Panathinaikos Ateny ma za zadanie odrobić stratę dwóch goli z Estadio La Rosaleda po porażce z Malagą. Goście mają olbrzymią okazję na awans do fazy grupowej LM. To na pewno poprawiłoby sytuację finansową tego klubu. Jednak patrząc na Panathinaikos i jego wielkie doświadczenie w rozgrywkach europejskich. Koniczynki w ciągu ostanich 10 lat wystąpiły 5 razy w LM. Mając za plecami swoich bardzo fanatycznych kibiców oraz własne boisko sukces klubu z Hellady nie jest nie realny. Warto dodać, że z drużyny odeszli tacy piłkarze jak: Cazorla czy Rondon. A w meczu nie wystąpi Enzo Maresca, który prawdopodobnie podpisze kontrakt z Sampdorią. Panathinaikos w miniony weekend zainaugurował rozgrywki ligowe. Podopieczni Jesualdo Ferreiry wygrali z Levadiakosem 1:0 na wyjeździe, a bramkę strzelił stoper Lukas Vyntra. Malaga w sobotę zremisowała 1:1 z Mallorcą. Mimo, iż Panathinaikos to drużyna wiekowa z takimi piłkarzami jak Katsouranis, Karagunis czy Seitaridis to bardzo doświadczona ekipa, która moim zdaniem w dniu dzisiejszym zwycięży.
Spadkowicz Cesena na własnym boisku zmierzy się z Sassuolo. Gospodarze tego meczu grali w Pucharze Włoch dwa spotkania i oba wygrali, a jak wiemy dobry start na początku sezonu to nie raz klucz do sukcesu. Najpierw zwycięzyli z Pro Vercelli 2:1 po dogrywce, a później 3:2 z Crotone. W klubie tym zaszło sporo zmian, odeszło kilku zawodników, ale też pojawiło sie pare nowych twarzy. Na przykład Marco D'Alessandro z Romy, Manuel Iori z Chievo Verona, czy Luca Caldirola z Interu Mediolan. Kibice Ceseny mają nadzieję, że po spadku ich drużynie uda się szybko awansować do Serie A. Sassuolo do Serie B po raz pierwszy awansowało w sezonie 2008/2009, a do awansu walnie przyczynił się Sanmaryńczyk Andy Selva, drużyna zakończyła rozgrywki na 7 miejscu, którego w tym zespole już nie ma. Myślę, że mecz wygrają gospodarze, ponieważ grają u siebie, mają doświadczenie zdobyte w Serie A, które pozwoli im wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech oraz dobrego trenera Daniele Arrigoniego, który był kiedyś szkoleniowcem Palermo i na swoim fachu zna się doskonale.
Rewelacja poprzedniego sezonu Levante zagra o ligowe punkty z Realem Valladolid. Faworytem wśród bukmacherów są gospodarze, jednak trzeba pamiętać, że goście to drużyna, która zajęła w mininych ryzgrywkach 6 lokatę. Levante bardzo dobrze weszło w sezon. Co prawda remis u siebie to nie jest najlpeszy wynik, ale jeżeli dodamy, że grali z Athletico Madryt to już na pewno tak. Do tego dochodzi Liga Europejska. Podopieczni Juana Ignacio MartÃneza wygrali w meczu 4 rundy eliminacji 2:0 z Motherwell na ich terenie i jedną nogą są już w fazie grupowej tych prestiżowych rozgrywek. Z takimi piłkarzami jak: Nabil El Zhar, Juanfran czy Xavi Torres Levante tego meczu nie powinno przegrać. Do Levante z Auxerre na zasadzie wolnego transferu dołączył Dariusz Dudka. Beniaminek na inauguracje sprawił niespodziankę ogrywając Saragossę na ich boisku. Jednak sądze, że mecz będzie toczył się pod dyktando gości i spotkanie zakończy się remisem lub wygraną gości.
Po czwartkowych Gran Derbi Realowi przyjdzie mierzyć się z Getafe na ich stadionie. Przyjezdnych nie interesuje nic poza 3 punktami i poprawieniem sobie nastrojów przed kolejnym starciem z Barceloną w Superpucharze. Królewscy muszą zgarnąć dzisiaj pełną pulę, bo w innym wypadku do Blaugrany mogą tracić więcej niż 2 pkt. A przypomnijmy, że w pierwszej kolejce Real nieoczekiwanie zremisował 1:1 na Santiago Bernabeu z valencią. Getafe tydzień temu przegrało na wyjeździe 2:1 z Sevillą. Wśród graczy gospoddarzy zabraknie wypożyczonego Pedro Leonu właśnie z Realu. Kłopot bogactwa ma natomiast Jose Mourinho, być może "The Special One" znowu zaskoczy składem, niewiadomo czy zagra Benzema czy Higuain, a może obaj wystąpią od pierwszej miunty. Przekonamy się już wkrótce. 7 ostatnich spotkań między tymi ekipami kończyły się zwycięstwami gości m.in. 4:2 u siebie czy 2:4 na Coliseum Alfonso Pérez. Sądze, że to będzie łatwy mecz dla gości, którzy pewnie wygrają kilkoma bramkami. Polecam typ na Handicap (-1.5)
Na Britannia Stadium miejscowy Stoke City Podejmie londyński Arsenal. Goście po ubiegłotygodniowej wpadce i bezbramkowym remisie na The Emirates z Sunderlandem chcą zgarnąć pełną pulę. Jak wszyscy wiemy w Arsenalu nie ma już Robina van Persiego oraz Alexa Songa. Oba te trasfery bardzo bolą sympatyków Arsenalu. W ich miejsce przyszli: Olivier Giroud, Lukas Podolski, a także Santi Cazorla. Szczególnie ten ostani mimo remisu w pierwszej kolejce był jednym z lepszych zawodników w swoim zespole w tym meczu. Do dyspozycji Wengera będzie Alex-Oxlade Chamberlain, jednak niewiadomo czy zagra od pierwszej minuty. Wiele w składzie Kanonierów od ostaniego meczu się nie zmieni. Być może zobaczymy dwójke Giroud i Podolskiego razem od początku meczu. Arsenal przeciwko Stoke na 10 gier zwyciężył 6. Nie sądze, aby tym razem miał jakiekolwiek kłopoty, tym bardzie, że w 11-tce gospodarzy nie zagra Whitehead i prawdopodobnie Pennant. Stawiam na gości ze względu na świetnych piłkarzy, indywidualności takie jak Cazorla czy Podolski, którzy w każdym momencie mogą przesądzić o losach wyniku meczu. Ponadto czołówka ucieka, pomimo tego, że to początek rozgrywek Arsenal na stratę punktów pozwolić sobie nie może.
FC Augsburg na inaugurację Bundesligi podejmie u siebie beniaminka Fortune Dusseldorf. Klika solidnych zawodników przyszło do Augsburga m.in Jan Moravek z Schalke czy Andreas Ottl, który był pere sezonów temu zawodnikiem Bayernu. Obu tych piłakrzy powinniśmy w sobotę zobaczyć na murawie. Średnio spisywali się oni meczach towarzyskich, jednak zwycięstwa nad Bayerem Leverkusen 2:0 czy Lechem Poznań 3:1 to nie jest przypadek. Tydzień temu w Pucharze Niemiec ograli 2:0 na wyjeździe Wilhelmshaven. Objawieniem okazał się sprowadzony z Al Ahli Aristide Bance, który strzlił kilka bramek w sparingach. Zapewne wystapi on w meczu z Fortuną. Augsburg powinien wygrać ten mecz, ponieważ gra na własnym boisku z drużyną, która dopiero awansowała do Bundesligi. Nie sądzę aby Fortuna potrafiła nawiązać równąrzędną walkę, mimo tego, iż udało im się pozyskać Andrieja Voronina. W pojedynkach między tymi zespołami na na stadionie Augsburga dwa razy wygrali gospodarze 5:2 i 2:0 Stawiam więc na pewne zwycięstwo Augsburga i polecam ten typ innym.
Na godzinę 13:30 został zaplanowany mecz pomiędzy Podbeskidziem, a Wisłą Kraków. Biała Gwiazda do Bielsko-Białej pojedzie bez Gordana Bunozy, który musiał wyjechać do Bośni, ponieważ tragicznie zmarła jego matka. Poza tym Wisła będzie mogła zagrać w możliwie najsilniejszym składzie. W wyśmienitej formie jest Maor Melikson. Izraelczyk tydzień temu w Krakowie znacznie przyczynił się do zwycięstwa nad Bełchatowem. Zaliczył on wtedy bramkę z rzutu karnego oraz piękną asystę przy golu Tsvetana Genkova, a Wisła wygrała ten mecz 2:1. W poprzednich rozgrywkach krakowianie ograli "Górali" 3:1 na ich stadionie, a jedną z bramek strzelił Genkov. W Podbeskidziu nie ma już Sylwestra Patejuka (teraz Śląsk Wrocław), był to ważny zawodnik tej drużyny, jednak muszą sobie radzić bez niego. W pierwszej kolejce przegrali oni z Jagiellonią 2:1 na wyjeździe, a prowadzili od 1 minuty spotkania po golu Paweli , jednak 3 punkty zostały w Białymstoku. Ten sezon dla ekipy z Bielsko-Białej będzie zdecydowanie trudniejszy niż ubiegły. Sądze, że ta drużyna będzie walczyć o utrzymanie. Natomiast jeżeli chodzi o dziesiejszy mecz, to uważam, że Wisła spokojnie wygra, chociażby ze względu na doświadczenie, czy klasę piłkarzy.
Gran Derbi ! I nic więcej nie trzeba mówić. Mecze pomiędzy Barceloną i Realem zawsze elektryzują cały piłkarski świat. W ostanich latach pod wodzą Pepa Guardioli bezkonkurencyjna była Barcelona. Duma Kataloni wygrywała co się dało. Dziewięć zwycięstw na piętnaście spotkań, to sporo mówi o dominacji katalończyków. Warto dodać, że kilka z tych wygranych kończyły się wysokimi wygranymi. Jak choćby 2:6 na Santiagu Bernabeu czy "Manita" 5:0 na Camp Nou. Jednak jak wszystko się kiedyś kończy, tak i z Barceloną kiedyś musiał się pożegnać znakomity Guardiola. Sam zdecydował o odejściu. Poprzedni sezon był najgorszy z wszystkich czterech. Funkcje pierwszego trenera zaczął pełnić asystent Pepa, Tito Vilanova. Na ławce trenerskiej Realu oczywiście Jose Mourinho. "królewscy" w końcu zdołali pokonać Barcę i to na ich stadionie 2:1 w meczu ligowym w ubiegłym sezonie. Falstart w lidze zanotował Real, który na własnym stadionie zanotował remis 1:1 z Valecią. Z kolei Barcelona pewnie wygrała 5:1, a Messi zdobył w tym meczu dwie bramki, warty podkreślenia jest powrót Davida Villi udokumentowany golem w końcówce spotkania. Gran Derbi to również pojedynek świetnych piłkarzy, w tym przypadku oczywiście Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Lepszym jak narazie i to zdecydowanie jest argentyńczyk, który deklasuje słynnego "CR7" na każdym kroku. Który z nich okaże się lepszy? Przekonamy się w środowy wieczór. Stawiam na pewne zwycięstwo Barcelony.
Trzecia drużyna ubiegłego sezonu w Grecji PAOK Saloniki zmierzy się z austrackim Rapidem Wiedeń. Do greckiej drużyny dołączyli: Sambegou Bangoura, Jacobo Sanz, Liam Lawrence, Vivian czy wypożyczony Bongani Khumalo Z Totenhamu. Nie są to znani piłkarze, ale skoro klub zdecydował się na ich pozyskanie to powinni prezentować określoną jakość. Z kolei odeszli: Bruno Cirillo, Dario Kresic oraz Stelios Malezas, za którego Fortuna Dusseldorf musiała zapłacić 500 000 tys. euro. PAOK w poprzedniej rundzie w dwumeczu pokonał 6:1 Bnei Yehuda. A trzy bramki zdobył Athanasiadis. Rapid lideruje w austriackiej T-Mobile Bundeslidze z dorobkiem 12 pkt. W trzeciej rundzie eliminacji sporo kłopotów sprawiła Vojvodina, która wygrała u siebie 2:1 i była blisko awansu, jednak Rapid u sibie szczęśliwie zwyciężył 2:0 i uzyskał awans. Szczęśliwe, bo bramki dla gości dzisiejszego meczu padły w doliczonym czasie gry. Myślę, że spokojnie PAOK wygra i przybliży się do fazy grupowej LE.
Niezywkle ciekawie zapowiada się mecz pomiędzy mającym spore kłopoty finansowe i nie tylko zespołem Malagi oraz Panathinaikosem Ateny. Piłkarze Malagi nie otrzymują wypłat, sytuacja w klubie z Hiszpanii jest mocno napięta. Ponadto do Arsenalu Londyn odszedł ich najlepszy zawodnik Santi cazorla. Jakby tego było mało Malaga nikogo nie pozyskała, a nawet jeszcze straciła: Salomon Rondona, Jorisa Mathijsena czy Apona. Na pocieszenie kibibów zespół wygrał w pierwszej kolejce Primera Division z Celtą Vigo 1:0 na wyjeździe. Grecka Super League nie rozpoczęła jeszcze sezonu, ale to nie przeszdza Panathinaikosowi w osiąganiu dobrych wyników. W poprzedniej rundzie grecki zespół bez problemów 5:0 w dwumeczu pokonał szkocki Motherwell. A na pięć ostanich meczy nie stracił ani jednej bramki. Panathinaikos to równa, poukładana drużyna występująca nie poraz pierwszy w tej fazie rozgrywek. Wielekrotnie w poprzednich edycjach Champions League występowali w rozgrywkach grupowych. A tacy zawodnicy jak: Kostas Katsuranis czy Giorgos Karangunis powinni dać temu klubowi awnas do tych elitarnych rozgrywek. Stawiam na Panathinaikos (+0.5) i polecam ten typ.









