W środowy wieczór o godzinie 18:00 na Khimki Arena w ramach 3 kolejki Ligi mistrzów zmierzą się CSKA Moskwa oraz Manchester City. Na początek trzeba zaznaczyć że CSKA nie rozgrywa swoich meczy na własnym obiekcie tylko na boisku lokalnego Dynama Moskwa. Patrząc na tabele w tej grupie i na to jak ostatnio spisuje się moskiewski klub twierdzę że maksymalnie na co stać CSKA to trzecie miejsce w grupie D. W rodzimej lidze gospodarze nie wygrali pięciu kolejnych spotkań ba mało tego nie strzelili w nich ani jednego gola. W lidze mistrzów CSKA po 2 kolejkach ma na koncie porażkę z Bayernem oraz zwycięstwo nad Pilznem. Dziś rosyjski klub zmierzy się z angielskim Manchesterem City. Podopieczni M. Pellegriniego w LM podobnie jak ich dzisiejszy rywale mają na koncie zwycięstwo oraz jedną porażkę. Niewątpliwie to miedzy tymi zespołami będzie toczyła się walka o II miejsce w tej grupie. Pomimo że The Citizens nie grają dziś na swoim terenie to wg nie to oni są faworytem tego spotkania. Przede wszystkim goście mają o wiele lepszą kadrę. W przeciwieństwie do CSKA grają o wiele lepiej w rozgrywkach krajowych o czym świadczą pewne zwycięstwa odniesione z nad Evertonem oraz West Hamem. W wysokiej formie jest napastnik K. Aguero na którego szczególnie liczę w dzisiejszym spotkaniu.
Dziś o godzinie 13:00 na Stadion Miejskim w Jaworznie GKS Tychy w ramach 1/8 Pucharu Polski zmierzy się z Zagłębiem Lubin. To już ostatni faza rozgrywek gdzie nie ma dwumeczu. Tak więc dzisiejszy przegrany pożegna się z udziałem w Pucharze Polski boleśnie przekonały się już o tym Śląsk Wrocław i Wisła Kraków. Drużyny te jednak miały pecha i trafiły na zespoły z tej samej ligi co one. Cała reszta drużyn z ekstraklasy (nie licząc meczu Górnik Zabrze – Legia ) w 1/8 mierzyć się będą w pierwszoligowcami. Podopiecznych Oresta Lenczyka los skojarzył z GKS Tychy. Klub gospodarzy w ostatnim czasie w końcu zaczął wygrywać w I lidze . Dwa ostatnie zwycięstwa spowodowały że GKS uciekł z ostatniego miejsca w lidze ale nadal znajduje się w strefie spadkowej. Tak szczerze to zastanawiam się na ile poważne są słowa zawodników tego klubu że powalczą o awans w konfrontacji z Zagłębiem skoro ich sytuacja w I lidze nie wygląda kolorowo. Dysproporcje pomiędzy poziomem rozgrywek w ekstraklasie a I lidze są wg mnie spore z resztą jak w innych krajach i buńczuczne zapowiedzi I ligowców mogą nie mieć odzwierciedlenia na boisku. Zwłaszcza że Zagłębie jak zapowiada trener miedziowych przyjedzie do Jaworzna ta sama osiemnastka piłkarzy którzy byli powołani na mecz z Widzewem. Trener gości zapewne nie wystawi dokładnie takiego samego składu jaki zagrał z łodzianami ale jak zapowiada nie przejdą obok tego meczu i na 100% będą chcieli awansować ponieważ Puchar Polski wg Oresta Lenczyka to poważne rozgrywki. Uważam że to Lubinianie wyjdą z tej konfrontacji zwycięsko. Zrozumiałbym gdyby gospodarze byli w czubie tabeli i tak się odgrażali ale jeśli I ligowiec bardzo słabo radzi sobie w swojej lidze to jak chce powalczyć z drużyną która jest o minimum jedną klasę lepsza. Mam nadzieję że zagra dziś A.Piech który powinien linii defensywnej GKS-u przysporzyć sporo problemów.
We wtorek o gadzinie 20:45 na stadionie Veltins-Arena w Gelsenkirchen miejscowe Schalke podejmie Chelsea Londyn. Powinien być to dość ciekawy pojedynek ponieważ oba kluby w ostatnim czasie spisują się bardzo dobrze. Gospodarze po rozegrani dwóch spotkani w LM mają na swoim koncie komplet punktów. Na własnym terenie ograli w I kolejce Steaue Bukareszt 3-0 a następnie w wyjazdowym meczu pokonali szwajcarski FC Basel. To czym zaprząta sobie teraz głowę trener tego zespołu to plaga kontuzji jaka nawiedziła ten klub. W meczu z Chelsea na 100 % nie zagrają bramkarz T. Hildebrand, pomocnik M.Hoger oraz napastnicy Huntelaar oraz Farfan. Wątpię aby szanse gdy dostał również powracający po kontuzji Papadopoulos, pod znakiem zapytania stoi występ K. Boatenga. Tak więc trener J. Keller będzie zapewne będzie miał sporo do przemyślenia przed tym spotkaniem. Chelsea natomiast porażką w pierwszym spotkaniu LM z FC Basel lekko skomplikowała sobie sytuacje. Teraz podopieczni J.Mourinho nie mogą sobie pozwolić już na gubienie punktów. W drugiej kolejce Chelsea odniosła już przekonywujące zwycięstwo pewnie ogrywając rumuński klub na wyjeździe 4-0. Portugalski szkoleniowiec będzie w tym spotkaniu w komfortowej sytuacji ponieważ będzie mógł desygnować na to spotkanie praktycznie najsilniejszy skład (zabraknie jedynie kontuzjowanego Marco van Ginela). Zapewne kibiców ucieszył fakt że w ligowym spotkaniu przełamał się w końcu Eto’o. Reasumując mecz z rodzaju Chelsea musi, Schalke może ja jednak stawiam na klub z Londynu.
O godzinie 16:00 w rosyjskiej Premier Liga na stadionie Arena Khimki powinno dojść do ciekawego meczu. Dynamo Moskwa powoli łapie swój rytm. Gospodarze po 12 rozegranych spotkaniach z 20 punktami zajmują 10 pozycję w ligowej tabeli. Dynamo skorzystało na wyprzedaży w Anży Machaczkała zakupując od nich aż sześciu zawodników. Zapewne po tych transferach potrzeba było trochę czasu aby wszyscy piłkarze nadawali na tych samych falach co grający do tej pory pozostali koledzy z drużyny. Uważam że efekty pracy z nowymi zawodnikami już widać co przekłada się na wyniki jakie osiąga klub z Moskwy w ostatnim czasie. Dziś Dynamo zmierzy się z Kubaniem Krasnodar. Klub ten gra bardzo słabo. W ostatnich 5 spotkaniach zdobyli zaledwie 4 punkty. Cierpliwość prezesa dobiegła końca 12 października, zwolnił trenera a na jego miejsce przyszedł były szkoleniowiec białoruskiego BATE Borysov. Na chwilę obecną Kubań Krasnodar z 14 punktami zajmuje 10 miejsce w lidze. Nie sądzę aby nowy trener gości w przeciągu zaledwie tygodnia zdążył tak poukładać zespół aby ten był w stanie wygrać dziś z Dynamem. Zwłaszcza że klub z Moskwy gra coraz lepiej i nie panuje tam taki marazm jak z drużynie z Krasnodaru.
Dziś o godzinie 15:30 na stadionie przy ul Kałuży w Krakowie Cracovia zmierzy się z Podbeskidziem B-B. Przed przerwą spowodowaną grą reprezentacji gospodarze zagrali chyba swój jeden z najlepszych meczów w historii. Pomimo że krakowianie wygrali tylko 2-1 z Jagiellonią to zaprezentowali się znakomicie. Ci co oglądali ten mecz zapewne przecierali oczy ze zdumienia gdy widzieli jak piłkarze W. Stawowego konstruowali akcje. Piłka krążyła jak po sznurku od jednego piłkarze do drugiego. Akcje po których padły bramki dla Cracovii to zasługa przede wszystkim bardzo dobrej grze z tzw. pierwszej piłki. Sam się dziwiłem że taki klub może tak ładnie zagrać w naszej Ekstraklasie. Na chwilę obecną Cracovia z 14 punktami na koncie zajmuje 9 miejsce w tabeli. Ewentualne zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu spowoduje że wskoczą na miejsce 6. Szansa na trzy punkty dla Cracovii w konfrontacji z Podbeskidziem jest duża. Klub prowadzony przez Cz. Michniewicza nie spisuje się już tak rewelacyjnie jak chociażby w końcówce poprzedniego sezonu. Odszedł najlepszy napastnik Demijan i w ataku Podbeskidzie cienko pierdzi. Generalnie rzecz ujmując każda formacja tego zespołu gra bardzo słabo. Do tej pory klub z B-B zdobył 8 punktów co daje im ostatnie miejsce w tabeli. Nie widzę powodów dla których Cracovia miałby nie wygrać tej konfrontacji. Podopieczni Cz. Michniewicza nie mają kim nastraszyć gospodarzy. Jeśli Cracovia zaggra dziś choć w Polowie tak dobrze jak w meczu z Jagiellonią to spodziewam się więc wygranej drużyny z Krakowa.
Dziś na Stade Auguste-Bonal w ramach 10 kolejki Ligue1 Sochaux zmierzy się z beniaminkiem AS Monaco. Patrząc jaki skład na obecny sezon ma klub gości to beniaminkiem jest tylko z nazwy. Największą gwiazdą Monaco jest R.Falcao który od kilku lat jest w niesamowitej formie strzeleckiej. Zadziwiał swoją grą i bramkami w Porto, następnie w Atletico Madryt teraz czaruje właśnie w Monaco. Nie zawsze jest tak że gdy się wykłada sporą sumę pieniędzy na transfery to wyniki przychodzą od razu jednak właśnie w przypadku Monaco jest inaczej i klub od razu zaczął poważnie liczyć się w walce nawet o mistrzostwo ligi. W tym sezonie goście są jedną z dwóch (obok PSG) niepokonanych drużyn w Ligue1. Szansa na odniesienie kolejnego zwycięstwa w dzisiejszym meczu jest spora ponieważ Monaco zagra z czerwoną latarnią ligi czyli zespołem Sochaux. Gospodarze spisują się w tym sezonie fatalnie. Pięć punktów po 9 kolejkach to wynik katastrofalny. Jedyne w czym drużyna Sochaux zajmuje miejsce w czubie tabeli to ilość straconych goli. Średnio wychodzi dwa gole w meczu. Do dzisiejszego spotkania gospodarze przystąpią poważnie osłabieni. A wobec powyższych braków kadrowych w tak słabo grającym Sochaux oczekuję od Monaco które zajmuje drugie miejsce w lidze wysokiego zwycięstwa.
O godzinie 16:00 Chelsea Londyn na Stamford Bridge podejmie Cardiff City. Oczywiście absolutnym faworytem w tym spotkaniu jest zespół prowadzony przez J. Mourinho. Ci którzy łudzili się że Londyński klub dopadnie kryzys musieli szybko obejść się smakiem. Po ligowej porażce z Evertonem oraz w LM z Basel Chelsea szybko się otrząsnęła i wygrała cztery z pięciu kolejnych spotkań. Nie pokonała tylko Tottenhamu chociaż była w II połowie bardzo blisko i kto wie jak potoczyłby się wynik tego spotkania gdyby czerwonej kartki nie dostał F. Torres. Chyba żaden fan tego zespołu jak i człowiek o zdrowych zmysłach nie wyobraża sobie aby klub ten mógł strącić punkty z dzisiejszym rywalem. Zwłaszcza że jak już napisałem powyżej Chelsea ustabilizowała formę po lekkiej zadyszce. Ich dzisiejszym rywalem będzie beniaminek z Cardiff który w tym sezonie dokonał nie lada wyczynu ogrywając u siebie Manchester City. W sumie klub ten radzi sobie nie najgorzej jak na beniaminka. Osiem pkt w 7 spotkaniach i 14 miejsce w tabeli szału nie robi ale przy 1 pkt Sunderlandu czy też 3 Crystal Palace jest jakąś pociechą. Jednakże z ligi spada trzy zespoły a klub zajmujący trzecie miejsce od końca ma zaledwie jeden punkt mniej niż Cardiff. Myślę że nadzieje kibiców gości na ugranie choćby 1 punktu z Chelsea to Mission Impossible. Zwłaszcza że Londyńczycy zagrają na własnym terenie a na nim są niepokonani od 12 spotkań. Poza tym nie zapominajmy jacy zawodnicy grają w obu klubach. Umiejętnościami i doświadczeniem zawodnicy The Blues biją gości na głowę. Stawiam na wygraną gospodarzy minimum dwoma bramkami przewagi.
Dziś o godzinie 16:00 na Liberty Stadium Swensea podejmie Sunderland. Gospodarze po rozegraniu 7 spotkań z 7 punktami na koncie zajmują dość odległe 15 miejsce w Premier League. Zapewne wielu dziwi tak niska pozycja w tabeli ale trzeba spojrzeć na to przez pryzmat rywali z jakimi do tej pory musieli się mierzyć podopiecznie M. Laudrupa. A terminarz naprawdę ich nie rozpieszczał. W trakcie wspomnianych 7 kolejek zmierzyli się z Manchesterem UDT, Tottenhamem, Liverpoolem oraz Arsenalem. Z trójką tych drużyn zagrali u siebie. Tylko w konfrontacji z Liverpoolem udało im się zdobyć punkt z całą resztą ponieśli porażkę. Teraz jednak Swensea będzie miała teoretycznie łatwiejszych rywali w kilku kolejnych meczach i powinna zacząć wygrywać. Niewątpliwie drużyną jak najbardziej do ogrania jest Sunderland. Goście spisują się fatalnie w tym sezonie. Po zdobyciu zaledwie 1 punktu w 5 spotkaniach z posadą trenera pożegnał się znany ze swoich faszystowskich poglądów Paolo Di Canio. Po 7 kolejkach dorobek punktowy Sunderlandu pozostaje ten sam czyli zaledwie jeden punkt. Bilans bramkowy wygląda fatalnie 5-16. W październiku postawiono na G.Poyet'a który dziś zadebiutuje w roli trenera tego klubu. Zapewne dojdzie dziś do kilku rotacji w wyjściowym składzie. Na chwilę obecną nic więcej o tej drużynie nie można powiedzieć. Fani tego klubu zapewne liczą że już w pierwszym meczu zadziała efekt „nowej miotły†bo w sumie co innego kibicom Sunderlandu pozostało. Wg mnie jednak to gospodarze którzy są o wiele bardziej poukładani wygrają ten mecz i odniosą pierwsze ligowe zwycięstwo na własnym obiekcie w tegorocznym sezonie.
Dziś o godzinie 13:45 na stadionie St James' Park miejscowe Newcastle UTD podejmie Liverpool. Faworytem w tym spotkaniu jest drużyna gości. Liverpool po 7 rozegranych spotkaniach w angielskiej Premier League mając na koncie 17 punktów zajmuje wespół z Arsenalem pierwsze miejsce. Zapewne dla niektóry ludzi jest to spore zaskoczenia, jednak przed obecnym sezonem niektórzy fachowcy wypowiadali się iż ta drużyna może sporo namieszać w czubie tabeli. W sumie przeglądając skład Liverpoolu można znaleźć bardzo dobrych piłkarzy w każdej formacji. Do bramkostrzelnego D. Sturridge’a dołączył L. Suárez który musiał sporo meczy pauzować za pogryzienie rywala. Urugwajski napastnik od razu udowodnił że nie zapomniał jak zdobywa się gole strzelając 3 bramki w 2 spotkaniach. Zapewne gdy by nie ten wybryk z poprzedniego sezonu L. Suárez miałby wielkie szanse na zdobycie tytułu króla strzelców Premier League. Liverpool przystąpi do dzisiejszego spotkania w doskonałym humorze ponieważ przed przerwa na reprezentacje wygrali dwa spotkania z rzędu. Poza tym klub ten jako jeden z niewielu nie odniósł jeszcze ligowej porażki w tym sezonie. Dziś ich rywalem będzie Newcastle UTD. Zespół ten nie potrafi ustabilizować swojej formy, gra bardzo nie równo. Teoretycznie klub ten nie ma słabego składu jednakże zawodnicy totalnie zawodzą. Po 7 rozegranych spotkaniach z 10 punktami na koncie gospodarze zajmują 11 miejsce. W oczy również rzuca się to że „Sroki†tracą sporo goli. Do tej pory dali sobie strzelić aż 12 bramek. Zastanawia mnie to na ile skoncentrowani wyjdą dziś gospodarze którzy zapewne pamiętają bolesną porażkę z Liverpoolem (w kwietniu tego roku 0-6 na własnym obiekcie). Zapewne będzie sporo walki, może i sporo goli ja jednak stawiam na gości którzy w swoim składzie mają o wiele lepsze atuty aby wywieźć ze stadionu St James' Park komplet punktów. Zwłaszcza że dziś w zespole gospodarze zagrają bez swojego kapitana a zarazem lidera obrony F. Colocciniego.
W piątkowy wieczór na Wirsol Rhein-Neckar-Arena meczem Hoffenheim – Bayern Leverkusen rozpocznie się 9 kolejka w niemieckiej Bundeslidze. Faworytem tego spotkania są oczywiście gospodarze którzy tak jak w poprzednim sezonie grają bardzo dobrze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Po 8 rozegranych spotkaniach zajmują 3 miejsce w ligowej tabeli ustępując nieznacznie tylko Bayernowi oraz BVB. Na wyjazdach klub z Leverkusen gra bardzo dobrze (2 zwycięstwa i porażka z Schalke). Ich dzisiejszy rywal to dziwna drużyna z jednej strony gra bardzo ofensywnie strzelając wiele goli natomiast w obronie gra katastrofalnie i tracie mnóstwo bramek. Bilans goli Hoffenheim to 20-20. Gospodarze w tym sezonie spisują się średnio. Po 8 spotkaniach z 10 punktami na koncie zajmują 10 pozycję w ligowej tabeli. W rozgrywkach Bundesligi ani razu gospodarzom nie udało się pokonać Leverkusen na własnym terenie. Cztery razy wygrywał Beyer i raz padł remis. Patrząc na to w jakiej formie są obecnie obie drużyny śmiało można stwierdzić że i tym razem drużyna przyjezdnych powinna wyjechać z Hoffenheim z kompletem punktów.







