Spotkanie między Borussią Monchengladbach, a Lazio Rzym z pewnością należeć będzie do 1 z najbardziej interesujących spotkań rozgrywanych na zapleczu najlepszej elitarnej Champions League, a więc w Lidze Europejskiej. Grająca u siebie Borussia w swojej grupie C dała wyprzedzić się jedynie Fenerbahce i zajęła lokatę 2 z 11-ma oczkami. Z 6 spotkań grupowych miejscowy zwyciężyli 3 mecze, 2 zremisowali i raz przegrali. Bilans Bramkowy z tych meczów jest dodatni (+5) dzięki strzelonym 11 bramkom i 6 straconym. Rywal z Rzymu w swojej grupie był najlepszy. Wyprzedził on Tottenham, Panathinaikos oraz Maribor. W 6 spotkaniach ustrzelonych zostało 9 ramek i stracone jedynie 2 stąd lepszy bilans bramkowy od miejscowych. Zdobyte 12 oczek też może o czymś świadczyć, ale 3 zwycięstwa i 3 remisy także. Z statystyk można wyciągnąć 1 wniosek, obie ekipy lubią remisować i uważam, ze w tym meczu padnie właśnie taki rezultat.
Już dziś o 21:05 FC Bazylea na własnym boisku podejmować będzie ekipę rodem z Ukrainy, Dnipro Dniepropietrowsk. Wybranym przeze mnie faworytem będą goście, a dlaczego postaram się wyjaśnić statystykami. Bazylea jest ekipą już dość znaną, a to dzieki fantastycznemu sezonowi... sezonowi ubiegłemu. Teraz po odejściu 2 znaczących graczy ta gra nie jest zbyt poukładana. Przed tygodniem gospodarze rozegrali 1 mecz po przerwie zimowej i ten mecz wygrali 3-0. W LE zajęli oni pozycję 2 za Belgijskim Genkiem z 9-ma punktami. W 6 meczach strzelili 7 bramek, tracąc 4. 2 zwycięstwa, 3 remisy i porażka na pewno nie pomagają bukmacherom typować właśnie na nich. Rywale jeszcze rundy wiosennej nie rozpoczęli, więc przygotowywać się do tego meczu musieli poprzez spotkania sparingowe, w których odziwo zwyciężyli wszystko pokonując między innymi Rubin Kazań czy Cluj. W spotkaniach grupowych Europa League zwyciężyli 5 z 6 spotkań, przegrywając ten 1 jedyny mecz i to z nie byle kim bo Napoli. W tych meczach strzelonych bramek mają, aż 16 tak więc są najskuteczniejsi. Stracili 8 goli. Stąd mój typ na gości, są oni w moim przekonaniu zwyczajnie lepsi.
12.02.2013 rok, godzina 20:45. Moment, w którym wznowione zostaną elitarne rozgrywki Champions League. Na samym początku do walki o kolejną rundę, ćwierćfinał walczyły będą 4 znane ekipy. W 1 z par w Glasgow miejscowy Celtic podejmował będzie wielki Juventus Turyn. Dlaczego wielki? Stara Dama w poprzednim sezonie nie przegrała ani 1 meczu ligowego, a teraz, na półmetku rozgrywek Serie A, popularne Juve zajmuje pozycję 1 dążąc do 2 zwycięstwa w odstępie 2 lat. Nie inaczej jest w przypadku Celticu, który w poprzednim sezonie został mistrzem Szkocji i wszystko podąża w tę stronę by ten wyczyn został powtórzony. W LM Celtic zwyciężył 3krotnie, zremisował 1 raz i uznawał wyższość rywali 2 razy. Pozycja w grupie - 2, zaraz po Barcelonie. Z kolei Juve jak rok temu w lidze, teraz ani raz nie przegrał zaliczając 3 zwycięstwa i tyle samo remisów, a kończąc na pozycji 1 przed Szachtarem czy Chelsea.
Na samym początku, w dniu inaugurującym rozgrywki Ligi Mistrzów po przerwie zimowej dojdzie do bardzo interesującego spotkania 2 wyrównanych ekip, Valencii i Paris Saint Germain. W moim przekonaniu faworytem będzie PSG naszpikowane gwiazdami, na które wydawane były potężne pieniądze. Valencia w swojej grupie zajęła lokatę 2 za Bayernem Monachium z 13 punktami, przegrywając jedynie bilansem bramkowym i bezpośrednimi pojedynkami z Monachijskim Bayernem. Piłkarze tej ekipy strzelili łącznie 12 bramek przy czym stracili tylko 5. Odnieśli 4 zwycięstwa, remis i przegraną. Rywale podejdą do tego meczu nieco bardziej podbudowani, bowiem wydaje się, że mają wiele razy lepszy skład i nie tylko. Napisałem i nie tylko bo lepsze statystyki w swojej grupie osiągnęli Paryżanie. Zajęli oni bowiem miejsce 1 z 15 punktami wygrywając 5 razy i odnosząc 1 porażkę. Strzelili bramek 14, więc więcej i stracili jedynie 3, a więc mniej. Swoją drogą nikt nie stracił tak mało goli. Jak więc się okazuje statystyki przemawiają za PSG jednak trzeba brać pod uwagę to, że w piłce nożnej nic nie jest pewne.
O 18:30 czeka nas wielki hit Niemieckiej Bundesligi. Mierzyć się będzie wielkie Bayern Monachium wraz z Schalke Gelsenkirchen. W moim przekonaniu zdecydowanym faworytem tego meczu jest będąca na fali ekipa Juppa Heynckesa. Bawarczycy nie przegrali już od bardzo dawna, bo to właśnie w meczu z Bayerem Leverkusen rozegranym "wieki temu" Bawarczycy ulegli ostatnio rywalom. Bayern jest na pozycji 1 z przewagą, aż 12 punktów nad 2 Borussią, a ma 51 oczek. Statystyki bramkowe są niebywałe bowiem strzelonych zostało aż 51 bramek przy czym tylko 7 razy piłkę z bramki musiał wyciągać Manuel Neuer. W ostatnich 5 meczach Bayern wygrał 4 razy i 1 raz zremisował przy czym zdobył 10 bramek tracą jedynie 1. Schalke jest w wielkim kryzysie, który ponoć dopada każdy zespół, tak więc przyszedł i czas na 6 drużynę w lidze. Chociaż apetyty były duże na początku sezonu i przez pewien okres czasu zajmowana była lokata 2 to 2 część rundy jesiennej była lekkim niewypałem. Łącznie zdobytych 29 punktów nie zrobi wrażenia z pewnością na podopiecznymi Heynckesa. Ostatnie 5 spotkań kończyło się aż 3 porażkami, zwycięstwem i porażką. Ilość strzelonych bramek wyrazi liczba 8, a straconych aż 12 przy czym zastanawiam się czy nie najwięcej. Ogólny bilans to 33 gole zdobyte i 31 straconych a więc ogólny bilans dodatni jednak po meczu z wielkim Bayernem może on dramatycznie spaść. Ostatnie 3 mecze tych drużyn kończyły się 3 porażkami gości co chyba wielkim zaskoczeniem nie jest. 9-0 zwyciężył łącznie Bayern Monachium ekipę z Gelsenkirchen.
Już dziś o 15:30 dojdzie do bezpośredniego pojedynku między VfB Stuttgart, a Werderem Brema. Obie ekipy mają długowieczne tradycje związane z Bundesligą. Dziś jednak między tymi zespołami rozpocznie się święta wojna. VfB zawodzi swoich fanów już pora kolejny, bowiem przed sezonem podobnie osiągane były niekorzystne wyniki. Teraz stać ich jedynie na lokatę 12 i 25 punktów. Po spojrzeniu na statystykę bramek to można pokręcić głową z obojętnością, bowiem bilans nie jest ani dobry, ani zły. Strzelonych bramek ekipa gospodarzy ma 22, a straconych 35. Jest to co prawda dość znaczna różnica i w ostateczności bilans na -13, ale z 2 strony tak od dawna gra Stuttgart zwyciężając po 1-0, czy 2-1 a przegrywając znacznie wyżej np. 3-1, 2-0, aż podchodząc pod hokejowe wyniki jak np w meczu z Bayernem zakończonym rezultatem 5-1 dla zespołu z Monachium. Ostatnie 5 spotkań to 1 zwycięstwo i aż 4 porażki.Ekipa z Bremy w tym momencie jest na lokacie 11 z tyloma punktami co gospodarz meczu. Jedynym warunkiem spełnionym by być o miejsce wyżej jest lepszy bilans bramkowy, który w przypadku Werderu wynosi 32-37. I tak jak w przypadku miejscowych jest on ujemny jednak tym razem nie -13, a jedynie -5. Ostatnie 5 spotkań kończyło się 3 porażkami, remisem i zwycięstwem. Co prawda rezultat podobny jednak w moim przekonaniu ekipa z Bremy gra efektowniejszą piłkę, która powinna pozwolić im zwyciężyć. Ostatni mecz tych ekip rozegrany w rundzie jesiennej zakończył sie wynikiem 2-2.
Dziś o 15:30 na Trolli Arena w Furth miejscowe Greuther rozegra swoje spotkanie z VfL Wolfsburg. Ten mecz wydaje się być interesującym bowiem ostatnie wyniki obu drużyn są dość porównywalne i to, że różnica w tabeli miedzy tymi ekipami nie jest spora to mecz ten będzie bardzo emocjonujący. Greuther jak dotychczas zgromadziło na swoim koncie 12 oczek i zajmuje lokatę ostatnią - 18. Statystyki bramkowe są bardzo, ale to bardzo niekorzystne, przynajmniej skuteczność w ofensywie, bowiem defensywa do najgorszych nie należy. W 20 meczach strzelili jedynie 13 bramek, wydaje się, że zdecydowanie za mało by mysleć o utrzymaniu natomiast golkiper z Furth musiał wyciągać piłkę z siatki 34krotnie. Ostatnie 5 spotkań to zdobycz 4 punktów (3 porażki, zwycięstwo i remis). Wolfsburg w tym sezonie nie zachwyca dołując w klasyfikacji. Lokata gości to pozycja 15 i 23 punkty. Bilans bramkowy korzystniejszy na obu frontach od przeciwnika, bowiem ustrzelonych bramek mają 21, a straconych 30. Jeśli chodzi o ostatnie 5 meczów to kończyły się one 2 zwycięstwami, 2 porażkami i remisem. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się rezultatem 1-1.
Wielkie widowisko zwiastuje spotkanie towarzyskie pomiędzy Francją, a Niemcami. Wielkie emocje, bo tego można być w 100% pewnym, zobaczyć będzie można we Francji podczas tego meczu. Te spotkanie wydaje mi się, że można okrzyknąć mianem hitu wybiórczego z wszystkich spotkań reprezentacyjnych wraz z meczem Anglia-Brazylia. Francuzi ostatnio mają problemy z atmosferą w swojej drużynie co przeszkadza skupić się na grze i w odnoszeniu odpowiednich wyników, a Niemcy z goła przeciwnie. W tej kadrze mamy przecież głównie piłkarzy z 2 najsilniejszych ekip w Niemczech: Borussii Dortmund i Bayernu Monachium. Po spojrzeniu w historię meczów między tymi zespołami można śmiało wykryć problemy gości w meczach z miejscowymi. W ostatnich 3 spotkaniach Francuzi zwyciężali 2-krotnie i zremisowali. Ostatni mecz odbył się prawie rok temu. Apetyty na zwycięstwo z pewnością mają i 1 i 2. Kto dopisze do historii tych wielkich meczów 3 punkty dowiemy się po ostatnim gwizdku.
Irlandia - Polska. Wszyscy kibice z wielka niecierpliwością czekają na każdy mecz Polskiej kadry i nie ważne czy testowy czy o poważniejszą stawkę jaką są punkty. Polski rząd obiecywał wielokrotnie drugą Irlandię. Jest okazja zobaczyć jak Polacy spiszą się na terenie wyspiarzy. Ekipa Fornalika grała z Irlandczykami 2 razy z czego statystyki są korzystne, bowiem 1 zwycięstwo i remis. Trzeba wierzyć, że i tam razem uda się "naszym" pokonać rywali w spotkaniu towarzyskim, w którym jednak nie powinno zabraknąć emocji oraz bramek. Ostatnie 5 spotkań polaków to 3 zwycięstwa i po 1 porażce z remisem. Przeciwnicy są minimalnie słabsi bowiem zwyciężyli co prawda też 3 mecze, ale prócz tego 1 remisu w statystykach jest 1 porażka więcej więc łącznie 2. Ten mecz powinien odbyć się przy dużej ilości kibiców reprezentacji Polski, ponieważ w Irlandii zamieszkuje wielu naszych rodaków. Może się to okazać dośc ważną rzeczą, bowiem Polacy słyną z fantastycznego dopingu dodającego skrzydeł.
I oto nadszedł czas na rozegranie wielkiego meczu pomiędzy zespołami Anglii i Brazylii. Faworytem tego meczu będą goście, którzy mają ustabilizowaną formę, z reguły większe umiejętności techniczne. Anglicy będą mieć po swojej stronie znane boisko oraz kibiców, którzy w dużej mierze zapełnią stadion. Jednak jak widać z historii ostatnich spotkań, Anglia ma wielkie problemy z równą grą, a co za tym idzie z osiąganiem pozytywnych wyników. Jak będzie tym razem? Ostatnie 3 mecze bezpośrednie to 2 zwycięstwa gości i remis. Ostatni mecz odbył się w Listopadzie 2009 roku, więc stosunkowo dawno. Ciekawostką jest zaliczenie gaf przez oba zespoły podczas ostatnich spotkań testowych. Anglicy polegli 2-4 Szwedom, a Brazylijczycy musieli uznać rywala rodem z Argentyny (2-1). Kolejną ciekawą rzeczą są także identyczne wyniki 1-1, a jeszcze wcześniej zwycięstwa. Stosunkowo dużo bramek zdobywa Brazylia, jak już zacznie strzelać do na dobre.





