Już dziś o godzinie 15:00, miejscowa Siena podejmie ekipę AS Roma. Faworytem, choć niezdecydowanym jest zespół gości, prowadzony przez Zdenka Zemana. Zespół ten ma 23 punkty i bilans bramkowy "8" na plus, natomiast Siena ma tych punktów o wiele mniej, a konkretnie 11 z bilansem na -1. To wszystko powinno przeciętnego kibica upewnić w tym, że to goście wygrają, jednak nie jest to tak proste jakby mogło się wydawać, bowiem gospodarze tego meczu grają ładną piłkę dla oka i tylko brak koncentracji nie pozwala osiągać lepszych wyników o tych, które są. Ekipy te dzieli róznica, aż 12 pozycji co też ma swoje znaczenie w psychice, głowach zawodników. Siena krótko mówiąc nie ma nic do stracenia i musi walczyć o utrzymanie w włoskiej Serie A. Roma z kolei stara się walczyć o mistrza, co oczywiście łatwe nie będzie. Ostatnie spotkanie bezpośrednie zostało zwyciężone przez Siene co tez było nie lada zaskoczeniem. Teraz goście będą chcieli się zrewanżować za tą dość niespodziewaną porażkę właśnie na tym stadionie.
02.12.2012 roku o godzinie 14:00 miejscowe Brest, przed własna publicznością zmierzy się z Marsylią, będącą w tabeli na pozycji 2, ex aequo z dwoma innymi drużynami. Gospodarze są dopiero na miejscu 14, tak więc już po spojrzeniu na tabelę można znaleźć faworyta tegoż spotkania. Przyjrzyjmy się jednak bliżej obu ekipom. Gospodarze strzelili 14 bramek tracą przy tym tyle ile goście pakowali piłkę do siatki przeciwników, a więc 18. Dodatkowo przyjezdni stracili bramek 14. W ostatnim meczu Brest zdobyło 1 punkt w batalii z Stade de Reims, podczas gdy Marsylia uległa na własnym terenie Olimpique Lyon, aż 1-4. Po takiej klęsce, no bo trzeba nazywać rzeczy po imieniu, ważne by drużyna przyjezdna odbudowała się psychicznie, ponieważ ten wynik na pewno siedzi w głowach zawodników. Ostatni mecz Brest z Marsylią zakończył się zwycięstwem gospodarzy tego meczu 1-0. Wcześniej padł wynik remisowy, a jeszcze .. zwycięstwo Marsylii.
Mecze pomiędzy dzisiejszym gospodarzem - Bayernem Monachium, a przyjezdną Borussią Dortmund są niewątpliwe najciekawszymi spotkaniami ostatnich lat w 1 Bundeslidze. Ostatnie 3 spotkania pomiędzy tymi drużynami, grane były na 3 różnych frontach: Bundesliga, Puchar Niemiec i Superpuchar Niemiec. Dwa pierwsze kolejno wymieniając, zwyciężyła ekipa prowadzona przez Jungena Kloppa, natomiast ostatni (Superpuchar) padł łupem Dumy Bawarii. Jak będzie tym razem? Niejako, że Borussia mogła tłumaczyć się na początku sezonu, że szuka formy, teraz już wymówek mieć nie może. Obecnie Bayern znajduje się na 1 miejscu w tabeli z przewagą aż 11 punktów nad 3 Borussią. Bilans bramkowy zdecydowanie przemawia za gospodarzami tego spotkania, bowiem jest o wiele lepszy. W przypadku "Gwiazdy Południa" wynosi, aż 35, podczas gdy "Borusen" jedynie 14. Jest to przepaść. Wszystko wskazuje, że ekipa Juppa Heynckesa po 2 latach przerwy odzyska mistrzowską patere. Pytanie jednak brzmi, kto jest lepiej przygotowany do tej batalii ? Wszystko zweryfikuje 90 minut, po których arbiter zagwiżdże po raz ostatni. Pewnym można być tylko jednego: zobaczymy bardzo ekscytujące spotkanie, jak to już bywa od kilku lat.
01-12-12 rok, godzina 18:00. O tej porze rozpocznie się spotkanie 14 kolejki Polskiej T-Mobile Ekstraklasy. Gospodarze tego meczu, a więc Wisła Kraków podejmie na własnym stadionie przy ulicy Reymonta, ekipę Górnika Zabrze. Jest bez wątpienia najciekawiej zapowiadający się bój o 3 punkty, wraz z spotkaniem Lech Poznań - Śląsk Wrocław. Czy należy w spodziewać się wielu bramek w Krakowie no i co najważniejsze - kto zwycięży? Oczywiście ciężko odpowiedzieć na to pytania, z resztą jak na każde tego typu, a nawet można uznać je za retoryczne. Można jednak mieć wstępne hipotezy podpierane przez statystyki jakimi są wyniki ligowe w tym sezonie oraz mecze bezpośrednie obu ekip. W tym 1 lepsi są goście będący na lokacie 4 z 33 punktami. Miejscowi są 4 pozycje niżej oraz tracą (również) 4 punkty. Więcej strzelają Górnicy, natomiast więcej tracą gospodarze. Można powiedzieć, że Wiślacy są rozczarowaniem tej rundy jesiennej w lidze, natomiast Górnik zaskakuje dobrą dyspozycją, formą no i co najważniejsze wynikami. W ostatnich 3 bezpośrednich pojedynkach zespół z Krakowa wszystkie przegrał, nie strzelając przy tym nawet 1 gola! Czy dobra passa gości zostanie przerwa, czy jednak ekipa Adama Nawałki będzie kontynuowała dobrą serię? Dowiemy się tego po ostatni gwizdku arbitra.
1.12.12r. dojdzie do interesującego spotkania pomiędzy Pogonią Szczecin, a Podbeskidziem Białystok. Faworyta można wytypować bardzo szybko, patrząc na pozycje, jakie zajmują jedni i drudzy w ligowej tabeli. Ekipa z Szczecina, która jest gospodarzem meczu zajmuje 7 lokatę, a ci "drudzy", czyli Podbeskidzie dopiero 15, przedostatnią. Rozbieżność punktowa wynosi okrągłe 13. Wystarczy popatrzyć na te statystyki i nawet nie próbować doszukiwać się innych "szczegółów", ponieważ wydaje się, że nie są one potrzebne do wskazania zwycięzcy. Co ciekawe, ekipy te z sobą jeszcze nie grały w najwyższej lidze Polskiej, lecz na zapleczu. Tam 2 razy padał remis i także 2 razy wygrywało Podbeskidzie. To jedynie przemawia za gośćmi, lecz akurat "to" jest historią i nie ma większego znaczenia. Ten mecz jest więc inauguracyjnym meczem Pogoni i Podbeskidzia w T-Mobile Ekstraklasie. Na pewno i 1 i 2 będą chcieli zacząć od dobrego dla swojej historii wpisu do "ksiąg historycznych".
Mecz pomiędzy Manchesterem City, a Realem Madryt jest niewątpliwie najciekawiej zapowiadającym się bojem o punkty do swojego dorobku w tabeli grupy D, gdzie na obecną chwilę lideruje Borussia Dortmund. Mecz ten nie został uznany za "najlepszy" tylko dlatego, że zmierzą się 2 uznane marki w świecie futbolu, ale także dlatego, iż kadry tych marek obsadzone są gwiazdami światowego formatu. Z jednej strony Manchester, który wydaje na transfery miliony euro, a z 2 Real nie zwalniający tępa w pozyskiwaniu nowych talentów oraz z 1 strony mistrz Anglii, a z 2 mistrz Hiszpanii. Z pozoru niewiele różni te dwa wielkie kluby, jednak gdyby przyjrzeć się bliżej można dostrzec różnicę. Otóż City w Champions League się nie powodzi, a Realowi już tak, chociaż też nie jest za cudownie. Gospodarze są na miejscu 4, a przyjezdni na 2 i Ci pierwsi mają zaledwie 2 punkty, a rywale 7. Oba zespoły do tego spotkania na pewno podejdą na poważnie, bowiem jeszcze patrząc optymistycznie jeden z nich może awansować, ale równocześnie może i Manchester i Real nie wyjść z grupy. Pewne jest tylko jedno, kto zwycięży będzie bliżej awansu. Niejako, że gospodarzom się nie powodzi, byłbym skłonny wytypować zwycięstwo Realu.
Nadszedł czas na 5 kolejkę piłkarskiej Ligi Mistrzów, gdzie to w grupie H niepokonany Manchester United zmierzy się w Turcji, w spotkaniu wyjazdowym z niżej notowanym zespołem Galatasaray. Jak na razie gospodarze widowiska zajmują pozycję 3, z czterema punktami. Dodatkowo nie jest samodzielna pozycja 3, a nawet bym rzekł 2, ponieważ druga drużyna - Cluj, ma jedynie lepszy bilans bramkowy. Manchester United, ponieważ już zapewnił sobie awans z pozycji 1 w grupie najprawdopodobniej wystąpi w składzie rezerwowym, tak więc raczej nie należy nastawiać się na dużej jakości spotkanie, na dużą ilość bramek, a w reszcie nawet na zwycięstwo Angielskiego zespołu. Oczywiście nie ma stu procentowej pewności, że zagrają rezerwy, tylko "wydaje" się być to pewne. Alex Ferguson zapewne da szanse pokazania się zawodnikom mniej znaczącym, a podstawowym da odpocząć przed kolejnymi, na pewno trudniejszymi spotkaniami w dalszej fazie Champions League. Ostatnie spotkanie Galatasaray zwyciężyło z Cluj, natomiast "czerwone diabły" zwyciężyły w Portugalii w Bradze 1-3. Wytypować faworyta jest bardzo ciężko, a będzie można to zrobić dopiero wtedy, gdy Ferguson ujawni skład na to spotkanie.
20.11.12 rok, godzina 20.45. W tym dniu i o tej porze rozegrane zostanie kilka meczów 5-ej kolejki fazy grupowej Champions League. Jednym z nich będzie spotkanie pomiędzy Valencią, Bayernem Monachium. W grupie F o awans do dalszej fazy walczą jeszcze 3 ekipy: sensacyjne Bate Borysov oraz właśnie Bayern z Valencią. I Bayern, i Valencia uległa jak na razie w LM 1 raz, wygrywając przy tym 3-krotnie. Bezpośredni pojedynek tych zespołów miał miejsce 19-stego września w Monachium. Wówczas gospodarze ówczesnego meczu wygrali 2-1. Ciężko ocenić, kto wystąpi w roli faworyta, niemniej jednak pewne jest to, że i drużyna prowadzona przez Juppa Heynckesa, a także ta, którą zajmuje się Mauricio Pellegrino podejdzie do tego meczu na poważnie, albowiem faza grupowa LM wkracza w decydującą fazę, a w tej grupie jeszcze nikt nie zapewnił sobie awansu. Można być pewnym tego, że zobaczymy wielkie widowisko oraz trzeba wierzyć głęboko w to, że będziemy świadkami wielkiego festiwalu strzeleckiego.
Ostatnio obie ekipy w fazie grupowej LM, konkretnie w grupie F uległy swoim przeciwnikom. Bate przegrało z Valencią 2-4, natomiast Francuskie Lille z Bayernem aż 1-6. Pomimo porażki jednej klub z tych 2, konkretnie Bate Borysov wciąż nie zatraciło szans na wyjście z grupy. Aby do tego doszło nie może zespół z Białorusi przegrać, ponieważ traci 3 punkty do Bayernu i Valencii, a spośród 2 meczów jakie jeszcze gospodarze mają do rozegrania łatwiejsze powinno być właśnie to. Jeżeli uda się wygrać z pewnością zniwelowana zostanie strata do któregoś z prowadzących zespołów - Bayern, Valencia, bowiem w tym samym dniu te 2 zespoły z sobą zagrają. O Lille można powiedzieć chyba tylko jedynie to, że jest jednym z największych o ile nie największym rozczarowaniem tegorocznej edycji Champions League. Francuzi jak na razie na swoim koncie zgromadzone mają okrągłe 0 punktów. Mało tego, strzelili najmniej, a stracili najwięcej. Nie wiem czy z perspektywy kibica Lille można podejść do tego meczu ze spokojem. W meczach Bate pada średnio 4.25 bramek, a w pojedynkach Lille 3.5. Po przeanalizowaniu rozegranych meczów można rzec, iż powinniśmy tutaj zobaczyć wiele bramek. Dzięki temu mecz powinien stać się 1 z najciekawszych dla kibiców, którzy nie trawią spotkań z małą ilością goli. Dodam jeszcze, że w 1 meczu tych 2 ekip padł wynik 1-3 dla gospodarzy "dzisiejszego" meczu.
W ostatnim, bo poniedziałkowym spotkaniu 13 kolejki Włoskiej Serie A, AS Roma podejmie na Stadio Olimpico niżej notowaną ekipę Torino. Gospodarze tego spotkania jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego zajmują 7 miejsce w tabeli, z kolei przyjezdni 13. Różnica punktowa między tymi ekipami wynosi tylko 3 oczka. Nie jest to zbyt wiele, więc tutaj zdecydowanego faworyta nie ma. Wydaje się, że zespół prowadzony przez Zdenka Zemana może obawiać się benjaminka Serie A, ponieważ ich gra nie wygląda źle z resztą tak jak wyniki. Pomimo wszystko różnicę robi kadra stołecznego klubu, który pod tym względem wygląda o wiele lepiej niż przeciwnicy. Należy jednak pamiętać, że nazwiska nie grają i większe znaczenie w takich meczach ma zaangażowanie każdego zawodnika, a nie indywidualne umiejętności. Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi ekipami miało miejsce w 2009 roku kiedy to Rzymianie pokonali rywali 3-2, a jeszcze wcześniej w tym samym sezonie 1-0. Pewne jest jedno - można śmiało oczekiwać interesującego widowiska.







