W lidze tureckiej będące na 3 pozycji Fenerbahce spotka się z 4 Bursasporem. Faworytem są oczywiście gospodarze, któzy mierzą w miejsce dające awans do kwalifikacji do LM lub bezpośrednio do fazy grupowej. Żółte Kanarki dobrze grają na własnym boisku, mówi o tym bilans 7-2-3 i 24:15 w bramkach. Ostatnio w lidze podopieczni Aykut Kocamana przegrali po emocjonującym boju z Besiktasem 3:2. Na szczęście kilka dni później w Lidze Europy wygrali w meczu wyjazdowym z Victorią Plzen 1:0 i są bliscy awansu do ćwierćfinału tych rozgrywek. Burasaspor jak już wspomniałem znajduje się na 4 lokacie tuż za Fenerbahce ze stratą 3 oczek. Bursaspor słabo gra na wyjazdach, 3 wygrane, 5 remisów i 3 przegrane nie najlepiej o nich świadczą. W pojedynkach bezpośrednich zdecydowaną przewagę mają gospodarze dzisiejszego meczu. 5 wygranych i 1 remis na ostatnie 6 spotkań pomiędzy tymi ekipami zarówno w lidze jak i pucharze zanotowało Fenerbahce. Tym samym nie pozostaje mi nic innego jak grać na gospodarzy w tym spotkaniu.
Na godzinę 18 został zaplanowany mecz pomiędzy Polonią Warszawa, a Wisłą Kraków. Wisła jak do tej pory rozegrała 3 spotkania na wiosne. 2 w lidze i 1 w Pucharze Polski. Co ciekawe Biała Gwiazda nie straciła w tych meczach ani jednej bramki, wiślacy zdobyli 2 oczka w meczach z Bełchatowem i Podbeskidziem. W Pucharze Polski wygrali 2:0 z Jagiellonią. Jednak forma podopiecznych trenera Kulawika jest daleka od oczekiwanej. W Krakowie liczą na przełamanie i zwycięstwo w Warszawie. Wygrana pozwoliłaby na podskoczenie w tabeli o kilka pozycji. Polonia natomiast zaskakuje, jest na drugim miejscu, skazywana na pożarcie spisuje dobrze. Wisła ostatnio ma patent na Polonię w meczach wyjazdowych, 4 na 5 spotkań zakończyło się wygranymi krakowskiej Wisły. Krakowianie mają również coś do udowodnienia polonistom, gdyż w poprzedniej rundzie to oni byli górą wygrywając w Krakowie 3:1 Spotkanie zapowiada się ciekawie, a ja liczę na małą niespodziankę w postaci zwycięstwa Wisły.
W lidze hiszpańskiej w piątkowy wieczór spotkają się zespoły Betisu i Osasuny. Klub z Andaluzji znajduje się na 7 pozycji w tabeli z dorobkiem 40 punktów. Wygrana 3:0 z Malagą dała kibicom realne nadzieje nawet na 4 miejsce, czyli kwalifikacje do LM na koniec sezonu. Tydzień temu na własne życzenie zremisowali 3:3 prowadząc już 2:0 z Realem Sociedad w meczu wyjazdowym. Osasuna jest na 15 lokacie z 28 punktami i 5-oma oczkami przewagi nad strefą spadkową. Osasuna słabo gra na wyjazdach, wygrali 2 mecze, 3 zremisowali i aż 7 przegrali. Na murawie zabraknie Damiena Perquisa Rubena Pereza, Edera Vilarchao i Salvy Sevilli. W Osasunie nie zobaczymy Asiera Riesgo Raoula Loe i Sisiego. Betis rok temu wygrał z Osasuną 1:0 po golu Castro. W tym spotkaniu Verdiblancos muszą liczyć głównie na skuteczną grę pod bramką rywali właśnie Castro, który strzelił 12 goli w tych rozgrywkach. Stawaim w tym meczu na gospodarzy, którzy liczą na europejskie puchary.
Na otwarcie 28 kolejki włoskiej Serie A zmierzą zespoły Genouy z Milanem. Rossoneri złapali wiatr w żagle. W tym roku przegrali tylko z Juventusem w Pucharze Włoch w dogrywce. W lidze 6 wygranych i 3 remisy to bardzo dobre wyniki. I dzięki temu Milan obecnie zajmuje 3 pozycję w tabeli. Ostatnia wygrana z lazio jest dowodem dobrej dyspozycji w tym roku Milanu. Na dodatek w Lidze Mistrzów zwyciężyli z Barceloną 2:0 i są o krok od awansu i dużej niespodzianki mimo wszystko. Genoa broni się przed spadkiem, narazie ich przewaga nad 18 miejscem wynosi 5 oczek, jednak po tej kolejce może ona ulec zmianie. Co więcej Milan na 5 ostatnich spotkań z Genoą wygrał 4 a 1 zremisował. Na Stadio Luigi Ferraris ostatni mecz rozegrali blisko półtora roku temu i zakończył on się wygraną Rossonerich 2:0. Ponadto mają zagrać w nie mal najsilniejszym składzie. Tym samym wszystko przemawia za goścmi, którzy powinni spokojnie wygrać to spotkanie.
Tottenham - Inter. Niewątpliwie jest to hit Ligi Europy i spotkanie, na które czeka wiele kibiców. Koguty są w formie, wygrywają mecz za meczem i są nie mal nie do zatrzymania. Ostatnie siedem spotkań zarówno w LE i jak i w Premier League to pięć zwycięstw i dwa remisy. Wszystko za sprawą Garetha Bale'a, który w tych siedmiu meczach aż dziewieć razy pakował piłkę do bramki rywali. W lidze Tottenham zajmuje wysoką trzecią lokatę, którą jeżeli utrzyma do końca sezonu będzie to spore osiągniecie podopiecznych Vilasa-Boasa. Dwa i pół roku temu oba zespoły spotkały się w Lidze Mistrzów w fazie grupowej. Na Giuseppe Meazza Inter wygrał 4:3, ale od stanu 4:0 Tottenham strzelił trzy bramki. W Londynie Koguty wygrały gładko 3:1. A w tych meczach formą zachwycał Bale. Inter gra w kratkę, szczególnie w lidze lepsze występy przeplata tymi fatalnymi. W 1/16 mediolańczycy rozgromili rumuński Cluj w dmumeczu 5:0, jednak nie sądze, aby na White Hart Lane pokonali dali radę Tottenhamowi. Liczę na ciekawy mecz i wygraną Spurs.
Jako pierwsi w czwartkowy wieczór w Lidze Europy zmierzą się zespoły Anzhi Machaczkała z Newcastle United. Ciężko wskazać faworyta tego dwumeczu, dlatego można się spodziewać nieustępliwej walki do końcowego gwizdka. Oba zespoły traktują rozgrywki dosyć poważnie więc i poziom powinien być wysoki. Jak wiemy w meczach Ligi Europy zazwyczaj pada dużo bramek, sądze, że nie będzie to dzisiaj jednostronne spotkanie i losy awansu w tej parze roztrzygną się w Anglii. Anzhi w rosyjskiej Premier Lidze zajmuje pozycję wicelidera ze stratą dwóch punktów do CSKA. Naszpikowany gwiazdami rosyjski zespół w poprzedniej rundzie bez problemów poradził sobie z Hannoverem, wygrywając u siebie 3:1 i remisując na wyjeździe 1:1. Anzhi w tym roku grało tylko trzy mecze, dwa w LE i jeden towarzyski i w dwóch meczach padł overe 2,5. Ciężko po tym wyciągać daleko idące wnioski, jednak bramki dzisiaj padać powinny. Z kolei Newcastle w lidze w aż 18 na 28 spotkań był over 2,5. Osobiście stawiam na wynik w okolicach remisu 2:2, ale jak będzie przekonamy się już niedługo.
Jednym z dwóch wtorkowych spotkań w Champions League będzie spotkanie pomiędzy Celtickiem Glasgow, a Juventusem Turyn. O ile w dwumeczu większe szanse na awans daje się włoskiemu klubowi, o tyle w meczu w Szkocji już nie. Celtic pokazał w fazie grupowej, że jest niezwykle groźny i pokonać ich będzie bardzo ciężko. Przekonała się o tym Barcelona i to dwukrotnie, która poległa na Celtic Park 2:1 po świetnym spotkaniu. Na Cap Nou również tanio skóry nie sprzedała, tracąc decydującą bramkę w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Celtic bardzo pewnie zmierza po mistrzostwo, przewaga nad Inverness wynosi już 18 punktów. Juventus po słabym początku roku otrząsnał się i zaczął wygrywać. W LM na wyjazdach zremisował dwa z trzech spotkań wyjazdowych, a trzecie z Szachtarem zakończyło się jednobramkową wygraną, która ostatecznie dała awans "Starej Damie". Mecze w Lidze Mistrzów jak wiemy rządzą się swoimi prawami, obie drużyny są w formie, spodziewam się więc remisu, który nie roztrzygnie losów awansu.
Na Estadio Mestalla w 1/8 finału LM zmierzy się Valncia z PSG. Faworyta tego spotkania ciężko wskazać, jednak zwycięzko z dwumeczu teoretycznie powinni wyjść paryżanie. Odkąd Ernest Valverde przejął "nietoperze" drużyna zaczęła osiągać dużo lepsze rezultaty, bez problemu wyszła z grupy LM ustępując tylko świetnie spisującemu się od początku sezonu Bayernowi Monachium. W lidze również Valencii idzie coraz lepiej, tracą już tylko dwa oczka do czwartej Malagi. PSG ostatnio gra bardzo dobrze i pewnie zmierza po tytuł, sześcio punktowa przewaga nad Lyonem wydaje się być komfortowa. Wiemy, że na pewno nie zagra David Beckham, który obejrzy mecz z wysokości trybun. Ponadto zabraknie Thiago Silvy i Thiago Motty. Po stronie gospodarzy nie zobaczymy Jeremy'ego Mathieu, Aly'ego Cissokho oraz Antonio Barragana. Także siły wydają się być wyrównane. Uważam, że żadna z drużyn nie będzie chciała się odkryć, indywidualności sa po stronie gości, jednak Valencia u siebie w Lidze Mistrzów z reguły nie przegrywa i potrafi zagroźić każdemu. Stawiam na 1:1, a to kto awansuje roztrzygnie się w stolicy Francji.
Przed nami bardzo ciekawe spotkanie pomiędzy Rayo Vallecano, a Atletico Madryt. Gospodarze grają na własnym boisku bardzo dobrze. Ich bilans to siedem wygranych, jeden remis i trzy porażki. Są rewalacją Primera Division, po 22 kolejkach zajmują siódme miejsce. Natomiast Atletico trochę obniżyło loty, jednak w dalszym ciągu mają przewagę nad Realem. Teraz wynosi ona cztery punkty, utrzymać ją będzie bardzo ciężko, ale patrząc na nierówny Real wszystko jest możliwe. Gra na wyjazdach Rojiblancos wygląda nieciekawie, bilans cztery wygrane, dwa remisy, cztery przegrane mówi sam za siebie. Gospodarze nie mają żadnych zmartwień odnoście kontuzji, wszyscy zawodncicy są do dyspozycji, ponadto wraca Leo Baptistao. Atletico również powinno wystąpić w pełnym składzie. Na pięć ostatnich spotkań na Estadio Teresa Rivero czy to w rozgrywkach ligowych czy pucharowych aż trzykrtonie padał wynik remisowy. Biorąc pod uwagę formę oraz atut włąsnego boiska remis i urwanie punktu Atletico wydaje się być bardzo relne i nie powinno nikogo zaskoczyć. Typ: 2:2.
Na San Mames w niedzielny wieczór wyjdą jedenastki Athleticu Bilbao oraz Espanyolu. Ostatnio oba zespoły w Primera Division notują zdecydowanie zwyżkę formy. Athletic w trzech ostatnich meczach w lidze zdobył pięć oczek, za dwa remisy oraz wygraną z Atletico Madryt 3:0. Espanyol wygrał trzy z cztrech spotkań, każde skormnie różnicą jednej bramki. Jeden mecz zakończł się remisem. Baskowie mają n swoim koncie zaledwie 26 punktów i zajmują 14 miejce. Tuż obok na 15 pozycji są piłkarze z Barcelony z 25 punktami. Celem obu drużyn na ten sezon wydaje się być spokojne utrzymanie w lidze. W składzie gospodarzy zabraknie Fernando Llorente, Inigo Ruiza, Inigo Pereza, a także Ekizy. Po stronie gości jedynie nie zobaczymy Cristiana Gomeza. Ostatnie dwa mecze pomiędzy tymi ekipami to dwa remisy 3:3. Nie liczę na aż tyle bramek, chociaż niczego wykluczyć nie można, ale na remis jak najbardziej i tak też typuję.






