Bardzo zadziwiający kurs na over 2,5. W końcu po czterech kolejkach drużyny te są na samym szczycie jeśli chodzi o liczbę bramek, które padają w ich meczach. W przypadku Marsyli jest to średnia ponad 3 bramki na mecz, w przypadku Rennes to ponad 4 bramki na mecz! Zatem 3 bramki dzisiejszego wieczoru nie powinny być ciężkim zadaniem dla obu drużyn. Spotkania mocnych drużyn w lidze francuskiej często są bardzo dramatyczne i obfitują w wiele bramek. Mimo bardzo słabego początku Marsylię nadal trzeba przecież zaliczać do czołowych drużyn we Francji, natomiast Rennes dobrze zaczeło sezon i z pewnością nie przestraszy się wyjazdu do Marsylii. Oczywiście w niektórych przypadkach można by powiedzieć, że po tylu straconych bramkach przez obie drużyny w pierwszych meczach, teraz trenerzy uczulą piłkarzy, aby bardziej skupili się na obronie, taka sytuacja może miałaby miejsce w innych ligach jednak raczej nie we Francji. Tutaj gra ofensywna leży w naturze większości drużyn, stąd właśnie w przeciwieństwie do innych lig, tutaj w meczach czołowych ekip nie widzimy prawie rezultatów typu 1:0, lecz dużo częściej wyniki takie jak choćby przed tygodniem, kiedy to Marsylia przegrała w Lille 2:3. Myślę więc, że dziś ponownie kibice zobaczą znakomity mecz, Marsylia zrobi wszystko, żeby wreszcie zaliczyć pierwsze zwycięstwo w sezonie i bardzo możliwe, że odniesie upragniony cel, jednak ponad wszystko moim zdaniem będzie to mecz, w którym zobaczymy dużo bramek.
Mam wrażenie, że w ostatnich tygodniach w Hiszpanii więcej niż o samej piłce mówiło się o pieniądzach. Podział pieniędzy z praw telewizyjnych jest tutaj zdecydowanie tematem numer jeden. Wszyscy zwracają uwagę, że dzięki takiemu podziałowi, Real i Barcelona są praktycznie poza konkurencją i inne zespoły już na samym starcie są z nimi bez szans. Jakby na potwierdzenie tych słów, oba te zespoły zdeklasowały w pierwszej kolejce swoich przeciwników i tylko potwierdziły to o czym mówią wszyscy: Real i Barcelona ponownie będą walczyć między sobą o tytuł i zostawią daleko z tyłu wszystkich przeciwników, a każda ich strata punktów będzie wielką sensacją. Już w zeszłym sezonie nie raz widzieliśmy, jak szczególnie Real potrafił deklasować swoich przeciwników i wygrywać różnicą w okolicach 5 bramek i to nie tylko z tymi najsłabszymi zespołami. Aż strach więc pomyśleć, co będzie się działo w tym roku, przecież Real pokazał na w ostatnich dwóch miesiącach, że jest wyraźnie lepszy niż w poprzednim sezonie i zamierza udanie rywalizować z Barcą. W poprzednim sezonie widzieliśmy, że Królewscy byli szczególnie efektywni na własnym boisku i tak też powinno być dzisiejszego wieczoru. Oczywiście ich wygrana jest praktycznie pewna, lecz nie sądzę, aby skończyło się tylko na tym. W zasadzie nawet obiektywnie mówiąc, nie widzę tutaj jakich kolwiek argumentów dla większości drużyn ligowych, aby były one w stanie choć trochę powalczyć z Realem. Być może zespół z Madrytu w pewnym momencie dopadnie lekki kryzys fizyczny, to zdarza się tym najlepszym drużynom i wtedy nie będą już mieli tak ogromnej przewagi nad pozostałymi, jednak w tym momencie pokazali, że fizycznie są świetnie przygotowani i chyba o dwie klasy przewyższają zespoły pokroju Getafe. Tak więc trudno znaleźć jaki kolwiek argument na to, żebyśmy dziś nie zobaczyli kolejnego pogromu w wykonaniu Królewskich. Mourinho powiedział, że potrzebuje roku na przygotowanie zespołu i słowa dotrzymał. Królewscy są fenomenalnie przygotowani do sezonu i myślę, że na trzech bramkach przewagi się dzisiaj nie skończy.
Tak wysoki kurs jest chyba spowodowany niezbyt przekonującą grą Chelsea na początku sezonu, jednak mimo wszystko goście są przecież zdecydowanym faworytem tego spotkania. Sunderland do tej pory zgromadził 2pkt w trzech meczach i jest drużyną raczej typowaną do rywalizacji w dolnej połowie tabeli. Chelsea jak wiadomo jest kandydatem do mistrzostwa i choć być może ich gra w pierwszych meczach nie była zbyt efektowna, to jednak była efektywna. Dwa zwycięstwa i remis na wyjeździe ze Stoke, które miało już lepszy rytm meczowy dzięki walce w lidze europejskiej i ogólnie jest w dobrej dyspozycji, nie przegrało przecież jeszcze meczu w tym sezonie ligowym. Myślę, że gra gości powinna z każdym meczem wyglądać coraz lepiej, nowy trener powinien lepiej rozumieć się z zawodnikami, a Ci przecież są nieprzeciętnej klasy. Warto dodać, że do bramki wraca Cech, a to jak wiadomo zawsze dodaje dużo pewności całej drużynie. Na papierze drużyna z Londynu jest zdecydowanym faworytem tego spotkania i myślę, że Chelsea potwierdzi dziś, że mimo wszystko jest dobrze przygotowana do sezonu i bez problemu pokona zdecydowanie niżej notowanych przeciwników.
Każdy kto oglądał końcówkę ostatniego meczu Szkocja-Czechy musi przyznać, że Ci pierwsi zostali mocno skrzywdzeni i jak najbardziej należało im się tam zwycięstwo. Rozegrali bardzo dobry mecz i jeśli dziś zachowają poziom z tamtego spotkania to powinni bez problemu uporać się z Litwą. Goście dość sensacyjnie zremisowali ostatnio z Liechtensteinem co tylko potwierdziło, że wyjazdowa przegrana z jednym z najsłabszych zespołów w Europie nie była przypadkiem. O ile jeszcze mecze na Litwie bywają ciężkie, o czym przekonała się choćby nasza reprezentacja kilka miesięcy temu, o tyle dziś w meczu wyjazdowym Litwini nie powinni mieć nic do powiedzenia. Szczególnie, że przyjdzie im grać na terenie Szkocji, a wiadomo jaka tam potrafi być atmosfera na stadionie. Tak więc myślę, że Szkoci przed własną publicznością będą chcieli "odegrać się" za niesprawiedliwość jaka spotkała ich w potyczce z Czechami i bez problemu wygrają z bezbarwną rezprezentacją Litwy.
Dziś wieczorem mecz, na który chyba czekają wszyscy kibice z naszego kraju. Mimo iż towarzyski, to z pewnością będzie on potraktowany przez naszą drużynę wyjątkowo priorytetowo z wiadomych względów. Moim zdaniem trudno przewidzieć wynik, gdyż wcale nie musi się to skończyć łatwą wygraną naszych sąsiadów. Naprawdę staram się być obiektywny i uważam, że w naszej drużynie widać postępy i gra z meczu na mecz coraz lepiej, również niektórzy piłkarze indywidualnie zdają się być coraz mocniejsi (przykład choćby Lewandowskiego). Dlatego też nie zagram na Niemców lecz na liczbę bramek. Scenariusze dzisiaj mogą być różne, jednak wątpię aby sprawdził się taki, że obie drużyny grają dość ostroźnie i miało jest sytuacji bramkowych. Znamy styl Niemców i nawet bez kilku kluczowych zawodników z pewnością będą oni chcieli dominować i mocno nas atakować stwarzając sobie sytuacje, a że potrafią to czynić pokazali choćby w ostatnich meczach z Austrią (6 bramek) czy nawet Brazylią (3 bramki). Tak więc myślę, że przy negatywnym dla nas scenariuszu i słabej postawie Niemcy z pewnością bez problemu są w stanie strzelić nam te 3 bramki. Osobiście jednak liczę na naszą dobrą postawę i wierzę, że przynajmniej tą jedną lub dwie bramki strzelimy, gdyż naprawdę ostatnie mecze pokazały, że potrafimy sobie stwarzać sytuację. Nadal jednak wydaje się, że problemem będzie obrona i mimo dobrej gry ofensywnej możemy przez "głupie" błędy stracić i to nie jedną bramkę. Gdyby był to mecz o punkty lub też już taki na Euro, to moglibyśmy zobaczyć faktycznie mało bramek (tak jak choćby było to na MAÅ¡ 2006), jednak mimo wszystko jest to mecz towarzyski tak więc raczej nasi piłkarze nie będą grali jedynie na utrzymanie remisu. Jak ta gra im wyjdzie to się okaże, jednak w każdym wypadku myślę, że spokojnie zobaczymy przynajmniej 3 bramki w tym meczu, oby nie tylko z jednej strony.
Zaskakująco kuszące kursy na over w tym meczu. Oczywiście każdy powie, że mecz z San Marino a ten dzisiejszy to dwa zupełnie inne przypadki i trudno się nie zgodzić. Jednak 11 bramek strzelonych w meczu nawet z najsłabszym przeciwnikiem robi wrażenie i jak wiemy zdarza się bardzo rzadko w poważnych meczach o punkty. Holandia już od wielu lat ma moim zdaniem chyba najlepszych piłkarzy ofensywnych na świecie. Biorąc pod uwagę całą drużynę być może Niemcy czy też Hiszpania są lekko lepsze, jednak w ofensywie Pomarańczowi mają poprostu niesamowity potencjał. Dlatego trudno dziwić się, że w kolejnych meczach eliminacyjnych Holandia seryjnie zdobywa wiele bramek. Jak już wspomniałem, obrona niestety nie należy do ich najmocniejszej strony, stąd naprzykład stracone 3 bramki z Węgrami i nie wykluczone, że i dziś nie zachowają czystego konta (co oczywiście dodatkowo przemawia za overem), jednak w ataku prezentują ostatnio znakomitą formę i myślę, że po tak znakomitym spotkaniu z San Marino mają szansę pójść za ciosem i także dzisiaj wykazać dużą skuteczność, co powinno skończyć się tymi przynajmniej 4 bramkami. Jeśli chodzi o drużynę gospodarzy, to wygrali oni ostatni mecz z Mołdawią aż 4:1, tak więc to też może przemawiać za tym, że dziś będą w stanie choć raz pokonać bramkarza Holenderskiego.
Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że Anglia zdecydowanie i bez problemu powinna wygrać to spotkanie. Patrząć czysto piłkarsko, to aktualnie w znakomitej formie znajdują się choćby zawodnicy Manchesteru Uniterd: Ashley Young i Wayne Rooney, którzy dzięki wspólnej grze od tego sezonu powinni się jeszcze lepiej rozumieć w reprezentacji. AÅ¡wietnie pokazywał się też choćby Theo Walcott. Taka siła ofensywna powinna spokojnie wystarczyć do rozmontowania przeciętnej obrony Bułgarów. Jeśli zaś chodzi o statystyki, to tutaj chyba jeszcze więcej wskazuje na zwycięstwo gości. Anglicy co ciekawe ostatnio dużo lepiej spisują się w meczach wyjazdowych, gdzie wygrali trzy mecze z rzędu, a rwali mieli raczej trudniejszych niż dzisiaj. Również sytuacja w grupie eliminacyjnej, gdzie Anglia niespodziewanie ma po 5 kolejkach tylko samo punktów co Czarnogóra sprawia, że Synowie Albionu nie mogą sobie tutaj pozwolić na utratę tak potrzebnych punktów. Jeśli chodzi o gospodarzy, to w 5 meczach strzelili oni zaledwie 2 bramki, co zresztą wcale tak nie dziwi. Sprawiająca problemy drużyna Bułgarii to już raczej tylko wspomnienie z przed dobrych kilku lat, kiedy to mieli w swoim składzie kilka znanych nazwisk. Teraz jest ta drużyna przeżywa mocny kryzys i występ w tych eliminacjach tylko to potwierdza. Potrzebowali by chyba ogromnej dawki szczęscia, aby dziś być w stanie poradzić sobie z solidną przecież obroną Angielską, natomiast żadnego szczęścia nie powinna potrzebować ofensywa gości, aby (jak sądze kilka razy) pokonać bramkarza gospodarzy.
Oba zespoły w pierwszej kolejce wygrywały po 4:0 i znajdowały się dzięki temu na czele tabeli. Oba mierzyły się z beniaminkami, więc też nie ma co tych zwycięstw przeceniać. Szczególnie, że oba mecze nie wyglądały wcale tak łatwo. Manchester dość długo męczył się na własnym boisku i dopiero na 30 min przed końcem, gdy pojawiła się nowa gwiazda zespołu, Kun Aguero, drużyna zaczeła grać zdecydowanie skuteczniej i dorzuciła trzy bramki. Piłkarz tym samym pokazał, że zamiana ligi hiszpańskiej na angielską wcale mu nie zaszkodziła i będzie ogromnym wzmocnieniem zespołu, graczem robiącym różnicę. Dziś wybiegnie prawdopodobnie w pierwszym składzie, więc obrońcy Boltonu będą mieli przed sobą niezwykle trudne zadanie. A mówiąc o Boltonie, zespół ten wygrał 4:0, jednak komentarze po tym meczu podkreślały, że to nie dzisiejsi gospodarze byli stroną dominującą. To Queens Park Rangers przez większość czasu miało inicjatywę, jednak Bolton wykorzystywał stwarzane sobie sytuacje i dzięki temu tak wysoko wygrał. Te opinie źle wróżą dzisiaj tej drużynie. Bo jeśli beniaminek był w stanie ich zdominować, to co zrobi Manchester City, szczególnie z Aguero od pierwszych minut. Tym razem raczej Bolton będzie miał spore problemy, żeby stowrzyć sobie choćby pojedyńcze sytuacje bramkowe, bo obrona City jest naprawdę bardzo mocna. Warto też powiedzieć, że w poprzednim sezonie Manchester odniósł aż 8 wyjazdowych zwycięstw (najwięcej w lidze), tak więc widać, że wie jak wygrywać na boiskach rwali. Sądzę, że dziś goście również zakończą mecz z trzema punktami, a Aguero po raz kolejny pokaże, że jest w tej chwili jednym z najlepszych napastników świata.
Obu drużynom udało się udanie połączyć początek Ekstraklasy z występami w europejskich pucharach. AÅ¡ląsk po remisie na początek odniósł następnie dwa zwycięstwa, Legia do tej pory również w dwóch spotkaniach zgromadziła komplet punktów. Obie drużyny w czwartek rozgrywały mecze w europejskich pucharach i obie czekają rewanże w nadchodzącym tygodniu. Różnica jest taka, że Legia ma nadal spore szanse na awans i chyba wszystkie myśli są już skierowane na decydujący mecz w Moskwie. AÅ¡ląsk niestety nie ma już co myśleć o awansie i mecz rewanżowy będzie tylko formalnością, a więc zawodnicy mogą w pełni skupić się już na lidze. A warto powiedzieć, że w poprzednim sezonie AÅ¡ląsk był specjalistą od meczów z najsilniejszymi rwalami. Kłopoty miewał w takich meczach jak choćby z Górnikiem (remis w 1 kolejce), natomiast mecze z namocniejszymi drużynami umieli remisować, albo też nawet nie raz wygrywać. Przykładem jest wygrana 2:1 właśnie na AÂazienkowskiej. Wynika to z posiadania na ławce trenera Oresta Lenczyka, który na każdy mecz umie przygotować odpowiednią taktykę, dzięki czemu jak pamiętamy AÅ¡ląsk w zeszłym sezonie praktycznie nie przegrywał. Jeśli dziś zaprezentuje się podobnie jak to ma w zwyczaju, to po raz kolejny mam nadzieję, że Wrocławianie zatrzymają rozpędzoną Legię. Szczerze mówiąc bardziej bym się martwił, czy to właśnie AÅ¡ląsk nie odniesie dziś minimalnego zwycięstwa, szczególnie, że jak wspominałem Legia musi myśleć przede wszystkim o Spartaku. Wydaje się jednak, że jest aktualnie solidniejszym zespołem niż to było rok temu, więc mimo wszystko myślę, że pozwoli ona sobie na porażkę na własnym stadionie i mecz może skończyć się remisem.
Mimo, że gospodarze lepiej rozpoczeli rozgrywki ligowe, to moim zdaniem nie oni są dziś faworytem. Wygrali wyjazdowy mecz z Blackburn, jednak już po drugiej kolejce widzimy, że zespół ten będzie należał raczej do drużyn walczących o utrzymanie. Co więcej Wolves od 20min przegrywali w tamtym meczu i mimo wszystko udało im się na wyjeździe strzelić dwie bramki i wygrać, jednak moim zdaniem jest to wynikiem słabości ich rwali, a nie dobrej formy Wilków, które przypomnijmy ledwo co utrzymały się w poprzednim sezonie w lidze. Fulham na koniec zeszłego roku zajął natomiast wysokie 8 miejsce. Na inaugarcję tylko zremisowali z Aston Villą, jednak byli drużyną lepszą w tamtym meczu i być może brak skuteczności z przed tygodnia spowoduje, że dziś już zespół będzie bardziej skuteczny. Szczególnie, że w między czasie odnieśli w europejskich pucharach bardzo przekonujące zwycięstwo 3:0 z Dnipro Dinpropietrowsk i myślę, że dzięki temu wszyscy w zespole zapomnieli już o nieporadności w pierwszej kolejce i dziś potwierdzą dobrą formę z czwartkowego meczu, co powinno im wystarczyć do zwycięstwa. Dużym atutem gości jest fakt, że mają oni już za sobą cztery mecze o stawkę, bo trzy z nich rozegrali właśnie w eliminacjach Ligi Europejskiej. Zespól więc jest już w dobrym rytmie meczowym. Widzieliśmy choćby na przykładzie Stoke w pierwszej kolejce, że jest to duża przewaga nad zespołami, które dopiero co rozpoczynają sezon i grają praktycznie pierwsze oficjalne mecze.









