Jutro kwadrans po 12 Okocimski Brzesko podejmie Flotę Świnoujście. Zdecydowanym faworytem byliby piłkarze gości.... gdyby ten mecz odbywał się na jesień. Teraz co prawda wiele się ukształtowało w ligowej tabeli, ale jednak trzeba wziąć pod uwagę formę 1 i 2 zespołu, no bo to jest najbardziej istotne przy typowaniu każdego meczu. Gospodarze są na miejscu 16- 3 od końca z 14 punktami, podczas gdy Flota na 2 z 41. OKS strzelił jak na razie 17 bramek i stracił 33, a rywale strzelili 34 tracąc 21 . To robi wielką różnicę i można by śmiało typować na gości, ale nie to zapowiada nam mecz, a wspomniana wcześniej forma obu ekip. Tutaj bardzo nieznacznie, ale jednak przeważa ekipa z Brzeska. 3 porażki i 2 remisy dają 2 punkty w ostatnich 5 spotkaniach, natomiast Flota z 4 porażkami i remisem ma tylko 1 oczko. Wiadome jest 1, potencjał przeważał będzie po stronie gości i według mnie to właśnie przyjezdni zwyciężą to spotkanie.
Późnym wieczorem czasu polskiego bo o 22:00 dojdzie do bardzo ciekawego pojedynku, a to z kilku powodów. Na Estadio La Rosaleda miejscowa Malaga podejmie Osasunę. Mecz ten co prawda wydaje się być raczej jednostronnym pojedynkiem ze wskazaniem na miejscowych, ale na wygląd wizualny tego meczu będzie mieć wpływ kilka czynników. Malaga jest na miejscu 6 i 47 punktów przy bilansie bramkowym 43-32, który dlatego, że jest dodatni daje przewagę mentalną nad rywalami. Malaga chce się bić o wyższe lokaty mając szanse nawet na pozycje 4 na której jest Real Sociedad z 51 oczkami, a w razie niepowodzenia mogą wyprzedzić Malagę zespoły takie jak Rayo, Betis czy Getafe. Ciążyć zatem będzie na gospodarzach wysoka presja, a dodatkowo ból po przegranej w 1/4 finału LM, gdzie awans był już pewny. Pytanie tylko czy piłkarze się załamią czy to ich podbuduje. Wydaje mi się, że od tego zależeć będzie wynik meczu. Osasuna jest na lokacie 15 i ma 31 punktów. Przewaga nad strefą spadkową nie jest wielka więc należy zdobywać punkty. Będzie zatem wielka motywacja z 1 i 2 strony. Bilans bramkowy 26-35 jest co jasne - ujemny. Ostatni mecz tych drużyn zakończony został rezultatem 0-0.
O 16:00 rozpoczynamy walkę o kolejne punkty do ligowej tabeli w angielskiej Championship. Fanatycy tejże ligi będą mieli zwrócone oczy na spotkanie Ipswich - Hull. Od razu na samym początku uwagę należy zwrócić na to, że niezwykle trudno jest wytypować zwycięzcę tego spotkania, dlatego mój typ podparty będzie czystą intuicją. Wydaje mi się, że górą wyjdą z tego pojedynku goście przewyższający raczej rywali w statystykach przedmeczowych, Ipswich jest na miejscu 15 i ma na koncie nie wiele ponad 50 punktów - 53. Z pewnością jest o co grać bo nad strefą spadkową jest tylko 6 oczek przewagi. Bilans bramkowy 40-55 wydaje mi się, że można rzec iż jest słaby, bowiem łącznie jest niekorzystny (-15). Z ostatnich 5 spotkań gospodarze zwyciężyli trzykrotnie i 2 remisując. Zatem dorobek punktowy z tych meczów wynosi 11 tak więc prezentuje się bardzo ładnie. Rywale przewyższają przeciwników niemalże we wszystkim. Pozycja 2 i 74 punkty mówią same za siebie, a do tego dochodzi 57 strzelonych bramek i 46 straconych. Działanie matematyczne podpowiada nam, że goście są na plusie (11) . Ostatnie spotkania jednak nie są tak owocne jak w przypadku Ipswich. Są co prawda jak w przypadku miejscowych 3 zwycięstwa, ale obok nich można sobie dodać 2 porażki co ostatecznie daje 9 punktów z 5 ostatnich meczów. Jak należy się zapatrywać na możliwość wyniku? Progresja wyników mówi, że tu wygrają gracze Ipswich (W,P,W,P,W), co dla mnie wydaje się rzeczą absurdalną. Ostatni mecz tych ekip zakończył się podziałem punktów poprzez wynik 1-1.
Dziś o 15:30 w niemieckiej Bundeslidze dojdzie do pojedynku Greuther Furth - Borussia Dortmund. Tej pojedynek jest ciekawy tylko z 1 względu - Greuther walczy o utrzymanie, a więc będzie można się w tym meczu spodziewać niemalże wszystkiego. Dodatkową ciekawostką jest awans Borussii do półfinału Champions League wywalczony w ostatnich sekundach meczu. I tutaj nasuwa się pytanie, czy ekipa Jurgena Kloopa nie podejdzie do tego meczu nieco rekreacyjnie ? Jak już zostało ustalone, mecz ten będzie wielką niewiadomą. Greuther obecnie lokuje się na miejscu ostatnim i ma 15 oczek - 9 straty do pozycji barażowej, tylko czy stać gospodarzy na walkę o utrzymanie... Bilans bramkowy 18-46 jest tragiczny. Ostatnie 5 spotkań tych ekip kończyło się 3 porażkami i "niezłymi" 2 wynikami zakończonymi podziałem punktów. BVB ma 55 oczek i jest na miejscu 2 z przewagą 6 punktów nad Bayerem walczącym jeszcze o pozycję wicelidera. Bilans bramkowy prezentuje się bardzo dobrze przy 66 strzelonych i 34 straconych. Ostatnie 5 meczów kończyło się 4 wygranymi i porażką. Ostatni pojedynek tych ekip zakończył się zwycięstwem gości 3-1.
o 20:30, a więc w najbliższy piątek wieczorem przyjdzie pora na 1 mecz kolejki w Belgijskiej Pro Lague. Na początek mierzyć się będzie Zulte Waregem z Standardem Liege. Pod względem potencjału wydaje się, że to goście powinni być faworytem i ten mecz zapewne zwyciężyć, ale w piłce nie ma nic prostego - trzeba sobie coś ugrać by to mieć. Runda zasadnicza minęła i czas najwyższy na spotkania w 2 - nieco odchudzonej lidze, którą można też nazwać finałową. Zulte jak na razie w zaskakujący sposób zajmuje 2 miejsce za Anderlechtem z 34 punktami tracąc 1. Bilans bramkowy (2-2) jest jaki jest poprzez 2 remisy jakie zostały osiągnięte w grupie finałowej, w której to jest 6 ekip. Remisy były ugrane z Lokeren (1-1) oraz Genk (1-1). Standard jest na miejscu 5 i ma 29 oczek. Na pewno to nie wiele straty, ale mecz za meczem mijają i należy się sprężyć. Jak na razie na koncie gości zwycięstwo z Club Brugge 2-0 oraz bezbramkowy remis z Anderlechtem. Ciekawostką jest, że w ostatnich 2 meczach gospodarze najpierw zwyciężyli 1-0 a następnie zremisowali 0 do 0. Jak będzie tym razem? Dowiemy się po ostatnim gwizdku arbitra.
W piątek o godzinie 18:00 rozpoczęcie 29 kolejki 2 Bundesligi, a zainaugurują ją 3 kolejne mecze, które powinny być dość interesujące. Ja zajmę się spotkaniem Ingolstadt - Hertha Berlin. Gospodarze są na miejscu 12 i mają na koncie 35 punktów przy bilansie bramkowym przedstawiającym się tak sobie bo 31 strzelonych bramek i 34 utracone nie są na pewno czymś czym można się zachwycać. Ostatnie 5 spotkań przyniosły 4 oczka poprzez remis, zwycięstwo i kolejne 3 porażki, które bądź co bądź, ale są wizytówką miejscowych przed tym spotkaniem. Hertha jest na miejscu 1 z 62 punktami. Bilans 54-21 jest bardzo ładnie się przedstawiającym. Szykuje się zatem powrót po roku przerwy do najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech. Ostatnio przyjezdni pokonali wicelidera - Eintracht aż 3-0 pokazując kto tu jest najsilniejszym zespołęm, który to chce awansować. Ciekawostką jest to, że rok temu Hertha grała w Bundeslidze, a wcześniej również w 2 lidze. Czyżby zatem szykowała się już 4 zmiana "poziomu" z rzędu? Tego przekonamy się około godziny 20:00
Piątkowego popołudnia w Moskwie dojdzie do bardzo interesującego spotkania, którego to aktorami będą piłkarze Dynamo Moskwa oraz CSKA, stacjonującego w tym samym mieście. O godzinie 18:00, bo właśnie wtedy zaczyna się mecz, rozpocznie się wielka batalia o 3 punkty, które są bardzo potrzebne obu ekipom co może zwiastować jedynie piękne widowisko, którego mam nadzieję będziemy świadkami. Dynamo na obecną chwilę jest mniej więcej pośrodku tabeli bo na lokacie 6 z 38-ma punktami. Z pozoru wydaje się, że gospodarze nie będą mieli o co grać jednak jest to złudne bowiem mają oni dość realne szanse na puchary europejskie, a myślę, że oni sami wierzą nawet w wielką Champions League. W 26 spotkaniach udało się strzelić 32 bramki i 27 stracić. Przyjezdni patrzą z góry na swoich rywali i to dosłownie. Czemu tak, a nie inaczej ? CSKA jest liderem rosyjskiej Premjer League i śmiało kroczy w drodze po ostateczne zwycięstwo. Goście jeszcze nie doznali porażki ani nawet remisu w rundzie wiosennej. Jest zatem forma którą należy dokumentować seryjnymi wygranymi i 3 oczkami doliczanymi za każdy mecz. Bilans 42-17 jest imponujący bo ukazuje jak wysoki jest potencjał zarówno obrony i ataku. Wiemy przed tym meczem jedno, a mianowicie to, że spotkanie derbowe przyniesie kilka bramek bo nie sądzę żeby kogokolwiek cieszył bezbramkowy remis.
Po 7-dniowej przerwie zespoły: Bayernu Monachium oraz Juventusu Turyn zagrają rewanż o awans do 1/2 finału w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie - Champions League. Na samym początku należy powiedzieć, że w spotkaniu numer 1 lepsi okazali się podopieczni Juppa Heynckesa, którzy zwyciężyli na Allianz Arena w Monachium 2-0. Z pewnością to Bawarczykom będzie się grało lepiej pomimo meczu wyjazdowego, bowiem rezultat jaki został osiągnięty daje wewnętrzny spokój przed meczem, a w przypadku ekipy Antonio Conte będzie odwrotnie. Ciążyć będzie wielka presja na każdym piłkarzu, a w głowie będzie tysiąc myśli. Jak będzie wyglądało to spotkanie przekonamy się dopiero podczas jego trwania. Teraz można tylko się domyślać jak mecz ten będzie wyglądał oraz w jakich składach wyjdą obaj szkoleniowcy, a jeszcze w nadmiarze jakie będą cele i zadania indywidualne przypisane poprzez "bossów" Starej Damy oraz Bawarczyków. Wiadome jak na razie jest tylko jedno - Conte nie będzie mógł skorzystać z usług pauzujących za kartki: Arturo Vidala oraz Stephana Lichsteiner. Ponadto kontuzjowany jest Sebastian Giovinco oraz Nicolas Anelka. W zespole z Monachium Heynckes ma ten komfort, że będzie mógł wykorzystać każdego piłkarza, który oczywiście jest przydatny. W przeszłości Bayern grał z Juve 6krotnie w fazie grupowej LM gdzie bilans meczów wygląda następująco: 3 zwycięstwa Juve, remis i 2 mecze na korzyść Bayernu. Teraz nadszedł czas na mecze w decydującej fazie LM, gdzie jak na razie Bayern jest górą, prowadząc 1-0. Jaki będzie ten bilans po tym spotkaniu? Przekonamy się po ostatnim gwizdku sędziego.
Od razu po Świętach Wielkiej Nocy w wtorkowy wieczór rusza walka o mistrzostwo Europy, czyli wielce elitarna Liga Mistrzów. Nadchodzi czas na 1/4 finału i nieubłaganie zmierzamy w kierunki majowego meczu finałowego. Zostało już tylko 8 zespołów i wiemy, że z LM pożegnać się będą musiały kolejne 4. Według mnie najbardziej interesującym spotkaniem jest bój pomiędzy Bayernem Monachium, a Juventusem Turyn. Dlaczego najciekawszy? Największe znaczenie w tym ma to, że grać będą 2 wyrównane zespoły pod względem historii i przeżywanej "wiosny", mające niemalże takie same szanse na awans do półfinału. Bayern przewodzi w ligowej tabeli z 72 oczkami z 20 punktami przewagi nad innym z zespołów uczestniczących w 1/4 CL - Borussią Dortmund. Bilans bramkowy to 78-13. Bawarczycy grają na 3 frontach bo i w Pucharze Niemiec, gdzie już mają niemalże pewność wygranej, bowiem to BVB zostało właśnie przez wielkie w tym sezonie FCB wyeliminowane. Jak zapatrywać się na świętą wojnę jaka czeka nas w ćwierćfinale ? Na pewno Bayern będzie chciał zgarnąć potrójną koronę czego nie udało się uczynić w ubiegłym sezonie. Dodatkową motywacją dla Bawarczyków będzie fakt, że trener Jupp Heynckes w lipcu kończy karierę trenerską. Ostatni mecz Bayernu zakończył się hokejowym rezultatem w meczu ligowym, ponieważ ekipa Heynckesa rozgromiła HSV 9-2. Bayern wyeliminował w 1/8 Arsenal w dwumeczu remisując 3-3 dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu w meczu wyjazdowym. Juventus w tabeli ligowej nie inaczej jak Bayern, zajmuje 1 miejsce z 68 oczkami i przewagą 9-punktową nad Napoli za razem mając szanse na mistrzostwo Włoch już po raz 2 z rzędu. Bilans bramkowy 59-19 także jak w przypadku Bayernu bardzo ładnie się prezentuje. Juve w 1/8 odprawiło do domu Szkocki Celtis wygrywając w dwumeczu 5-0 co pozwoliło na strzelenie największej ilości bramek i stracenie najmniejszej w tejże rundzie CL. Co jest faktem? Z pewnością to, że zobaczymy wielki bój o awans do półfinału życzymy sobie wielkiej ilości bramek, ale wynik zależał będzie przede wszystkim od dyspozycyjności obu ekip.
Już niebawem bo dziś o 13:30 będziemy świadkami hitu dnia dzisiejszego, którym bez wątpienia będzie spotkanie pomiędzy Chelsea Londyn, a Manchesterem United. Gdyby chcieć doszukiwać się faworyta meczu będzie trzeba wyjątkowo się sprężyć, a nawet to nie daje żadnej pewności co do trafnego typu. Będzie trzeba wówczas mimo wszystko zagrać w sposób intuicyjny. Ja jednak wybieram Manchester i to właśnie dzięki temu wyczuciu, które mam nadzieje mnie nie zawiedzie. W jakiś sposób oczywiście podpieram się statystykami oraz ostatnio bardzo równą grą zespołu Alexa Fergusona. Pewnym wskaźnikiem może być zachowanie obu ekip w lidze, a konkretnie ostatnie wyniki i pozycja w tabeli. Tutaj górują goście zasiadający od dłuższego czasu na fotelu lidera z 77 oczkami, a cała pula w ostatnich 5 meczach stawała się łupem Czerwonych Diabłów. Chelsea w tej samej ilości spotkań rozgrywanych w ostatnim czasie w lidze przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść trzykrotnie przegrywając 2 spotkania. Pozycja ekipy Rafaela Beniteza jest 5 z 55 punktami. Ten mecz to jednak inna rzeczywistość. Jest on walką w Pucharze Anglii. Będzie to 2 mecz ponieważ w 1 padł remis (2-2), który pokazał, że potrzeba meczu dodatkowego. Jaki padnie wynik tym razem pokaże boiskowa rzeczywistość.









