Wszyscy kibice tenisa w Polsce zacierają ręce na mecz Jurka Janowicza z Nicolasem Almagro. Uważam, że polak w starciu z bardziej utytuowanym rywalem nie jest bez szans. "Jerzyk" pierwszego turnieju w tym roku nie zaliczy do udanych. W pierwszej rundzie w Auckland przegrał Brianem Bakerem, jednak nie jest to porażka, której polak powinien się wstydzić, ponieważ amerykanin jest utalentowanym tenisistą. Ale od tego momentu było już tylko lepiej! I tak w pierwszym swoim meczu w Melbourne pokonał Simone Bolelliego gładko 3:0. W drugiej rundzie "Jerzyk" wrócił z dalekiej podróży, gdyż przegrywał już 2:0 w setach jednak pokazał niesamowity charakter, wolę walki i ostatecznie wygrał 3:2 z Somdevem Dev varmanem. Po stronie Janowicza na pewno jest potężny serwis, forhend, którym raz po raz odsuwa rywali od linii końcowej. Almagro jest tenisistą grającym jednoręczny bekhend, przez co sprawia że jest on bardzo niebezpiecznym i nie wygodnym przeciwnikiem, ale do ogrania. Tak więc ogromnym atutem polaka jest mocny serwis i forhend, granie bez presji (choć z czasem będzie coraz większa) oraz nieustępliwość. Hiszpan będzie bazował na swoim doświadczeniu, jednak mam nadzieję, że to Janowicz wyjdzie górą z tej konfrontacji i stawiam właśnie na niego.
W trzeciej rundzie spotkają się Ekateryna Makarova i Marion Bartoli. Według mnie kursy na ten mecz są mocno przesadzone i warto to wykorzystać. Bartoli poniżej pewnego poziomu nie schodzi, w pierwszch dwóch rundach mierzyła się z Mediną Garrigues, a także Dolonc. Wygrała łatwo te mecze po 2:0. Najlepszy wynik w Australian Open Bartoli osiągnęła w 2009 roku dochodząc wówczas do ćwierćfinału. Makarova również nie miała większych kłopotów z dotarciem do trzeciej rundy. Wcześniej za to w turnieju w Sydney przegrała z Cibulkovą będącą ostatnio bez formy 2:1. Jednak tamten mecz nie do końca może być wyznacznikiem jej formy. Francuzka z rosjanką mierzyła się dwukrotnie i z obu tych pojedynków wychodziła zwycięsko wygrywając gładko po 6:0, 6:2 i 6:2, 6:0. Typuję spokojną wygraną i awans Bartoli, za którą stoi ogromne doświadczenie, lata spędzone na korcie i pozycja ramkinowa numer 11. Niewypada przegrać z niżej notowaną rosjanką, która jest 19 w rankingu WTA.
Pierwsi na kort numer 19 wyjdą Andreas Seppi i Denis Istomin. Faworytem spotkania jest włoch rozstawiony z numerem 21, który w pierwszej rundzie pokonał 3:0 Horacio Zeballosa. Podczas Hopman Capu Seppi przegrał wszystkie mecze, ale nie wstyd przegrać z Djokoviciem czy Tomiciem. Później już było tylko lepiej, w turnieju w Sydney wygrał dwa mecze z Millmanem i Grannolersem-Pujolem. Zatrzymał go wspomniany Benard Tomić. Istomin bardzo dobrze rozpoczął ten rok od kilku wartościowych wygranych m.in z Hewittem czy Verdasco. Pokazuje to, że mecz uzbekiem do łatwych należeć nie będzie. W meczach bezpośrednich lepszy jest włoch, który prowadzi 3-1. Stawiam na wygraną włocha, który posiada duże doświadczenie, regularność i jest bardziej wszechstronny od swojego rywala, a także ma szansę poprawienia swojego najlepszego rezulatatu w wielkoszlemowym Australian Open, gdzie był w drugiej rundzie kilkukrotnie (2007, 2008, 2011).
Drugim spotkaniem, które postanowiłem wybrać w trzeci dzień zmagań na kortach w Melbourne jest mecz Xavier Malisse vs Fernando Verdasco. Hiszpan jest leworęcznym zawodnikiem, zajmującym aktualnie 24 pozycję w rankingu ATP. W pierwszej rundzie pokonał Davida Goffina 3:2. W 2009 roku właśnie w Australii zanowtował półfinał. Wówczas po niesamowitym meczu przegrał z innym hiszpanem Rafaelem Nadalem w pięciu setach. Verdasco ma również korzystny bilans spotkań z Malisse, gdzie prowadzi 2-1. Ponadto Verdasco jest tenisistą niewygodnym dla wielu praworęcznych zawodników, często używa ciętego serwisu, bardzo ciężkiego do odebrania. Natomiast Malisse najlpesze lata ma już z całą pewnością za sobą. Najlepszym wynikiem Malisse w AO jest dwukrotnie trzecia runda (2003, 2011). Powtorzenie tego wyniku będzie bardzo trudnym zadaniem. 55 miejsce na świecie, w tym roku belg skończy 33 lata. Tak więc, typuję zwycięstwo Verdasco, jednak ten mecz do najłatwiejszych dla hiszpana należał nie będzie.
Druga runda Australian Open i spotkanie pomiędzy Feliciano Lopezem, a Radkiem Stepankiem. Niewielkim, ale jednak faworytem meczu uznawanym przez bukmacherów jest Hiszpan. Aczkolwiek formą Lopez nie błyszczy, potwierdzają to porażki z Łukaszem Kobotem w Doha czy z Kevinem Andersonem w Sydney. Rywalami jak najbardziej w zasięgu. W międzyczasie pokonał on po walce francuza Jeremy'ego Chardy'ego 2:1. W pierwszej rundzie Feliciano zwyciężył z niezbyt wymagającym Bruguesem-Davim. Z kolei Stepanek w pierwszym swoim meczu na kortach w Melbourne uporał się w pięciosetowym boju z Victorem Troickim. W pojedynkach bezpośrednich ogromną przewagę ma Czech, który może pochwalić bilansem 8-2 przeciwko Lopezowi. Najlepszym wynikiem Stepanka w AO jest kilkakrotnie trzecia runda, na pewno jest w stanie powtórzyć ten rezultat i w tym roku. Stawiam na Czecha, który jest tenisistą niezwykle sprytnym, bardzo dobrze grającym przy siatce i m.in. dlatego powinien się uporać z nierównym Feliciano Lopezem.
W pierwszej rundzie Australian Open rozgrywanego na twardych kortach w Melbourne spotkają się Gael Monfils z Alexandrem Dolgopolovem. Francuz dużo lepiej rozpoczął ten rok, wygrane m.in z Kohlschreiberem i Haasem pokazują, że w dobrej formie jest i na spotkanie z ukraińcem jest przygotowany jak należy. Ponadto statystyki Monfilsa w Australian Open są dobre, tylko raz odpadł w pierwszej rundzie, przeważnie odpadał w trzecich rundach, a jego najleposzym wynikiem jest czwarta runda w 2009 roku. Dolgopolov jest tenisistą dość nie równym, który nie potrafi ustabilizować swojej dyscpozycji, bo talent niewątpliwie ma jednak nie raz na korcie brakuje mu chłodnej głowy stąd bierą się nieoczekiwane porażki z m.in. Sijslingiem czy Rogerem-Vasselinem pod koniec ubiegłego sezonu. A ten 2013 rok rozpoczął fatalnie ukrainiec. Bilans 1-4 i porażka z Nishikorim, graczem jak najbardziej w zasięgu Dolgopolova czy trzy przegrane w World Tennis Challenge z Almagro, Wawrinką i Troickim. Stawiam w tym meczu na dosyć łatwe zwycięstwo Monfilsa, który powinien zameldować się w drugiej rundzie.
Jako jeden z typów rozpoczynającego Australian Open polecam stawiać na Ryana Harrisona w starciu z Santiago Giraldo, u którego widać, iż ewidentnie forma zwyżkuje, a jak wiadomo w tenisie najważniejsza jest dyspozycja dnia, a nie nazwisko czy trofea. Amerykanin jest jednym z najbardziej utalentowanych tenisistów w swoim kraju, obecnie zajmuje 68 pozycję w rankingu ATP. Harrison zaliczył niezły początek sezonu z bilansem 8-2 udał się do Melbourne, pokonując m.in Johna Isnera w turnieju w Sydney w dwóch setach. Harrison trzykrotnie występował w AO, jednak bez większych sukcesów, z drugiej strony ciężko było nawiązać walkę i Tipsareviciem czy Murrayem. Czas najwyższy zrobić progres i awansować do drugiej rundy. Santiago Giraldo zajmuje 63 miejce w rankingu, poprzedni rok był dla niego jednym z lepszych w dotychczasowej karierze. Natomiast start w obecnym sezonie jest dla kolumbijczyka bardzo słaby. Bilans 1-2 mówi sam za siebie. Poniesione dwie porażki z tenisistami w zasięgu, czyli z Malisse i Mayerem. Stawiam na młodzieńczą fantazję i spryt Ryana Harrisona. Typ:1
Już o 14:30 na Old Trafford dojdzie do "Bitwy o Anglię". A zmierzą się w niej liderujący w tabeli Manchester United z będącym w ostatnio niezłej formie Liverpoolem. Jak wiadomo te mecze rządzą sie swoimi prawami, jednak nie mal wszystkie statystyki przemawiają za zespołem Sir Alexa Fergusona. Obie ekipy w tabeli Premiership dzieli aż 21 punktów, jednak tak czy siak mecze pomiędzy tymi drużynami elektryzują piłkarską Europę. Czerwone Diabły nie przegrały w lidze od 17 listopada, kiedy to ponieśli porażkę z Norwich. Na własnym terenie tylko piłkarzom z White Hart Lane udało się zdobyć Old Trafford. Tottenham wygrał tamto spotkanie 3:2. Poza tym United dużo punktów nie traci, bilans siedemnaście zwycięstw, jeden remis i trzy porażki mówi same za siebie. Mecze bezpośrednie również przemawiają za MU. Cztery ostatnie spotkania u siebie wygrane różnicą co prawda tylko jednej bramki, ale wygrane. Liverpool gra w tym sezonie bardzo nie równo, potrafią zagrać świetny mecz z Fulham i wygrać 4:0, ale także chwilę później ponieść dosyć łatwą porażkę ze Stoke City. Którą twarz Suareza i spółki zobaczymy tym razem ? Stawiam na wygraną gospodarzy, na których w takich meczach można liczyć.
O godzinie 20 w hiszpańskiej Primera Division spotkają się Osasuna i Real Madryt. Królewscy do Pampeluny przyjadą mocno osłabieni, z powodu urazów zabrkanie Pepe i Marcelo. A za kartki musi pauzować Cristiano Ronaldo. Stąd piłkarze Jose Mourinho zagrają w dość eksperymentalnym zestawieniu. Real nie zachwyca formą w tym sezonie, jednak też nie powninien tracić punktów na potęgę ze średniakami ligi hiszpańskiej. Ostatnia wygrana w lidze z Realem Sociedad 4:3 i w pucharze z Celtą 4:0 na pewno powinny zwiększyć morale wewnątrz druzyny. Z całą pewnością brak "CR7" jest największym zmartwieniem Mourinho, który zdobył w ostatnich spotkaniach Królewskich pięć bramek. Dwa ostatnie mecze pomiędzy tymi eikpami kończyły się wysokimi zwycięstwami Realu, odpowiednio 7:1 i 5:1 na Estadio Reyno de Navarra. Osasuna z sześciu ostatnich spotkań (zarówno w lidze jak i w pucharze) nie wygrała żadnego, spisują się bardzo słabo i spadek do Segunda Division zdaje się przybliżać wielkimi krokami. Typ: 2.
W najbliższej serii gier Primera Division dojdzie do konfrontacji dwóch ekip, które walczą o utrzymanie w hiszpańskiej lidze. Na Estadio Cornellá-El Prat Espanyol Barcelona podejmować będzie Celtę Vigo. Oba zespoły w w tabeli ligowej dzielą trzy oczka, tak więc wygrana jednej bądź drugiej może okazać się brzemienna w skutkach na koniec rozgrywek, biorąc pod uwagę walkę spadek, jest tak zwany "mecz o sześć punktów". Ostatnie wyniki napawają optymizmem fanów Espanyolu, co prawda podopieczni Javier'a Aguirre zdobyli sześć punktów, jednak remis z Realem Madryt czy Sevillą na pewno złym wynikiem nie jest. W międzyczasie wygrali oni 2:0 z Deportivo La Coruna. A porażka 4:0 w derbach z "Dumą Katalonii" wstydu nie przynosi. W meczach bezpośrednich zdecydowanie lepiej wypadają gospodarze dziesiejszego meczu, którzy z cztrech ostatnich spotkań na własnym boisku wygrali wszystkie (po dwa w pucharze i w lidze). Natomiast dyspozycja Celty jest wielką niewiadomą, piłkarze teh druzyny po prostu grają w kratkę. Typ: 1.




