Drugie dzisiejsze spotkanie rodzimej Ekstraklasy. Jagiellonia Białystok na własnym obiekcie podejmie Górnik Zabrze. Obie ekipy grają już o przysłowiową pietruszkę, wynik tego meczu nie będzie miał większego znaczenia. W takich okolicznościach nie odważę się wytypowania którejś ze stron. Lepszym typem na to spotkanie będzie wytypowanie ilości bramek jako poniżej 2.5. Dlaczego tak? Przede wszystkim spotykają się dziś dwie typowo "underowe" drużyny - 3 na 10 ostatnich meczów "Jagi" zakończyło się overem. Podobnie jeśli chodzi o drużynę gości - 2 na 10 meczów zakończyło się rezultatem z większą ilością bramek niż 2.5. Myślę, że obie ekipy chciałyby żeby ten sezon już się skończył, na pewno nie będzie to jednak radosna sobotnia gierka. Spodziewam się wyrównanego meczu i niskiego wyniku, być może bezbramkowego remisu? Taki wynik powinien zadowolić obie strony :) A jak będzie na boisku? Przekonamy się już za pare godzin.
Bezapelacyjnie hit kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Na pewno znajdą się też tacy którzy na ten mecz czekają dłużej niż tydzień. Polski klasyk czyli starcie dwóch nie lubiących się drużyn - Legii Warszawa i Lecha Poznań. Tym razem spotkanie to będzie miało olbrzymie znaczenie dla układu ligowej tabelii. Na samej mecie tego sezonu, roztrzygnie bowiem wiele kwestii. Czy Legia będzie już o krok od mistrzostwa? A może Lech włączy się do walki o mistrza i puchary? Jedno jest pewne - obie drużyny potrzebują 3 punktów. Na pewno nie będzie to jednak typowa wymiana ciosów. Nie wydaje mi się, żeby piłkarze za wszelką cenę próbowali szybko zdobyć bramkę. Wzajemne badanie się i ostrożna gra aby nie stracić głupio bramki która może przesądzić o wszystkim. Mecz o tak wielkim znaczeniu będzie meczem defensyw. Nie ma mowy o odważnej ofensywnej grze, nie w takim meczu. Spodziewam się niskiego wyniku, możliwe, że padnie nawet bezbramkowy remis. Postanowiłem jednak skorzystać z bezpieczniejszej opcji, czyli undera 2.5. Jeśli któraś z drużyn szybko trafi do siatki, z pewnością skupi się na obronie prowadzenia. Oczywiście są to tylko moje przypuszczenia, wszystko zweryfikuje boisko, jednak myślę, że typ ma dużą szansę powodzenia.
Drugi mecz półfinałowy Champions League. Na Stamford przyjeżdza wielka Barcelona i jest oczywiście faworytem do wygrania tego meczu. Ja jednak nie przekreślałbym szans gospodarzy w tym starciu. The Blues chcąc podjąć walkę w dwumeczu z Barceloną muszą szukać zwycięstwa na własnym stadionie. Zremisowanie lub przegranie tego meczu będzie praktycznie końcem marzeń o finale, wszyscy wiemy jak piekielnie silna jest na własnym stadionie ekipa Blaugrany. Nie ma więc mowy o "murowaniu się" aby dowieźć do końca choćby remis. Chelsea musi strzelić bramkę i szukać zwycięstwa w pierwszym meczu, aby rewanż nie był tylko formalnością. Istotnym faktem jest to, że już w ten weekend odbęda się kolejne Grand Derbi, najważniejsze w tym sezonie. Barcelona musi pokonać Real aby zachować szanse na mistrzostwo Hiszpanii. Myślę, że to może być ważniejsze od wysokiego pokonania Chelsea w Londynie. Oczywiście nie mówie, że Barcelona odpuści środowe spotkanie, w żadnym wypadku, ale najważniejsze w tej chwili jest pokonanie Realu i to zapewne już od wielu dni siedzi w głowie piłkarzom Barcelony. Podsumowując, kurs wystawiony przez bukmacherów na zwycięstwo Chelsea Londyn jest smakowitym kąskiem i nie zamierzam przejść wobec niego obojętnie. To w końcu półfinał Ligi Mistrzów w którym są 4 najlepsze (w tym sezonie) ekipy Europy. Nie można aż tak faworyzować jednej drużyny w starciu z drugą.
Wielkie Derby Śląska czyli mecz Ruchu Chorzów i Górnika Zabrze. Wydarzenie które co roku elektryzuje wszystkich kibiców i nie tylko, z tego regionu. Tegoroczne Derby mają spore znaczenie dla Ruchu Chorzów którzy formalnie będzie gospodarzem meczu. Niebiescy zajmują 3 miejsce w tabeli tracając zaledwie 2 punkty do drugiego Śląska i 5 punktów do liderującej Legii Warszawa. Warto jednak wspomnieć, że mają jeden mecz mniej do rozegrania! Ewentualna wygrana w dzisiejszym spotkaniu da im pozycję vicelidera rozgrywek i na 4 kolejki przed końcem ligi, Chorzowianie będą tracić zaledwie 2 punkty do lidera. Widać więc jak ważny jest ten mecz dla piłkarzy Ruchu. Górnik Zabrze zajmuje bezpieczne 8 miejsce w tabeli i nie musi się już o nic martwić, może spokojnie dograć sezon. Wiadomo, że nie Zabrzanie nie odpuszczą w meczu o tak wielkim prestiżu, ale to jednak Ruch bardziej potrzebuje punktów i to oni muszą gryźć trawę przez całe 90 minut. Pomijam już fakt w jakiej dyspozycji znajdują się obie drużyny, Ruch jest finalistą PP i czołówką Ekstraklasy. Górnik natomiast w tym sezonie jest zwykłym ligowym przeciętniakiem. Uważam, że Ruch Chorzów wykorzysta swoją szansę której nie mieli od lat i sięgną po 3 punkty w tym meczu.
Korespondencyjny, ale niezwykle elektryzujący wszystkich kibiców pojedynek, trwa w lidze hiszpańskiej w najlepsze. Mowa oczywiście o pojedynku dwóch gigantów Primera Division czyli Realu Madryt i FC Barcelony. Na 6 kolejek przed końcem ligi to Królewscy zajmują fotel lidera, jednak już zaledwie o 4 punkty wyprzadzają odwiecznego rywala z Katalonii. Warto przypomnieć, że jeszcze nie tak dawno różnica ta wynosiła aż 10 oczek. Na pewno sporym ciosem dla kibiców i piłkarzy z Madrytu był remis z Valencią. Teraz, na ostatniej prostej ligi, piłkarze Realu nie mogą sobie pozwolić na chwilę zapomnienia i jeśli chcą obronić pierwszą pozycję muszą wspinać się na szczyty swoich możliwości w każdym meczu. Kolejna okazja do tego przyjdzie dziś, gdy Królewscy na Santiago Bernabeu zmierzą się z ekipą z Gijon. Drużyna ta zajmuje jedno z miejsc spadkowych i jest już praktycznie pewne, że przyszłym sezonie zagra poziom niżej. Wszyscy wiemy jak wiele bramek strzalają Cristiano i spółka w tegorocznych rozgrywkach, średnia na mecz to ponad 3 bramki. Uważam, że sa w stanie wykonać dziś normę i wysoko pokonać słabą drużynę Gijon. Nie wykluczone, że i gościom uda się trafić do siatki. Pobieram taki typ i liczę na dużą ilość bramek.
Rozgrywki holenderskiej Eredivisie zbliżają się już ku końcowi stąd też wiele drużyn nie walczy już o nic. Tak jest w przypadku drużyny NEC Nijmigen która zmierzy się dziś u siebie z ekipą Heerenveen. Inaczej ma się jednak sprawa w przypadku gości dzisiejszego spotkania. Z dorobkiem 54 punktów zajmują oni 6 miejsce w tabeli a do pozycji vicelidera tracą zaledwie 4 punkty! Wszystko jest zatem możliwe w przypadku tej drużyny. Każdy zdobyty punkt może być na wagę złota. Klub z Heerenvenn bardzo dobrze radzi sobie w drugiej połowie rozgrywek, wysokie wygrane z Groningen, Venlo czy Excelsior pokazują jak groźną są drużyną. Na pewno i dziś w starciu z NEC dadzą z siebie wszystko aby zbliżyć się jeszcze bardziej do czołówki i powalczyć o europejskie puchary. Czy uda im się wywieźć komplet punktów z gorącego teneru? Tego wytypować się nie podejmę, jednak bardzo ciekawie wygląda opcja typu z remisem. Wybieram zatem taką opcję. Jestem pewien, że goście wciąż walczący o puchary zrobią wszystko aby pokonać nie walczących już o nic piłkarzy NEC.
Bundesliga wkracza w decydującą fazę. Do końca sezonu pozostały zaledwie 4 kolejki. Liderująca Borussia Dortmund zmierzy się na wyjeździe z Schalke Gelserkirchen które zajmuje obecnie 3 miejsce w stawce ligi niemieckiej. Nie jest to może super ważny mecz dla układu tabeli, jednak są to derby Zagłębia Ruhry, które od lat elektryzują kibiców tego regionu. Nie ma więc mowy o żadnym odpuszczaniu. W opiniach niektórych Borrusia może odpuścić ten mecz, aby mistrzostwo świętować na własnym stadionie. Bzdura. Gdyby tak się stało, Bayern mógłby zbliżyć się do ekipy z Dortmundu na zaledwie 3 pkt. Taki scenariusz nie wchodzi zatem w grę. A feta z pewnością i tak będzie. Goście nie przegrali od 24 spotkań co jest imponującą serią, wiadomo, każda się kiedyś kończy, ale nie sądze by miało to miejsce w tak ważnym i prestiżowym meczu. Liczę na kolejną wygraną Borussii i dobry występ naszych rodaków którzy swoimi występami napawają dumą nasz kraj.
Wielki hit NBA na który fani ligi ostrzą sobie zęby już od kilku dni. Zdaniem wielu osób właśnie tak będzie wyglądał tegoroczny finał. I ciężko się z tym nie zgodzić. Obie drużyny znają już swoje pozycje z jakich wystartują w playoffach, dalsze mecze sezonu regularnego nie będa miały na to wpływu. Thunder po niesamowitej pierwszej połowie sezonu z bilasem 40-13 zajęli 1 miejsce na Zachodzie. Miami Heat natomiast jest już pewne 2 pozycji na Wschodzie, zaraz za Bulls. Można by pomyśleć - czy stawianie w meczu o nic nie jest bezsensowne? Można by było tak pomyśleć gdyby grały ze sobą inne drużyny. Tutaj mamy przedsmak finałów i obie ekipy dadzą z siebie wszystko, choćby dla przewagi psychologicznej przed kolejnym ewentualnym spotkaniem. W ostatnich dniach forma Heat nie jest zadowalająca, 3 porażki w ostatnich 10 meczach to coś na co nie powinna pozwolić sobie drużyna All-Star. Warto dodać, że kilka z tych zwycięstw było mówiąc krótko - wymęczone, chociażby wczorajsze spotkanie z Philadelphią 76ers. Po drugiej stronie staje ekipa młodych wilków z Oklahomy, która staje przez wielką szansą na 1 w historii klubu mistrzostwo. Jestem pewien, że dadzą dziś z siebie wszystko. Ciężko w tym meczu wskazać faworyta, jednak w obliczu takiego kursu na drużynę gości z wielkim zadowoleniem pobieram go licząc jednocześnie na świetne widowisko.
New Orleans Hornets - czerwona latarnia tegorocznych rozgrywek. Najgorsza ekipa Zachodu, zaledwie 13 wygranych przy 40 porażkach. Żadnych szans na awans do playoffów. Dlaczego w starciu w drużyną która cały czas walczy o awans stawiam właśnie na nich? Ekipa Szerszeni przez całe rozgrywki trapiona była licznymi kontuzjami, w niektórych meczach grając bez praktycznie wszystkich swoich wartościowych zawodników. Największym ciosem dla Hornets była strata Bena Gordona, wielkiej gwiazdy klubu z Nowego Orleanu, który nabawił się kontuzji na samym starcie rozgrywek. Teraz jednak limit pecha wydaje się wyczerpywać, w końcu do składu wraca właśnie Gordon. W poprzednim meczu rzucił aż 18 punktów. Dziś czas na kolejny sprawdzian. Gdyby tego było mało, uraz zaleczył także Chris Kaman, amerykańsko-niemiecki center, lider drużyny na czas nieobecności Gordona i dziś pojawi się na parkiecie. W końcu, praktycznie od początku ligi nadchodzi czas aby ekipa New Orleans Hornets zagrała pełnym składem. Jestem pewien, że będa chcieli pokazać, że skreślenie tej ekipy na następne kilka lat, jeśli chodzi o szanse na walkę w lidze było wielkim błędem.
Przedplayoffowa walka w NBA wciąż trwa. Podczas gdy większość drużyn gra już bez większej presji, tak kilka z nich w dalszym ciągu walczy o awans bądź rozstawienie w kolejnej fazie rozgrywek. Jedną z takich drużyn jest ekipa Boston Celtics która zmierzy się dziś we własnej hali z San Antonio Spurs. Goście przylecieli do Bostonu prosto z wczorajszego meczu w Cleveland który wygrali różnicą ponad 30 punktów, przedłużając tym samym imponującą serię 8 wygranych z rzędu. Nie ma co jednak porównywać ekipy Cavaliers do Celtics. Bostończycy wciąż walczą o jak najlepsze rozstawienie w fazie postseason, nadal mają szanse wskoczyć na 3 miejsce konferencji, ale równie dobrze mogą spaść nawet na 7 miejsce. Nie ma więc mowy o odpuszczaniu. Wszyscy wiemy jak silną drużyną we własnej hali jest ekipa Celtów. Koszykarze z San Antonio to jedna z najstarszych wiekowo drużyn w lidze, wczorajszy mecz z pewnością poczują w nogach w dzisiejszym. Wielka motywacja, przewaga hali, dłuższy odpoczynek, to wszystko sprawia, że w moich oczach faworytem do wygrania tego meczu jest drużyna Boston Celtics i tak też typuję.







