ma spore sznase na co najmniej play offy do Serie A. Podopieczni Piero Braglii zajmują obecnie 7 miejsce z 15 punktami. Ostatnio serię czterech z rzędu zwycięstw przerwał lider Sassuolo. Wcześniej wygrywali m.in z Bari, Padovą czy Ascoli. W poprzednich rozgrywkach dwa razy wygrywali z Regginą. Oba mecze po 2:1. Najwięcej bramek w zespole Juve Stabii mają: Jerry Mbakogu, Tomas Danivelicius po trzy, nie jest to dużo jednak świadczy to o tym, że ten zespół stanowi kolektyw, który jak do tej pory funkcjonuje bardzo przyzwoicie. Reggina zajmuje dopiero 17 miejsce, słabo gra na wyjazdach. Na pięć spotkań, ugrali tylko dwa punkty. Przegrali trzy mecze, odpowiednio z Veroną, Padovą i Spezią. Moim zdaniem w tym spotkaniu pewne zwycięstwo odniosą gospodarze i komplet punktów powędruje na ich konto.









